Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
- chochlik70
- Super Gaduła
- Posty: 1465
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Js też już wyrobiona.
Nawet podłogi pomyte.
Zrobiiłam dwa placki i zwijany makowiec,2 sałatki,galart,śledzie pod pierzynką i parę innych rzeczy.
Hada ja też uważam,że czasem trzeba podjąć taką decyzję,bo trzeba podawać kroplówki,morfinę czy inne cuda.
Ale tu trzeba tylko nakarmić co robi żona jego młodsza o jakieś 10lat,problem polega na tym,żeby wpaść zmienić babcię,żeby mogła iść po zakupy czy odpocząć.
Pomóc umyć.
Dla mnie to co zrobili,a właściwie jutro zrobią jest nieludzkie
Nawet podłogi pomyte.
Zrobiiłam dwa placki i zwijany makowiec,2 sałatki,galart,śledzie pod pierzynką i parę innych rzeczy.
Hada ja też uważam,że czasem trzeba podjąć taką decyzję,bo trzeba podawać kroplówki,morfinę czy inne cuda.
Ale tu trzeba tylko nakarmić co robi żona jego młodsza o jakieś 10lat,problem polega na tym,żeby wpaść zmienić babcię,żeby mogła iść po zakupy czy odpocząć.
Pomóc umyć.
Dla mnie to co zrobili,a właściwie jutro zrobią jest nieludzkie
Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Dziewczynki zasilacz zrobił sobie już wolne i zdecydował że nie będzie więcejl ladowal laptopa. A miałam dziś w końcu czas zęby do Was napisać. Gdyby nie Marcela tablet to wcale bym nie napisała.
Wyczytalam tylko o Sierakowicach, na szczęście mam blisko wiec poszukam ale i tak dopiero po Swietach.
Tak więc kochane moje juz dziś składam Wam na jest ręcznie msze życzenia na Święta, aby były one w zdrowiu, szczęściu i zgodzie, aby Gwiazdor przyniósł Wam wymarzone prezenty ale przede wszystkim zdrowie.
Chciałam życzenia z ladnym zdjęciem wkleic ale na tablecie nie mam wiec bez dokladki jest ale za to szczerze. Teraz zyczcie mi abym szybko cos załatwiła z tym zasilaczem.
Białaczki kochane
Wyczytalam tylko o Sierakowicach, na szczęście mam blisko wiec poszukam ale i tak dopiero po Swietach.
Tak więc kochane moje juz dziś składam Wam na jest ręcznie msze życzenia na Święta, aby były one w zdrowiu, szczęściu i zgodzie, aby Gwiazdor przyniósł Wam wymarzone prezenty ale przede wszystkim zdrowie.
Chciałam życzenia z ladnym zdjęciem wkleic ale na tablecie nie mam wiec bez dokladki jest ale za to szczerze. Teraz zyczcie mi abym szybko cos załatwiła z tym zasilaczem.
Białaczki kochane
- chochlik70
- Super Gaduła
- Posty: 1465
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Nadziei – by nie opuszczała,
radości – by rozweselała,
miłości – by obrodziła,
dobroci – by zawsze była – …
Wszystkiego naj kochane i jak to mówi Tym zdrówka a resztę kombinujcie
Ostatnio zmieniony śr gru 24, 2014 1:16 am przez chochlik70, łącznie zmieniany 1 raz.
Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
O rany co ten tablet za głupoty mi nawstawial... Jakies reczne msze??? Na koncu mialy byc buziaczki a nie żadne białaczki... Matko jedyna.... Wiecej z niego nie pisze. Juz wole z telefonu... Wybaczcie kochane za te bledy...
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
A ja padłam! Normalnie i zwyczajnie przespałam całe popołudnie, co mi się w ogóle nie zdarza! No i wieczorem musiałam nadrobić zaległości, na szczęście dałam radę i na jutro zostały już tylko drobiazgi.
Aga! ręczne msze rozbawiły mnie do łez! Tak myślałam, że kabelek zastrajkował i dlatego Cię nie ma. Mam nadzieję, że Marcel nie odmówi dalszych pożyczek tabletu, bo jakoś tak dziwnie bez Ciebie..
