Aguś, oj biedulko, za szybko pewnie zjadłaś tą sałatkę i żołądek się zbuntował. Rady dziewczynki Ci już dały więc nie będę się powtarzać.
A co do wrednej matki, to wierz mi, że ja też lubię jak Marcel jest w szkole, na dworze, gra czy cokolwiek. Chociaż on to już inny wiek i nie chodzi za mną wolając mamo i mamo, sam się sobą zajmuje no ale jednak.... A wcale nie uważam się za wredną matkę ani nawet za wredną żonę że czasem fajnie jak męża nie ma.
No ale jestem też wredną synową bo kocham, uwielbiam jak teściowej nie ma
Tamirko, no widzisz, ja już jestem tak zdesperowana że owoc zastępuję ogórkiem

no ale ponoć marchewka to też owoc

to ja już wolę ogórka niż suchą marchewkę

Podejrzewam, że 23 lub 24 będzie Marcela turniej tam u Ciebie.
I o ile będzie to w sobotę to przyjadę, choć powiem Ci że specjalnie dla Ciebie bo wieczorem idziemy na 18-tkę więc powinnam siedzieć w domu z walkami na głowie

Ale jeśli będzie w niedzielę to po imprezie raczej nie pojedziemy. No ale zalezy jeszcze od godziny.
Jeśli zrobią 16-go to niestety ale my nie pojedziemy bo idziemy na komunię.
Najgorsze, że oni wszystko zawsze informują na ostatnią chwilę. I niczego czlowiek nie może zaplanować.
A wiesz co? twoje prognozy u mnie sprawdziły się idealnie bo ja mam na termometrze dokładnie 21,5 stopnia
Kasiu, to teraz musisz czekać... hmmmm, ciekawe jak długo. Super masz tą szefową że zgodziła się abyś przeczekała ten czas u niej..
No ale fakt, jak miałaby sama siedzieć i to robić to wili Tobie pozwolić.
Halinko a jak mężuś?
Teraz chmury nadciągają i wiatr wieje ale do południa siedzialam sobie z książką przed domem i opalałam dekolt

I powiem Wam, ciut opaliłam

Widać minimalną różnicę
