U mnie też zimno, wieje i pada... Z domu nie wychodzę, nawet do sklepu po pieczywo się nie ruszyłam..Zresztą ostatnio gdzies mało chlebusia jem
Aga, co do mojej mamy, to taaaaaaak, jest na diecie.... Przyszła do mnie przed południem i mówi, że śniadania nie jadła, więc ja na nią oczy jak 5 zł, bo ja już się za obiad brałam i pytam tak podejrzliwie, czy na serio nic nie jadła????? A ona, że tylko reszte sernika z brytfanki
Co do tego kalendarza, to gdybyś nie napisała na fb, to bym się nie zgapła, bo szukałam, szukałam i nic...jakaś niekumata jestem :/
E to impreza zapowiada się konkretna, tyle ludziów, sala, no no no
Co do prezentów Roksanki, to w sumie tylko ode mnie co dostała i od ojca. Moi rodzice kupili jej bluzkę i bambosze takie góralskie, ale to już z miesiąc temu jej dali, żeby chodziła. Do tego jakieś słodycze. Babcia moja poszalała i kupiła jej Kindera to jajko. Chrzestny co był w sobotę kupił jej taki zestaw sklepowy, kasa fiskalna tam jest i jakieś produkty do sprzedawania, ale to zupełnie nietrafiony prezent, bo ojciec na gwiazdkę kupił jej taki sklep duży i tam też taka kasa jest, tylko mniejsza trochę...No Kamil kupił jej ten znikopis i coś do jedzenia, to już pisałam a ja tableta, bluzeczkę, kredki, plastelinę, słodycze...no takie tam pierdoły. Mała w sumie tylko tym tabletem i znikopisem się bawi, ale dobre i to
Kasiu, tak moja mama i babcia, to matka z córką
Halinko, jak będę na kompie u mamy, to poszukam jakichś zdjęć mojej mamci i wrzucę
Avis, że też ja nie pomyślałam, że rocznica to niekoniecznie ślubu musi być
Tamirko, jak tak, ścignęłaś okulistę????
Gosiu, dziękuję, za życzenia dla mojego łobuza
Pewnie zapomniałam coś odpisać, ale sklerozę już mam



