Kasiu , no widzisz, chyba spadek ciśnienia ???
Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Agatko , dobrze się czuję ale coś nie tak zmogło i poszłam sobie kości wyprostować i zasnęłam , o i Kasia nabrała apetytu na te cudowne serniczki 
Kasiu , no widzisz, chyba spadek ciśnienia ???
Kasiu , no widzisz, chyba spadek ciśnienia ???
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


- chochlik70
- Super Gaduła
- Posty: 1465
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Jak miałam nie nabrac no jak,jak mi tu pod nochol fotki takie podsuwają.
Agi nie ma to zana ją godnie zastępuje i fotki pokazuje.
Od paru dni coś jest w powietrzu,ludzie narzekają na głowę,na ospałośc i złe samopoczucie.
Tamirko Tobie tez się net skończył????
Halinko odnajdujesz się na fb???/
Agi nie ma to zana ją godnie zastępuje i fotki pokazuje.
Od paru dni coś jest w powietrzu,ludzie narzekają na głowę,na ospałośc i złe samopoczucie.
Tamirko Tobie tez się net skończył????
Halinko odnajdujesz się na fb???/
Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Kasiu , fb jakoś ciężko , wolę tutaj pisać bo jakoś lepiej a tam jestem zagubiona , nie wiem gdzie się pisze posty , widzę że tam powoli dziewczynki z forum tamtego się zgłaszają , nie wiem kto to jest ta Agnieszka , nawet jest tam Ula psia- psiółka , dalej hoduje psiaki 
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Ufff.. w końcu dotarłam na spokojnie!
Co się zalogowałam, to albo Misiek miał sprawę niecierpiącą zwłoki, albo koleżanka zadzwoniła, albo przez pół godziny znowu światła nie było.
A wnusio ma się już lepiej?
A Ty? Co z Tobą?!!
Aga! ale masz przeboje! jak nie kabelek, to sieć nawala;-( do bani takie na ramie broń!
Kasiu! mam nadzieję, że choroba ominie Julcię dużym łukiem!
Zaliczyłam rano przychodnię, a po 15.00 odebrałam wyniki. Szału nie ma ale doktor Basia nie powinna pyszczyć za bardzo:-) bywało gorzej, a ludzie chwalili..
Teraz poczekam na wypłatę "trzynastki" i polecę obstalować okulary, wstępnie coś ok. 600 zł za same szkła wybulę..
Dzisiaj przyszły zamówione książki, stosik do przeczytania rośnie..
Dobrze, że jestem odporna na słodkie pokusy, inaczej dostałbym trwałego ślinotoku czytając o waszych przepisach..
Avis! kusicielko! sernik, to właściwie jedyne ciasto, któremu ulegam..
Co się zalogowałam, to albo Misiek miał sprawę niecierpiącą zwłoki, albo koleżanka zadzwoniła, albo przez pół godziny znowu światła nie było.
Podejrzewam, że NFZ w ten sposób "usprawiedliwia" kolejkę do sanatorium. Lekarz balneolog na podstawie tego, co napisał lekarz w skierowaniu będzie długo myślał, do którego sanatorium ma Cię skierować żebyś chociaż teoretycznie miała zapewnione zabiegi na główne schorzenia. Zawsze mają z tym problem problem jeżeli pacjent ma kilka schorzeń i wszystkie istotne. Później napiszę, jak wyglądały moje sanatoryjne przeboje z NFZ..malinka 61 pisze: Małgosiu co to znaczy ?! Skierowania ustawiane są w odrębnych kolejkach z uwagi na wskazany przez lekarza balneologa rodzaj leczenia.
Ja kupuję avokado ciemnozielone i twarde, jak poleży w domu dzień czy dwa robi się miękkie i łatwo je zmiksować. Tak samo z mango, ale ono z kolei jak poleży za długo, to ciężko obierać, bo sok aż po palcach cieknie:-)malinka 61 pisze: Małgosiu , to awokado to jaki ma mieć kolor???? mocno zielony ???no i mango na co zwracać uwagę jak się kupuje , bo zaopatrzyłam się w te produkty
A wnusio ma się już lepiej?
A Ty? Co z Tobą?!!
Aga! ale masz przeboje! jak nie kabelek, to sieć nawala;-( do bani takie na ramie broń!
Kasiu! mam nadzieję, że choroba ominie Julcię dużym łukiem!
Zaliczyłam rano przychodnię, a po 15.00 odebrałam wyniki. Szału nie ma ale doktor Basia nie powinna pyszczyć za bardzo:-) bywało gorzej, a ludzie chwalili..
Teraz poczekam na wypłatę "trzynastki" i polecę obstalować okulary, wstępnie coś ok. 600 zł za same szkła wybulę..
Dzisiaj przyszły zamówione książki, stosik do przeczytania rośnie..
Dobrze, że jestem odporna na słodkie pokusy, inaczej dostałbym trwałego ślinotoku czytając o waszych przepisach..
Avis! kusicielko! sernik, to właściwie jedyne ciasto, któremu ulegam..

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Dziewczynki nie chciałam Wam robić na złość, chciałam się tylko podzielić tym co dobre
Najchętniej to bym Was wszystkie na nie zaprosiła jak zrobię 
- chochlik70
- Super Gaduła
- Posty: 1465
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Zana alez nie zrobiłaś
Narobiłaś na smaka
Ja każdy placek zamienię na dobrego cukierka.
Tamirko co za książki kupiłaś????
Mnie wkurza że mamy jedną Polskę płacimy równo składki na NFZ a w każdym NFZ jest inaczej.
Halinko no FB to zupełnie inna formuła niż tu
Narobiłaś na smaka
Ja każdy placek zamienię na dobrego cukierka.
Tamirko co za książki kupiłaś????
Mnie wkurza że mamy jedną Polskę płacimy równo składki na NFZ a w każdym NFZ jest inaczej.
Halinko no FB to zupełnie inna formuła niż tu
Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Agatko , oj żebyś bliżej mieszkała, to bym się skusiła na te dobroci
Małgosiu , właśnie kupiłam takie zielone i miałam wątpliwości czy dobre .