A teraz idę zalegać, bo znowu mną telepie! Jak do jutra nie będzie poprawy, to sama sobie w zadek nakopię!!!
Reszta rano!
Pa!
Aga! ręczne msze rozbawiły mnie do łez! Tak myślałam, że kabelek zastrajkował i dlatego Cię nie ma. Mam nadzieję, że Marcel nie odmówi dalszych pożyczek tabletu, bo jakoś tak dziwnie bez Ciebie..
A teraz idę zalegać, bo znowu mną telepie! Jak do jutra nie będzie poprawy, to sama sobie w zadek nakopię!!!
Reszta rano!
Pa!

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Białe myśli, lekkie jak puch niech Anioł przywieje z nieba,
otworzy skrzydłem nadziei i kolędę zaśpiewa.
Dzisiaj jest piękny dzień, wszystko się rodzi na nowo,
więc w blasku tajemnych świąt żyjcie zdrowo i kolorowo.
WSPANIAŁYCH ŚWIĄT!!!
otworzy skrzydłem nadziei i kolędę zaśpiewa.
Dzisiaj jest piękny dzień, wszystko się rodzi na nowo,
więc w blasku tajemnych świąt żyjcie zdrowo i kolorowo.
WSPANIAŁYCH ŚWIĄT!!!

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Jak obyczaj każe stary, według przodków naszej wiary, pragnę złożyć wam życzenia w dniu Bożego Narodzenia. Niech ta gwiazdka betlejemska, co przyświeca nam o zmroku doprowadzi was do szczęścia w nadchodzącym Nowym Roku.
Witam
, Pogodnie ale bez słońca ,piję kawusie i łapię trzeci oddech kaczusi bo tak już chodzę
Prezenty popakowane , zaraz piekę ryby , i w drogę , myślę że wieczorkiem może któraś tutaj zaglądnie , i zdradzi co znalazł pod choinką . Buziaki

Witam
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Hej hej hej!!!!!
Wczoraj naskrobałam pół strony, ale wszystko mi wcięło a nie miałam już nerw pisać od nowa, dlatego dzisiaj życzę Wam po prostu
Zdrowych, wesołych, spokojnych i rodzinnych Świąt!!!!
Wczoraj naskrobałam pół strony, ale wszystko mi wcięło a nie miałam już nerw pisać od nowa, dlatego dzisiaj życzę Wam po prostu
Zdrowych, wesołych, spokojnych i rodzinnych Świąt!!!!
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Hejka,
a ja w roli prezentu pod choinką
Mąż coś pogrzebał w kabelku więc korzystam póki ładuje.
Nie mam już sił czytać odnowa żeby Wam poodpisywać więc napiszę tylko, że wczoraj na 17 było zakończenie rorat więc jechałam z Marcelem wcześniej żeby jeszcze pójść do spowiedzi.
Wsiadam do auta a tu akumulator zastrajkował (czyżby zmowa z kabelkiem od laptopa???)
Nie zdążylibyśmy już go naładować więc nie pojechaliśmy.
Dziś teściowie jechali na 8.30 do kościoła i ta zamiast mi powiedzieć że jadą to nic nie powiedziała a my jechaliśmy z Marcelem do Leborka. Tam spowiedź miała być od 8 do 12 więc spokojnie ok 9.40 wyjechaliśmy. Wchodzimy do kościoła i szok.... pełen kościół ludzi, tzn trzy ogromne kolejki jakby za darmo coś dawali. Aż nie wiedziałam w której stanąć.
Stanęliśmy w środkowej i wydawało mi się że są dwa konfesjonały a ta nasza i trzecia to do jednego i z dwóch stron ludzie podchodzą. I dopiero gdy byliśmy dwa filary od konfesjonałów to odkryłam że są trzy, z czego dwa jednostronne i jeden dwustronny i do tego dwustronnego od naszej strony była malutka kolejka więc zgarnęłam Marcela i tam poszliśmy. A ludzie za mną zobaczyli że jest jeszcze jedna kolejka więc poszli też za nami. I akurat była zmiana księży i do tego naszego przyszedł taki co bardzo szybko spowiadał ale i tak prawie 1,5 godziny czekaliśmy w kolejce.
