No dziewczynki,ja już widziałam naszą Monię, mam ją w znajomych na fb więc jeśli któraś też chce to piszcie a zasugeruję Wam znajomość.
Monia, piękne zdjęcia ślubne!!! Ładną parę tworzycie z mężem
A ja miałam jeszcze po racuchach drożdże w lodówce więc naszło mnie aby zrobić drożdżówkę a mąż chciał z "czymś" więc zrobiłam z twarogiem. No i położyłam go na wierzchu ale było go za dużo i był zbyt ciężki i pod całą warstwą twarogu jest zakalec
Ale mojemu mężowi właśnie zakalec najbardziej smakuje i już zjadł pół blachy. My z Marcelem jemy brzeg, gdzie twarogu nie ma bo zleciał na środek i zakalca też nie ma
ksiązkę skończyłam czytać, dziś chyba zabiorę się za 3 część.
Druga co prawda już nie taka drastyczna ale też bardzo wciągająca. Tą się nawet lepiej czytało bo nie trzeba było opanowywać emocji.
Pamiętacie jak pisałam że teściowa tydzień temu wyjęła schab tylko ten z kością dla nich?
Teraz zrobiła dokładnie to samo. Nawet tylko te swoje utłukła.
Ok, chce sobie to nie ma sprawy. Ja sobie i Marcelowi odgrzałam ryż z wczoraj, zjedliśmy, pozmywałam i poszłam do pokoju. Nic a nic mnie nie obchodziło że oni chcieli ziemniaki do tych kotletów. Jak ona robi tylko im to niech robi cały obiad a nie, że mieso sobie a ziemniaki ja mam obrać i ugotować wszystkim.
Mąż na mnie zaczął warczeć że ja nie mogę ziemniaków obrać to mu mówię po co ją broni, widział, że tylko sobie wyjęła schab i tylko sobie utłukła kotlety. A on do mnie skąd mama miała wiedzieć że chcecie schab?
A ja do niego, że po pierwsze jakoś zawsze do tej pory wyjmowała i sobie i nam i nie było z tym problemów, nawet tłukła nasze gdy ona pierwsza się za tłuczek wzięła. A po drugie to spytałam, skąd ja mam wiedzieć, że oni chcą ziemniaki?????
Ale nic,on i tak jej broni....
A ostatnio jak robiłam tosty to kazał Marcelowi iść spytać babci czy też chce. Powiedziałam że ja jej nie zrobię. A kurcze, mogłam zrobić i posypać xenną extra
Kuźwa, ona do mnie tak a ja mam jej obiady robić i jeszcze tosty?
Jutro na obiad wyjmę tylko nam z zamrażarki pierogi i resztę mam gdzieś. Niech sobie sama obiadki robi, małpa wredna.
A pamiętacie jak mi łaskawie po 7 latach udostępniła kilka półek w garderobie? I jedną taką część z drążkiem na wieszaki.
A dziś szłam powiesić Marcela koszulę i wiecie co? Moje rzeczy z tego drążka miała maksymalnie przesunięte w bok, tak że jedno wisiało na drugim a pół drążka było wolne i powiesiła tam swoje suknie!!!!!
Ale je wypieprzyłam stamtąd... ona już nie ma gdzie upychać swoich szmat to niech pół wyrzuci bo i tak w tym nie chodzi a nie, będzie tu moje gnieść i swoje wieszać!!!! Rozłożyłam z powrotem moje a jej upchnęłam w jej części. Kurcze, ona ma 3 części i się jeszcze pcha do mojej????? Niedoczekanie jej. każdy jej wieszak będę stamtąd usuwać aż się nauczy babsko jedno.