Teraz nie wiem co z Adasiem bo już śpi ale dzwoniłam około 19 i było dobrze ciekawa jestem co będzie jutro , a szkła to jakie ty zamawiasz,? plastikowe czy zwykłe , ja nosze progresywne ,ze średnim polem widzenia :)a jak się dzisiaj czujesz ?? biegałaś góra, dół ???
Ja żeby nie moje kości to by było super
a tego się nie wymieni na nowe 
Kasiu , tak tam to chyba dla młodych i wiem że nie każdemu tam pasuje .ciesze się że zobaczyłam dziewczynki , jak Magdę bardzo ciekawą osobę i widzą że dalej śpiewa jest ze zespołem , zobaczyłam naszego Jaśka Marzenki , piękny chłopczyk , już nie mówiąc o was bo mam was tutaj no i Wiolę , fajnego ma tego swojego Michałka
zdolna dziewczyna ,
Wróciły wspomnienia 
Małgosiu , właśnie kupiłam takie zielone i miałam wątpliwości czy dobre .
Ja żeby nie moje kości to by było super
Kasiu , tak tam to chyba dla młodych i wiem że nie każdemu tam pasuje .ciesze się że zobaczyłam dziewczynki , jak Magdę bardzo ciekawą osobę i widzą że dalej śpiewa jest ze zespołem , zobaczyłam naszego Jaśka Marzenki , piękny chłopczyk , już nie mówiąc o was bo mam was tutaj no i Wiolę , fajnego ma tego swojego Michałka
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Avis, serce! o czym Ty mówisz?! na smaczne rzeczy zawsze przyjemnie chociaż popatrzeć
Halinko! progresy w moim przypadku odpadają, mam przepisane szkła zwykłe z cylindrycznym czymś tam.
Dzisiaj cały dzień siedziałam z nosem w papierach, wisiałam na telefonie, a w przerwach zaprzyjaźniałam się mocno z kserokopiarką, bo wnioski idą jak woda i kserujemy tego na tony! Pan Kier nie miał dzisiaj (nie)przyjemności rozmowy ze mną..
Kasiu! Nabyłam w ramach wyprzedaży "Niezwykłe kobiety Romanowów", "Twardzielkę" i "Pochłaniacz", te ostatnie, to kryminały..
Cegły po ponad 500 stron, więc będzie co czytać:-) na razie kończę "Żywot człowieka rozbrojonego" S.Piaseckiego.
Barszczydło na jutro gotowe, kolędnicze akcesoria też i mam nadzieję, że kolęda przebiegnie w sympatycznej atmosferze wzajemnego zrozumienia.
Każdy czasem się spóźnia... tylko starość przychodzi za wcześnie... ( Kusy, Ranczo)
Czas leci jak krew z nosa, latek przybywa, a zdrowia jakby sukcesywnie ubywa i siły już nie te co kiedyś. W związku z tym jakiś czas temu postanowiłam zadbać trochę o siebie i pojechać na ten przykład do takiego sanatorium.
A co?! W życiu nie byłam, to raz mogę, tym bardziej że dowiedziałam się pokątnie o tzw. programie prewencji rentowej czyli o możliwości leczenia sanatoryjnego z ramienia i po linii ZUS-u. Szybciutko złożyłam odpowiedni wniosek do odpowiedniego oddziału i spokojnie czekałam, co z tego wyniknie. A że od czekania dusza rdzewieje, to wymyśliłam, że do NFZ-tu też wniosek złożę, bo jak szaleć to szaleć, i a ”nóż - widelec” i tu się uda.
Zakład Ubezpieczeń zaskoczył mnie kolosalnie, bo w terminie krótszym niż ustawa przewiduje powiadomił mnie grzecznie o wdrożeniu odpowiednich procedur i zaprosił na spotkanie z lekarzem niejakim orzecznikiem, który miał orzec czy i w jakim stopniu nadaję się do jakiegokolwiek leczenia, w tym uzdrowiskowego również. Czym prędzej telefonicznie potwierdziłam naszą randkę i odetchnęłam z ulgą.
A NFZ milczał…. Minął tydzień, drugi, trzeci, czwarty i….. nic. Zaniepokoiłam się lekko czy moje dokumenty w ogóle dotarły gdzie trzeba, więc zadzwoniłam tu i ówdzie i wszędzie słyszałam jedną i tę samą odpowiedź:
- proszę czekać!
No, to czekałam….czekałam i w końcu po 6 (słownie: sześciu) tygodniach doczekałam się odpowiedzi na piśmie, w którym to NFZ bardzo zdawkowo poinformował mnie, że cytuję:
w/w skierowanie nie może być potwierdzone z powodu przeciwwskazania. Koniec cytatu.
Zapragnęłam wyjaśnień dlaczegóż to odmówiono mi możliwości udziału w tak fantastycznej formie leczenia jaką jest pobyt w sanatorium. Swoje lata mam, chorób kilka też na stanie i jakby teoretycznie należy mi się to jak psu micha. List miłosny był podpisany z imienia i nazwiska, więc nie namyślając się długo zadzwoniłam do Głównego Specjalisty niejakiej Anny W-W z grzecznym zapytaniem dlaczego to właśnie mnie spotkała taka brutalna odmowa.
Pani Anna chyba miała zły dzień, bo rozmawiała ze mną jak z połamaną:
- u pani są przeciwwskazania! - stwierdziła tonem nie znoszącym sprzeciwu
- jakie? Lekarz przeciwwskazań nie widział- zaoponowałam grzecznie
- bo pani ma kręgosłup!
- no mam…pani chyba też ma? – troszkę zbiła mnie z pantałyku
- ale pani ma chory kręgosłup! – pani Anna była uparta
- no, tak! Jakbym miała zdrowy, to bym się do sanatorium nie pchała..
- i ciśnienie też pani ma! – nie dawała za wygraną
- a pani nie ma? – zapytałam drwiąco, bo baba zaczęła mnie wkurzać - oprócz ciśnienia mam jeszcze parę innych drobnostek w sobie, taką wątrobę na przykład, na szczęście zdrową. Proszę łaskawie powiedzieć dlaczego odmówiono mi skierowania do sanatorium, bo to mnie interesuje!
