Hejka
Kawa mrożona, lód gruszkowy.... tak odpoczywam po
pracy....
Ale jestem dziś zmęczona.... wczoraj i przedwczoraj nie byłam i jeszcze po chałupach łaziłam (tzn byłam u Zosi) a dziś to mnie nikt wołami nie wyciągnie....
Ciepło strasznie na tym polu było, normalnie patelnia, zero wiatru.
Taka opalona to chyba w życiu nie byłam, zwłaszcza ręce, a najgorzej to łydki ale nie o stopień opalenizny tylko to, że mam same łydki opalone od rybaczek, jakbym teraz chciała ubrać spódnicę przed kolana to mogę zapomnieć bo jak by to wyglądało.
Te rybaczki to mam takie getry i sobie czasem podciągam nad kolana ale czasem trzeba wejść między krzaki a wtedy gałęzie wbijają się w nogi a jak nie one to robale gryzą, komary czy gzyki.
Jeszcze jutro do pracy, a od jutra stawka wzrasta o 1zł więc już lepiej się będzie pracowało. Cały tydzień po 9zł a od września 10

Z początku chciałam pracować do końca sierpnia ale jeśli nie wypali z tą moją pracą w biurze to będę tam jeździć.
W sumie tak liczyłam, za 3 tygodnie pracy, w tym 2 dni wolnego (urodziny Marcela i jeszcze dentysta mnie czeka), bez jednego weekendu i w dodatku po ok 7 godzin pracy dziennie zarobię ponad 800zł.
No wiem, dla Was to może mało, ale dla kogoś, kto siedział ponad 1,5 roku w domu i nie miał swojego grosza to kupa kasy
Tym bardziej że w październiku wesele to będzie z czego kupić czy uszyć sukienkę
Eliza, dobrze, że wszystko poszło Ci w brzuch, gorzej jakby w biodra bo byłoby gorzej zrzucić.
Wczoraj była u nas taka znajoma, co ma termin za 2 tygodnie, też chłopak będzie
Kasia, no u mnie to nie jest taki typowy lęk wysokości, właśnie wszystko zależy od tego jak bezpieczna się czuję na wysokości. Ze spadochronem bym w życiu nie skoczyła, ani żadną paralotnią, czy balonem też bym nie poleciała, nawet mowy by nie było.
Gosiu, to jak Majka wróci już będzie po remoncie? Nie pozna własnego mieszkania
Avis, jestem ciekawa jak tam z kuchnią i teściową.... czy jej powiedziałaś to co miałaś powiedzieć....
Moja teściowa teraz widzi różnicę, jak byłam w domu i było posprzątane, obiad ugotowany gdy jej nie było... a teraz, gdy wracam o 15 a wszystko jest na jej głowie.
Halinka na pewno ma zimną wodę w morzu bo tam wieje i są duże fale, od strony zatoki zawsze woda jest cieplejsza i mniejszy wiatr. Ale brzegiem morza można się przejść, gdy tylko fale nogi podmywają....
A Tamirka gdzie?
Aguś, Monia a Wy gdzie się podziewacie?
Env, chyba nie urodziłaś co? Bo u Ciebie teraz to już różnie może być.... Jednego dnia napiszesz, a potem kilka dni przerwy i potem nam oznajmisz że już masz synka w domu
