Hejka
Kasiu, ale ja nie wiem gdzie szukać tego ogonka
No musiałabyś nauczyć

Zresztą moje nie mają, ale moje dziewczynki bo znów mają młode
Na wiosnę muszę kupić doniczki i je rozsadzić bo te młode już duże i ich później nie rozplączę.
No,
pracy już gratulowałam ale tu gratuluję też i życzę abyś miała super kierowniczkę

No ja nie wiem jak Ty taka młoda masz w ogóle czelność chorować.... no wiesz..... jak tak można.
Halinko, a ja nie dostałam nic od Ciebie, w sensie żadnego maila. Przed forum byłam na poczcie i tylko same reklamy

A to macie znów zimę..... u nas co prawda rano było 0 stopni ale śniegu (dzięki Bogu) brak.
Saszka, Jezu co Ty tak często łapiesz te przeziębienia??? Naprawdę bierz coś na odporność. Ja to jako
dziecko piłam herbatę z cytryną, dzień w dzień i nigdy nie chorowałam. Albo jedz kiwi, tam też dużo witaminy C no i jak mówią dziewczyny - czosnek, czosnek, czosnek.
Kurcze, jak to sobie trzeba wygadać wizytę u lekarza.... Nie wygadasz to czekaj. Pilne i na maj..... żenada
A jaki macie kolor auta, że babka Was nie zauważyła? Kurcze, to wszystkie auta powinny być żarówiaste bo jakaś pancia nie patrzy gdzie jedzie?
Tamirko, no dziś siłownię sobie odpuściłam, ale za to byłam wczoraj o 18 jak zawiozłam chłopaków na trening. Obawiałam się trochę bo to ciemno, co prawda jedna lampa ze stadionu jest skierowana na siłownię ale zaraz za nią jest las a tam już ciemno. Na szczęście starsze chłopaki zaczynali trening na stadionie więc nie byłam sama. Ale i tak było zimno, nie miałam rękawiczek a musiałam się trzymać przyrządów i ręce mi marzły. Poćwiczyłam ok 25 minut i wróciłam do domu.
dziś będzie rowerek w domku.
Ale od rana coś mnie tknęło i pomyłam okna.....
żebyście nie krzyczały, że w taką pogodę to dodam, że tylko w środku bo jak zaczęłam myć drzwi wejściowe (mamy całe oszklone) to płyn zaczął mi zamarzać i robić smugi więc zrezygnowałam z mycia na zewnątrz.
Głównie to mi chodziło o firanki bo aż czarne od kurzu były, no a nie powieszę firanek na brudne okna. Co prawda takie mycie na 3 tygodnie przed Świętami to nie bardzo miało sens bo i tak będą myte na Święta,no ale mnie tak wzięło......
teście jechali na pogrzeb więc cały dzień spokoju miałam, gdzieś się zasiedzieli bo jeszcze ich nie ma
Ale oczywiście teściowa i tak nie zauważy że firanki z szarych stały się białe..... i dzięki Bogu, że mąż widział że okna myłam bo kto by mi uwierzył?
Po myciu okien zrobiłam ciasto, ostatnio robiłam je szwagierce na dzisiejszą stypę to mąż też chciał, a teść to już zaczął kroić jeszcze ciepłe bo nie wiedział że to nie nasze. No to upiekłam dzisiaj, a to jest to moje konkursowe, co musi postać ze dwa dni więc jak zostanie, to najlepsze będzie w sobotę.... Choć nie ma gwarancji że zostanie....
Na obiad zrobiłam placki ziemniaczane, jakie pyszne mi wyszły, przyszła sąsiadka z Zosią na kawę to zjadłyśmy cały talerz tych placków...
I gdzie moja
dieta????
Co do diety to po prostu staram się ograniczać i jak najmniej pieczywa, wczoraj na kolację był duży grapefruit.
I jak robiłam mężowi kanapki do pracy to ogórków korniszonych pojadłam i same plasterki ogonówki.
Tak więc przy takiej kolacji to jeden porządny obiad mogę zjeść.
Muszę sobie wynaleźć jakieś przekąski bo czasem chodzę i szukam, coś by się zjadło.... Ostatnio odmroziłam sobie miseczkę truskawek i nimi oszukiwałam żołądek....
Dobra, idę po rowerek, przy tv jest lepiej jeździć bo czas szybciej leci, a potem od razu pod prysznic.