- bo u pani są przeciwwskazania!
- to już wiem! Ale jakie?!
- bo pani ma problem z kręgosłupem – pani Anna apiać swoje
Gadałyśmy jak gęś z prosięciem, ja swoje ona swoje i w końcu nie dowiedziałam się dlaczego NFZ wypiął się na mnie sanatoryjnie, bo szlag mnie trafił jaśnisty i pizgnęłam słuchawką o glebę. Ale kiedy emocje opadły i wyrównałam oddech postanowiłam, że nie odpuszczę i dowiem się dlaczego tak naprawdę nie mogę jechać do tego cholernego sanatorium. Mój nos czarownicy węszył w tym drugie dno. Zapakowałam ten mój kontrowersyjny kręgosłup razem z przeciwwskazaniami do samochodu i pojechaliśmy z Misiem do Gdańska. Widząc mnie przed swoim biurkiem pani Ania w końcu zaczęła rozmawiać ludzkim głosem i okazało się, że jako jednostka chorobowo onkologiczna o sanatorium mogę zapomnieć, a poza tym nadmiar rozmaitych przypadłości zdrowotnych dyskwalifikuje mnie radykalnie i bezapelacyjnie z tej formy leczenia.
Nie to, nie! Łaski bzz… obejdzie się cygańskie wesele bez marcepana..
ZUS takich obiekcji nie miał..
Halinko! progresy w moim przypadku odpadają, mam przepisane szkła zwykłe z cylindrycznym czymś tam.
Dzisiaj cały dzień siedziałam z nosem w papierach, wisiałam na telefonie, a w przerwach zaprzyjaźniałam się mocno z kserokopiarką, bo wnioski idą jak woda i kserujemy tego na tony! Pan Kier nie miał dzisiaj (nie)przyjemności rozmowy ze mną..
Kasiu! Nabyłam w ramach wyprzedaży "Niezwykłe kobiety Romanowów", "Twardzielkę" i "Pochłaniacz", te ostatnie, to kryminały..
Barszczydło na jutro gotowe, kolędnicze akcesoria też i mam nadzieję, że kolęda przebiegnie w sympatycznej atmosferze wzajemnego zrozumienia.
Każdy czasem się spóźnia... tylko starość przychodzi za wcześnie... ( Kusy, Ranczo)
Czas leci jak krew z nosa, latek przybywa, a zdrowia jakby sukcesywnie ubywa i siły już nie te co kiedyś. W związku z tym jakiś czas temu postanowiłam zadbać trochę o siebie i pojechać na ten przykład do takiego sanatorium.
A co?! W życiu nie byłam, to raz mogę, tym bardziej że dowiedziałam się pokątnie o tzw. programie prewencji rentowej czyli o możliwości leczenia sanatoryjnego z ramienia i po linii ZUS-u. Szybciutko złożyłam odpowiedni wniosek do odpowiedniego oddziału i spokojnie czekałam, co z tego wyniknie. A że od czekania dusza rdzewieje, to wymyśliłam, że do NFZ-tu też wniosek złożę, bo jak szaleć to szaleć, i a ”nóż - widelec” i tu się uda.
Zakład Ubezpieczeń zaskoczył mnie kolosalnie, bo w terminie krótszym niż ustawa przewiduje powiadomił mnie grzecznie o wdrożeniu odpowiednich procedur i zaprosił na spotkanie z lekarzem niejakim orzecznikiem, który miał orzec czy i w jakim stopniu nadaję się do jakiegokolwiek leczenia, w tym uzdrowiskowego również. Czym prędzej telefonicznie potwierdziłam naszą randkę i odetchnęłam z ulgą.
A NFZ milczał…. Minął tydzień, drugi, trzeci, czwarty i….. nic. Zaniepokoiłam się lekko czy moje dokumenty w ogóle dotarły gdzie trzeba, więc zadzwoniłam tu i ówdzie i wszędzie słyszałam jedną i tę samą odpowiedź:
- proszę czekać!
No, to czekałam….czekałam i w końcu po 6 (słownie: sześciu) tygodniach doczekałam się odpowiedzi na piśmie, w którym to NFZ bardzo zdawkowo poinformował mnie, że cytuję:
w/w skierowanie nie może być potwierdzone z powodu przeciwwskazania. Koniec cytatu.
Zapragnęłam wyjaśnień dlaczegóż to odmówiono mi możliwości udziału w tak fantastycznej formie leczenia jaką jest pobyt w sanatorium. Swoje lata mam, chorób kilka też na stanie i jakby teoretycznie należy mi się to jak psu micha. List miłosny był podpisany z imienia i nazwiska, więc nie namyślając się długo zadzwoniłam do Głównego Specjalisty niejakiej Anny W-W z grzecznym zapytaniem dlaczego to właśnie mnie spotkała taka brutalna odmowa.
Pani Anna chyba miała zły dzień, bo rozmawiała ze mną jak z połamaną:
- u pani są przeciwwskazania! - stwierdziła tonem nie znoszącym sprzeciwu
- jakie? Lekarz przeciwwskazań nie widział- zaoponowałam grzecznie
- bo pani ma kręgosłup!
- no mam…pani chyba też ma? – troszkę zbiła mnie z pantałyku
- ale pani ma chory kręgosłup! – pani Anna była uparta
- no, tak! Jakbym miała zdrowy, to bym się do sanatorium nie pchała..
- i ciśnienie też pani ma! – nie dawała za wygraną
- a pani nie ma? – zapytałam drwiąco, bo baba zaczęła mnie wkurzać - oprócz ciśnienia mam jeszcze parę innych drobnostek w sobie, taką wątrobę na przykład, na szczęście zdrową. Proszę łaskawie powiedzieć dlaczego odmówiono mi skierowania do sanatorium, bo to mnie interesuje!
- bo u pani są przeciwwskazania!
- to już wiem! Ale jakie?!
