Agatko, to nie nadrabiaj tylko pisz co u Ciebie bo już kilka dni nic nie pisałaś....
Carinka, szykuj kasiorę dla Młodego

Wróżka musi być w nocy
Tak, odchudzam się, od siedzenia w domu mi przybyło kilogramów a wiesz, na imprezę muszę wyglądać, tym bardziej że w maju znów imprezy, no a i na lato chcę wejść w moje stare spódniczki, w których już rok temu nie mogłam chodzić. Wejść to weszłam ale tyłek obcisły...
Halinko, a wyczytałam w internecie że mięśnie potrzebują dużo kalorii do samego istnienia, im człowiek ma więcej mięśni, tym więcej kalorii spala. No, kulturystką to nie chciałabym być no i do takiego stopnia się nie chcę doprowadzić, tylko zrzucić kilka kg.... a jakbym zrzuciła 10 to byłabym mega szczęśliwa
A czemu nie chcesz się zgodzić na operację? Ze strachu czy masz jakieś inne powody?
A co do zupy to oboje lubią pomidorową, wszyscy u nas lubią....
I dziś ugotowała klopsową a Marcel chciał moją pomidorówkę to mówi, że Marcel zawsze chciał klopsową a dziś nie chce, a Marcel jej na to: zawsze? tylko raz ostatnio chciałem. Jakaś obrażona była że on woli moją zupę.... matko co za babsko.
Jutro nam odmrożę pierogi ruskie a oni jadą do Gdyni, wrócą to niech się martwią co zjedzą. Jak tylko powie że nie ma obiadu to jej powiem że i tak mojego obiadu nie jedzą. A jutro zupę wyleję bo nikt czwarty dzień jej nie będzie jadł.
A jeszcze chyba specjalnie mięso do niej włożyła, gdzie ja miałam je wyjęte i na talerzyku schowane do lodówki. No kto zostawia mięso w zupie? Na złość, normalnie a złość zrobiła. Żeby się szybciej zepsuła. Ale zupa stała w nocy na tarasie a przecież w nocy zimno więc się jej nic nie stało i jej na złość poszło na marne.
Tamirko, Ty lepiej jutro biegusiem do lekarza śmigaj bo jak nie jutro to cały weekend będziesz się męczyć. A tak to dostaniesz lekarstwa i na poniedziałek będziesz już prawie całkiem zdrowa.
No, obciąć się na jeża to naprawdę trzeba mieć odwagę.....
A co do mojej wytrwałości z siłownią to póki ją mam to chodzę, ale widzę że jakbym opuściła dwa, trzy dni to byłby to mój koniec z siłownią. Dlatego staram się chodzić, nawet jak opuszczę jeden dzień to na drugi już iść.
Jutro raczej nie pójdę i jakoś tak wyszło że od 3 tygodni już chodzę a wszystkie piątki opuściłam
Najwyżej jutro pójdę na pół godzinny spacer ale siłownię sobie odpuszczę.
Kasia kupiła sobie dziś pomarańczowe buty na wiosnę, na koturnie ale ukrywa je przed mężem

Ciekawe co mu powie jak je zobaczy.... że stare?