- bo pani ma problem z kręgosłupem – pani Anna apiać swoje
Gadałyśmy jak gęś z prosięciem, ja swoje ona swoje i w końcu nie dowiedziałam się dlaczego NFZ wypiął się na mnie sanatoryjnie, bo szlag mnie trafił jaśnisty i pizgnęłam słuchawką o glebę. Ale kiedy emocje opadły i wyrównałam oddech postanowiłam, że nie odpuszczę i dowiem się dlaczego tak naprawdę nie mogę jechać do tego cholernego sanatorium. Mój nos czarownicy węszył w tym drugie dno. Zapakowałam ten mój kontrowersyjny kręgosłup razem z przeciwwskazaniami do samochodu i pojechaliśmy z Misiem do Gdańska. Widząc mnie przed swoim biurkiem pani Ania w końcu zaczęła rozmawiać ludzkim głosem i okazało się, że jako jednostka chorobowo onkologiczna o sanatorium mogę zapomnieć, a poza tym nadmiar rozmaitych przypadłości zdrowotnych dyskwalifikuje mnie radykalnie i bezapelacyjnie z tej formy leczenia.
Nie to, nie! Łaski bzz… obejdzie się cygańskie wesele bez marcepana..
ZUS takich obiekcji nie miał..

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
A ja jeszcze sobie ciut siedzę ,bo przecież jestem wyspana i teraz czytam Małgosiu twoje perypetie z NFZ , uśmiałam się tak że łzy mi leciały ,czyli mam już dobry humor i mogę iść do spania , to teraz i ja mam obiekcje czy mi przysługuje sanatorium , bo też mój kręgosłup jest w strzępach , zawsze mogą coś znaleźć , żeby odwalić wniosek , ja byłam w sanatorium trzy razy za młodu ale to były czasy lepsze , nie było jeszcze NFZ , a teraz to chyba sztuka dostać się , no poczekam co to będzie dalej .Z ZUS-u to można jechać poszpitalnie , i to szybko idzie a tak to czekaj tatka latka .
No to zbieram się do łóżka w dobrym humorze i do jutra

Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Dzień dobry:-)
Środa minie, tydzień zginie:-)
Oby dzisiejszy dzionek dobre wieści przyniósł i tylko miłe niespodzianki:-)
Od chwili otworzenia oczu ćwiczę szelmowskie uśmiechy, co by doktor Basia nie miała najmniejszych wątpliwości,że zdrowa jestem jak całe stado byków i spokojnie mogę pracować ze śpiewem na ustach..
Dziewięćdziesiąt procent naszych zmartwień dotyczy spraw, które nigdy się nie zdarzą.
(Margaret Thatcher)
Pięknego dnia!
Środa minie, tydzień zginie:-)
Oby dzisiejszy dzionek dobre wieści przyniósł i tylko miłe niespodzianki:-)
Od chwili otworzenia oczu ćwiczę szelmowskie uśmiechy, co by doktor Basia nie miała najmniejszych wątpliwości,że zdrowa jestem jak całe stado byków i spokojnie mogę pracować ze śpiewem na ustach..
Dziewięćdziesiąt procent naszych zmartwień dotyczy spraw, które nigdy się nie zdarzą.
(Margaret Thatcher)
Pięknego dnia!

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Witam .
Wstawać, bo za oknem pięknie, wiosennie ,
Ja dzisiaj mam dzień ważny bo przygotowuję się do badania i nie mogę jeść pieczywa , kasz, wszystko co ma błonnik , owoców świeżych i warzyw , więc na rano ugotowałam sobie zupę mleczną z lanymi kluseczkami i sobie pojadłam
Zaraz będzie kawka i to bez niczego , bo też jest zakaz jedzenia ciastek 
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Dzień dobry 
To dobrze, że się nie gniewacie za to zdjęcie
a we mnie ostatnio się obudziła dusza cukiernika
tylko, że nie bardzo mam warunki bo to zaraz teściowa się kręci i "pomaga", a to zaraz teść i co chwilę kiedy będzie... Albo zamiast jakiegoś wymyślnego, zrób mu sernik zwykły itp. A ja bym chciała w końcu zrobić coś dla siebie, to na co ja mam ochotę i wierzę, że już tak nie długo będzie bo się w końcu doczekam tych swoich mebli
a że ja uwielbiam gotować, a tym bardziej wymyślać coś nowego, a nie w kółko kopytka i ziemniaki z sosem to normalnie chyba z kuchni nie będę w ogóle wychodzić
Już się nie mogę doczekać 
Tamirko to miałaś niezłą przeprawę z NFZ ale teraz to już w ogóle różne dziwne rzeczy się dzieją... Kobieta brała rentę 30 lat, miała orzeczenie o niepełnosprawności, a teraz się okazało, że jest zdolna do pracy... Śmiech na sali po prostu.
Halinko cieszę się, że masz już humorek lepszy
a to kiedy to badanie masz? Ja w piątek jadę na tą krew, zobaczymy czy to coś wyjaśni, mam nadzieję, że tak.
Miłego dnia
To dobrze, że się nie gniewacie za to zdjęcie
Tamirko to miałaś niezłą przeprawę z NFZ ale teraz to już w ogóle różne dziwne rzeczy się dzieją... Kobieta brała rentę 30 lat, miała orzeczenie o niepełnosprawności, a teraz się okazało, że jest zdolna do pracy... Śmiech na sali po prostu.
Halinko cieszę się, że masz już humorek lepszy
Miłego dnia
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Czas leci a ja nic prawie nie zrobiłam
Zaraz biorę się za gotowanie obiadu , dumam co mam zrobić żeby nie było rzeczy nie dozwolonych dla mnie , oj dzień ciężki bo trzeba dużo myśleć
Oby do jutra
bo z rana będę goniła na to przedziwne prześwietlenie moich lędźwi
Agnatko , no życzę ci szybkiego usamodzielnienia się , ale ja myślę że wtedy to i tak będziesz miała w gościnie teściów ,bo to jest nieuniknione , może trochę będzie to ograniczone ale jak ci staną w progach to c zrobisz ?????NFZ to są uzdrowiciele , już dużo ludzi pozbawili renty , znam osobę co też miała rentę, bo żyje z połową płuca , szybko się męczy i dwa lata temu rentę jej zabrali
a miała ja od wielu lat ,to dopiero był cud uzdrowienia i naprawienia zdrowia .
Agnatko , no życzę ci szybkiego usamodzielnienia się , ale ja myślę że wtedy to i tak będziesz miała w gościnie teściów ,bo to jest nieuniknione , może trochę będzie to ograniczone ale jak ci staną w progach to c zrobisz ?????NFZ to są uzdrowiciele , już dużo ludzi pozbawili renty , znam osobę co też miała rentę, bo żyje z połową płuca , szybko się męczy i dwa lata temu rentę jej zabrali
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Halinko powiem Ci tak, że dla mnie nie jest problemem ugotowanie i dla teściów, tylko problemem jest dla mnie to, że jak ja gotuję to muszę się dostosować do nich, to co oni zjedzą, to co oni chcą. Bo jeśli nawet coś wymyślę na obiad, to teściowa zaraz mówi, a bo ja Ci już naszykowałam to na obiad i muszę robić to co mi każą. A tak będę mogła ugotować to co ja chcę, będę chcieli zjeść mogę się podzielić, nie to niech sami sobie gotują...Wtedy oni jak będą chcieli zjeść u mnie to muszą oni do mnie się dostosować. Po to robię tą kuchnię, żeby mieć troszkę niezależności. Wiadomo jest, że ludzie starsi mają inne gusta żywieniowe, inne smaki, a my mamy inne. Dla moich teściów to najlepiej by było na obiad jakieś kopytka, parowańce, placki ziemniaczane a mój mąż już woli obiad taki typowy, jakieś ziemniaczki, mięsko dobre. Ja tak samo lubię bardzo makarony, a teściowej nie pasuje bo się źle czuję potem i ja już muszę patrzeć pod nią, żeby i ona zjadła. Czy tak samo chciałabym jakąś kaczuszkę zrobić czy nawet coś na rodzaju pizzy bo mąż też lubi, to nie mogę bo oni nie będą jeść. I chodzi mi o to, że jak będę na swojej kuchni to zrobię to na co mam ochotę, a jak nie będzie im odpowiadać to mogą sami gotować. Uważam, że teściowa jest na tyle sprawna, że ten obiad dla dwóch osób zrobić to nie problem.
Ale może już na święta wielkanocne będę miała swoją kuchnię
Co do NFZ to jest w ogóle porażka jakimi kryteriami się oni kierują. Tak jak kiedyś była afera, facet bez nogi i nie stwierdzili niepełnosprawności u niego... No tak, może noga odrośnie
Ale może już na święta wielkanocne będę miała swoją kuchnię
Co do NFZ to jest w ogóle porażka jakimi kryteriami się oni kierują. Tak jak kiedyś była afera, facet bez nogi i nie stwierdzili niepełnosprawności u niego... No tak, może noga odrośnie
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Już nasionka zamoczone , wyciągnęłam kiełkownicę i rozpoczynam robienie kiełek ,
Do obiadu też już przygotowałam i czekam aż się wymyje w zmywarce pokrywa do mojego robota , niepotrzebnie dałam do zmywarki ,
Agatko , przecież twoja teściowa to jeszcze bardzo młoda osoba , jak ona coś już przygotowała do obiadu to niech ona na zrobi , bo ja tego nie rozumiem , ja w tym wieku śmigałam prawie na dwóch etatach , no ale wygodnictwo bierze górą
Ja też robię tradycyjne obiady ale takie coś jak pizza to jest super , robię nam od czasu do czasu , nie lubię tylko z nowoczesności owoców morza ,bo to do nas nie przemawia , nie robię zapiekanek bo tez nie za bardzo lubimy a poza tym to nie jesteśmy wybredni a jeszcze gdyby mi ktoś ugotował to bym była w siódmym niebie
Ja mieszkałam ze synową przez 5 lat , jakie ona smaczne zupy nam gotowała
ona była szybciej w domu niż ja ,bo ja wracałam dopiero po 16 i szczęśliwa byłam że coś już jest do zjedzenia , wszystko mi pasowało a ja zaraz robiłam drugie danie ,
och zostały mi wspomnienia .Jeszcze trochę i już będziesz na swoim .
Agatko , przecież twoja teściowa to jeszcze bardzo młoda osoba , jak ona coś już przygotowała do obiadu to niech ona na zrobi , bo ja tego nie rozumiem , ja w tym wieku śmigałam prawie na dwóch etatach , no ale wygodnictwo bierze górą
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Cześć Dziewuszki:-)
Za chwilę fajrant i lecę do domu szykować się na kolędę, w sensie wyprasować obrusik:-) Odezwę sie wieczorem, bo nie mam bladego pojęcia, o której ksiądz do nas zawita..
Buziaki!
pa!
Za chwilę fajrant i lecę do domu szykować się na kolędę, w sensie wyprasować obrusik:-) Odezwę sie wieczorem, bo nie mam bladego pojęcia, o której ksiądz do nas zawita..
Buziaki!
pa!

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Kochane moje błagam znajdźcie mi w necie numer do orange sle taki normalny bo znalazlam taki na 703 gdzie minuta kosztuje ponad 2zl. Nie bede im tyle placic a chce tam zadzwinuc ze netu nie mam.
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Agnieszko ja znalazłam tylko taki nr.poznaj ofertę 801 234 567 lub mój mąż dzwonił na 801505505 próbuj .
Małgosiu , miłej kolędy
Obiadek już zjadłam , miała mielone , buraczki , ziemniaczki ,
a teraz czekam na druga kawusię , przyszła mi paczka z Bonprixu , zamówiłam sobie trzy bluzeczki i z wielkim niepokojem czekałam czy mi będą pasowały , i powiem wam że super są , jet to moje drugie zamówienie ,bluzki jak dla mnie fajne i nie drogie 
Małgosiu , miłej kolędy
Obiadek już zjadłam , miała mielone , buraczki , ziemniaczki ,
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
No wlasnie te 800 sa tez płatne... Ale bede musiala dzwonic bo sasiadka juz ma a ja nadal nic
- chochlik70
- Super Gaduła
- Posty: 1465
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Hejka
mam dziś dzień na gości,drzwi się nie zamykają
Halinko jak dzień bez pieczywa?????
Tamirko jak zaczęłam czytać twoje perypetie z NFZ to się podśmiechałam,później przypomniałam sobie,że Ty jesteś pacjentem onkologicznym i mi się rozjaśniło.
Halinko kręgosłup tu nie ma nic do rzeczy,w naszym chorym kraju pacjentowi onkologicznemu nie przysługuje wyjazd sanatoryjny
Niezwykłe kobiety Romanowóœ czekają w kolejce do przeczytania uwielbiam ten okres w historii Rosji.
Jak tam kolęda,u nas dzis drugą stroną ulicy chodził proboszcz u nas pójdzie śmierdziel sorki ale od niego tzn wikarego tak capi,ze szok przy tym nie odpowiada na zadane pytania i ogólnie kicha.
Zana o ile wiem to wy kupujecie jedzenie itp????czyli gotuj na co masz ochotę a jak teściom nie pasuje niech sobie zrobią coś innego,co za problem.
Twoja teściowa to młoda kobieta a pieści się ze sobą jak staruszka.
Aga noż nie naprawili tego neta co za dziadostwo

mam dziś dzień na gości,drzwi się nie zamykają
Halinko jak dzień bez pieczywa?????
Tamirko jak zaczęłam czytać twoje perypetie z NFZ to się podśmiechałam,później przypomniałam sobie,że Ty jesteś pacjentem onkologicznym i mi się rozjaśniło.
Halinko kręgosłup tu nie ma nic do rzeczy,w naszym chorym kraju pacjentowi onkologicznemu nie przysługuje wyjazd sanatoryjny
Niezwykłe kobiety Romanowóœ czekają w kolejce do przeczytania uwielbiam ten okres w historii Rosji.
Jak tam kolęda,u nas dzis drugą stroną ulicy chodził proboszcz u nas pójdzie śmierdziel sorki ale od niego tzn wikarego tak capi,ze szok przy tym nie odpowiada na zadane pytania i ogólnie kicha.
Zana o ile wiem to wy kupujecie jedzenie itp????czyli gotuj na co masz ochotę a jak teściom nie pasuje niech sobie zrobią coś innego,co za problem.
Twoja teściowa to młoda kobieta a pieści się ze sobą jak staruszka.
Aga noż nie naprawili tego neta co za dziadostwo
Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Kasiu , kurcze siedzę głodna i rozmyślam co by tutaj zjeść i się najeść ,
Przed chwilą pobiegłam do apteki po espumisan bo w domu miałam ulgimax i to zażywałam , i tak sobie podumałam że może coś jest źle że jem nie to co jest w wytyczonym ich programie kupiłam i dopiero w aptece się spytałam czy ulgi to to samo co espumisan , no okazało się że tak i niepotrzebnie wydałam pieniądze , no ale cóż ......a co to macie za księdza takiego flejtucha???? zawsze księża pięknie pachną ,i to jest młody??? To ty też dzisiaj masz kolędę ????
Zdziwiłam się że pacjentom onkologicznemu nie przysługuje sanatorium , to okropne , kto to prawo tak ustanowił ,
oni w pierwszej kolejności powinni mieć , chore przepisy . Małgosia chyba jeszcze romansuje z księżulkiem 
Zdziwiłam się że pacjentom onkologicznemu nie przysługuje sanatorium , to okropne , kto to prawo tak ustanowił ,
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Dzień dobry wieczorem:-)
Hej kolęda, kolęda...i po kolędzie.
W tym roku zawitał do nas całkiem nowy księżyk, młodziutki i odrobinę wystraszony, ale sympatyczny. Oko błysnęło mu na widok mojej kolekcji kryminałów, więc pożyczyłam mu dwa, a niech chłopak ma trochę poza kościelnej radochy..
Chwilkę pogadaliśmy o kiełbasie i księżulo poleciał dalej:-)
Halinko! z NFZ jest taka bajka, że pacjentów tzw. onkologicznych bardzo nie lubi i na wszelki wypadek ich skierowania są odrzucane. I nie ważne, że pacjent został wyleczony, dla NFZ-tu pozostajemy bombą zegarową albo innym śmierdzącym jajem, z którego nie wiadomo co może się wykluć, więc lepiej od razu takich wykreślić. Oczywiście można się uprzeć i iść z nimi na udry, ale ja to chromolę, bo z ZUS-u mogę jeździć co roku bez żadnej łachy i w dodatku całkiem za darmo jako osoba częściowo niezdolna do pracy. Natomiast jako osoba niepełnosprawna mogę korzystać z dofinansowania na turnus rehabilitacyjny, ale nie korzystam, bo to byłoby nieetyczne. W naszym kraju jest zasadnicza różnica pomiędzy osobą całkowicie lub częściowo niezdolną do pracy, a osobą niepełnosprawną:-)
Avis! absolutnie popieram Twoją kuchenną niezależność..
Lubię gotować ale bardzo nie lubię jak ktoś mi w kuchni miesza i swoje trzy grosze do garów wtrąca. Przyznam się, że ni czorta Twojej teściowej nie rozumiem, a przecież tylko trochę jestem od niej starsza...
Aga! trzymam kciuki za szybkie rozwiązanie problemu z internetem!
Halinko! badanie badaniem myślę, że spokojnie możesz zjeść np. jabłka pieczone z cynamonem albo coś równie lekkiego.
W tym Twoim prześwietleniu na czczo chodzi chyba o to żeby jelita były "puste" i "odgazowane", bo inaczej obraz RTG kręgosłupa lędźwiowego mógłby być zakłamany i na przykład nie widać by było zmian zwyrodnieniowych czy innych osteofitów...
Hej kolęda, kolęda...i po kolędzie.
W tym roku zawitał do nas całkiem nowy księżyk, młodziutki i odrobinę wystraszony, ale sympatyczny. Oko błysnęło mu na widok mojej kolekcji kryminałów, więc pożyczyłam mu dwa, a niech chłopak ma trochę poza kościelnej radochy..
Halinko! z NFZ jest taka bajka, że pacjentów tzw. onkologicznych bardzo nie lubi i na wszelki wypadek ich skierowania są odrzucane. I nie ważne, że pacjent został wyleczony, dla NFZ-tu pozostajemy bombą zegarową albo innym śmierdzącym jajem, z którego nie wiadomo co może się wykluć, więc lepiej od razu takich wykreślić. Oczywiście można się uprzeć i iść z nimi na udry, ale ja to chromolę, bo z ZUS-u mogę jeździć co roku bez żadnej łachy i w dodatku całkiem za darmo jako osoba częściowo niezdolna do pracy. Natomiast jako osoba niepełnosprawna mogę korzystać z dofinansowania na turnus rehabilitacyjny, ale nie korzystam, bo to byłoby nieetyczne. W naszym kraju jest zasadnicza różnica pomiędzy osobą całkowicie lub częściowo niezdolną do pracy, a osobą niepełnosprawną:-)
Avis! absolutnie popieram Twoją kuchenną niezależność..
Aga! trzymam kciuki za szybkie rozwiązanie problemu z internetem!
Halinko! badanie badaniem myślę, że spokojnie możesz zjeść np. jabłka pieczone z cynamonem albo coś równie lekkiego.
W tym Twoim prześwietleniu na czczo chodzi chyba o to żeby jelita były "puste" i "odgazowane", bo inaczej obraz RTG kręgosłupa lędźwiowego mógłby być zakłamany i na przykład nie widać by było zmian zwyrodnieniowych czy innych osteofitów...

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Małgosiu , trochę mnie oświeciłaś ,nawet nie wiedziałam że coś takiego jest jak osteofity
poczytałam , zjadłam sobie jajko na twardo , oraz parę plasterków szynki z drobiu , popiłam mlekiem i już jestem najedzona Jutro rano startuję ,bo to mam być na czczo
Ty jesteś w tym obeznana a mnie to wszystko dziwi
człowiek niepełnosprawny , czy niezdolny do pracy, to człowiek chory, potrzebujący rehabilitacji , leczenia , Pożyczyłaś księdzu kryminały???? czyli czeka ciebie jeszcze raz wizyta księdza ,

Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Już jestem, na komputerze 
Dziękuję za numer, nawet jeśli płatny to wzięłam telefon Marcela (teść za niego płaci bo to miał być męża telefon) i zadzwoniłam.
Okazało się że to nie żadna awaria (brak netu u sąsiadki to zwykły zbieg okoliczności) tylko po prostu wyłączyli bo już 3 faktury nie były zapłacone. Facet powiedział że może włączyć ale do poniedziałku mam zapłacić połowę tej całej kwoty.
No i włączył ale nie wiem czy mąż zapłaci bo dziś miał bardzo zły dzień i wolałam mu schodzić z drogi.
darł się o wszystko, czepiał się wszystkiego, całe zło na świecie to była moja wina....
A zaczęło się kiedyś od tego, że miał telelfon w tmobile ale gdzie on by płacił abonament.... płacił jak mu mieli wyłączyć albo jak już wyłączyli. No a według mnie jest łatwiej zapłacić 80zł niż 320. No ale on wie lepiej.
I jak mu wyłączyli kilka miesiecy temu to dalej nie zapłacił, wziąć telefon Marcela na kartę i sobie z niego dzwonił.
Po kilku miesiącach przyszedł list z tmobila że ma czas do 7 stycznia aby zapłacić te 350zł lub rozwiązują umowę i wtedy do zapłaty będzie 790zł kary za szybsze rozwiązanie umowy (a w czerwcu mu się kończyła umowa)
Zapłacił połowę tej kwoty i dziś kazał mi zadzwonić aby telefon włączyli.
No ok, zadzwoniłam spytać jak to tam wygląda a babka powiedziała, że właśnie wczoraj została rozwiązana umowa i został wysłany list z taką informacją i już się nie da tego cofnąć. Jedynie co, to może zostawić sobie ten numer i mieć go na kartę.
No i on się wściekł.... a to moja wina? no oczywiście że tak bo całe zło świata to moja wina. Ale nie, mam dzwonić i załatwiać żeby jednak tej umowy nie rozwiazywali. Sam tego nie zrobi bo to musi być kobiecy głos bo telefon na teściową. No i wszystko na mnie...
Wtedy znalazł sobie nowy temat i dogadywał że mam mu załatwić internet, że mam dzwonić żeby włączyli.
I się posypało, że ja nie umiem nic załatwić, a jak załatwiam to źle.
No tak, bo to moja wina, że on nie płacił, że mu wyłączyli i że rozwiązali mu umowę. I ja jestem taka tępa że nie umiem mu tego odwrócić. No może kuźwa jestem, ale nie mam zamiaru mu wcale tego załatwiać.
Na to on, że wtedy nie mam przychodzić do niego po złotówkę, że przyjdę żeby mi dał na zus.... (a sam mówił że mi da ostatnią ratę).
A ostatnio z bankiem też przecież była moja wina, bo ja przecież taki bank wybrałam. I wtedy mu powiedziałam, że nic więcej nie będę załatwiać skoro wszystko robię źle.
No a z teściową to wyszło, że w poniedziałek jednak szwów nie miała zdjętych, tylko w piątek ma więc dalej leży.
I wczoraj zrobiłam na obiad pulpety w sosie pomidorowym, nałożyłam porcję teściowi (teściowa niech sobie kładzie sama) a wiecie co ona zrobiła jak przyszła do kuchni?
Zabrała ten talerz sprzed nosa teściowi, postawiła na miejscu mojego męża, a teściowi zrobiła co innego i sobie też.
Tego kuźwa było już za wiele.
Dziś tylko tyle że ugotowałam im ziemniaki, mąż chciał jajka sadzone więc przyniosłam z piwnicy 2 jajka i mu je usmażyłam.
A on do mnie, czy tylko jemu obiad zrobiłam? A ja mu na to, że tak, reszta niech sobie robi sama.
Zastanawiam się jutro nad obiadem...
Co, ta małpa boi się że ją otruję?
I jeszcze mi powiecie że mam jej pomagać? Jakbym ją zwyzwała to byście wcale tego nie chciały czytać więc sobie daruję. Jak ja jej nienawidzę!!!!!!!
Wybaczcie że Wam nie poodpisuję ale miałam 4 strony do nadrobienia i już nie wiem co komu.....
Dziękuję za numer, nawet jeśli płatny to wzięłam telefon Marcela (teść za niego płaci bo to miał być męża telefon) i zadzwoniłam.
Okazało się że to nie żadna awaria (brak netu u sąsiadki to zwykły zbieg okoliczności) tylko po prostu wyłączyli bo już 3 faktury nie były zapłacone. Facet powiedział że może włączyć ale do poniedziałku mam zapłacić połowę tej całej kwoty.
No i włączył ale nie wiem czy mąż zapłaci bo dziś miał bardzo zły dzień i wolałam mu schodzić z drogi.
darł się o wszystko, czepiał się wszystkiego, całe zło na świecie to była moja wina....
A zaczęło się kiedyś od tego, że miał telelfon w tmobile ale gdzie on by płacił abonament.... płacił jak mu mieli wyłączyć albo jak już wyłączyli. No a według mnie jest łatwiej zapłacić 80zł niż 320. No ale on wie lepiej.
I jak mu wyłączyli kilka miesiecy temu to dalej nie zapłacił, wziąć telefon Marcela na kartę i sobie z niego dzwonił.
Po kilku miesiącach przyszedł list z tmobila że ma czas do 7 stycznia aby zapłacić te 350zł lub rozwiązują umowę i wtedy do zapłaty będzie 790zł kary za szybsze rozwiązanie umowy (a w czerwcu mu się kończyła umowa)
Zapłacił połowę tej kwoty i dziś kazał mi zadzwonić aby telefon włączyli.
No ok, zadzwoniłam spytać jak to tam wygląda a babka powiedziała, że właśnie wczoraj została rozwiązana umowa i został wysłany list z taką informacją i już się nie da tego cofnąć. Jedynie co, to może zostawić sobie ten numer i mieć go na kartę.
No i on się wściekł.... a to moja wina? no oczywiście że tak bo całe zło świata to moja wina. Ale nie, mam dzwonić i załatwiać żeby jednak tej umowy nie rozwiazywali. Sam tego nie zrobi bo to musi być kobiecy głos bo telefon na teściową. No i wszystko na mnie...
Wtedy znalazł sobie nowy temat i dogadywał że mam mu załatwić internet, że mam dzwonić żeby włączyli.
I się posypało, że ja nie umiem nic załatwić, a jak załatwiam to źle.
No tak, bo to moja wina, że on nie płacił, że mu wyłączyli i że rozwiązali mu umowę. I ja jestem taka tępa że nie umiem mu tego odwrócić. No może kuźwa jestem, ale nie mam zamiaru mu wcale tego załatwiać.
Na to on, że wtedy nie mam przychodzić do niego po złotówkę, że przyjdę żeby mi dał na zus.... (a sam mówił że mi da ostatnią ratę).
A ostatnio z bankiem też przecież była moja wina, bo ja przecież taki bank wybrałam. I wtedy mu powiedziałam, że nic więcej nie będę załatwiać skoro wszystko robię źle.
No a z teściową to wyszło, że w poniedziałek jednak szwów nie miała zdjętych, tylko w piątek ma więc dalej leży.
I wczoraj zrobiłam na obiad pulpety w sosie pomidorowym, nałożyłam porcję teściowi (teściowa niech sobie kładzie sama) a wiecie co ona zrobiła jak przyszła do kuchni?
Zabrała ten talerz sprzed nosa teściowi, postawiła na miejscu mojego męża, a teściowi zrobiła co innego i sobie też.
Tego kuźwa było już za wiele.
Dziś tylko tyle że ugotowałam im ziemniaki, mąż chciał jajka sadzone więc przyniosłam z piwnicy 2 jajka i mu je usmażyłam.
A on do mnie, czy tylko jemu obiad zrobiłam? A ja mu na to, że tak, reszta niech sobie robi sama.
Zastanawiam się jutro nad obiadem...
Co, ta małpa boi się że ją otruję?
I jeszcze mi powiecie że mam jej pomagać? Jakbym ją zwyzwała to byście wcale tego nie chciały czytać więc sobie daruję. Jak ja jej nienawidzę!!!!!!!
Wybaczcie że Wam nie poodpisuję ale miałam 4 strony do nadrobienia i już nie wiem co komu.....
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Dzień dobry:-)
Czwartek, to jakby preludium piątku, a to znaczy, że weekend za pasem..
Nie wiem, co dzisiaj wymyśli pogoda i mój pan Kier, ale twardo postanowiłam, że czwartek mnie polubi i uśmiechać się będzie od świtu do nocy..
Któż nie chciałby stać się przez szczęście głupszy, zamiast mądrzejszym być przez szkodę?
(Norwid Cyprian Kamil)
Agusiu! przytulam Cię mocno, trzymaj się Dziewczynko!
Halinko! trzymam kciuki za dzisiejsze badanie!:-)
A wszystkim życzę szczęśliwego dnia!
Czwartek, to jakby preludium piątku, a to znaczy, że weekend za pasem..
Nie wiem, co dzisiaj wymyśli pogoda i mój pan Kier, ale twardo postanowiłam, że czwartek mnie polubi i uśmiechać się będzie od świtu do nocy..
Któż nie chciałby stać się przez szczęście głupszy, zamiast mądrzejszym być przez szkodę?
(Norwid Cyprian Kamil)
Agusiu! przytulam Cię mocno, trzymaj się Dziewczynko!
Halinko! trzymam kciuki za dzisiejsze badanie!:-)
A wszystkim życzę szczęśliwego dnia!

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