Potem szybko do Rossmana bo papieru toaletowego by nam zabrakło i przy okazji szampon sobie kupiłam bo już też końcówka.
No i do domu... a tu korki..... przez cały Lębork korki, jeszcze karetka jechała więc trzeba było zjechać na bok.
Jeszcze i tak musiałam wjechać do naszego sklepu po buraki a tu znów kolejka do kasy na kilometr...
Ale przynajmniej pyszny barszczyk zrobiłam z buraków a nie z tej butelki.
Potem znów musiałam jechać po napoje.
Wtedy dwie sałatki tak na świeżo, ten barszcz, jeszcze teściowa lodówkę myła bo mamy taką starą nieszczelną tortownicę że galaretka trochę wypłynęła no i trochę zalała lodówkę.
Wczorajsze wieczorne pranie zdjąć, wyprasować, pochować, odkurzyć, podłogę umyć, wyprasować obrus, uszykować stół, no padnięta byłam.
Jak zjedliśmy kolację to zaraz każdy poszedł do siebie bo my z teściową zmęczone... Ja się czuję jakbym ogródek przekopała.
A teraz mąż musiał jechać do pracy... szkoda....
Marcel chciał jechać na pasterkę ale ja mam na dziś dosyć... pójdziemy jutro na 11, dziś nie dam rady ruszyć tyłka.
Tamirko, choć raz ja Was rozśmieszyłam
Kasia do mnie wczoraj napisała, co za życzenia, ręczne msze i białaczki.... ja że cooo? A ona że ja takie życzenia napisałam.
Zaraz na telefonie weszłam, czytam i oczom nie wierzę.... jak to? skąd?
A na tablecie jak się pisze to on sam proponuje słowa i ja nie patrząc a to co on proponuje pisałam dalej swoje. Ale te msze ręczne to nie mam pojęcia skąd się wzięły.
Na końcu miały być buziaczki kochane a nie białaczki kochane.
I gdyby nie Kasia to bym nawet nie wiedziała...
O Boże dzięki Ci za takiego Anioła Stróża
A teraz chwalcie się co dostałyście pod choinkę
Ja od męża dostanę po wypłacie, jeszcze nie wiem co ale będzie...
Od synka (bo się uparł że musi nam coś kupić) to wybrałam sobie podkład za 8zł bo mi się akurat skończył.
Od teściów dostałam portfel (oby przyniósł mi więcej kasy) i ręcznik kąpielowy.
Od przyjaciółki dostałam tusz do rzęs, żel pod prysznic, okrągłą szczotkę do włosów, likier kokosowy i czekoladki tiramisu.
No i ciut szybciej dostałam spodnie, koszulkę do spania (albo raczej kuszenia męża) i kurtkę na wiosnę.
Marcel dostał plecak bo mu się stary rozwalił, oczywiście plecak w motyw piłek
Od nas piłkę Nike i getry piłkarskie i od dziadków kasę.
A dziś mąż przywiózł mu całą reklamówkę słodyczy od swojego kolegi z pracy.
Najlepszy prezent kupił Marcel tacie... Kupił bokserki, z przodu na nogawce rysunek kufla z piwem a z tyłu na całym tyłku taka śmieszna dupcia i napis Te pośladki kształtował Mr Browar
a ja w roli prezentu pod choinką
Mąż coś pogrzebał w kabelku więc korzystam póki ładuje.
Nie mam już sił czytać odnowa żeby Wam poodpisywać więc napiszę tylko, że wczoraj na 17 było zakończenie rorat więc jechałam z Marcelem wcześniej żeby jeszcze pójść do spowiedzi.
Wsiadam do auta a tu akumulator zastrajkował (czyżby zmowa z kabelkiem od laptopa???)
Nie zdążylibyśmy już go naładować więc nie pojechaliśmy.
Dziś teściowie jechali na 8.30 do kościoła i ta zamiast mi powiedzieć że jadą to nic nie powiedziała a my jechaliśmy z Marcelem do Leborka. Tam spowiedź miała być od 8 do 12 więc spokojnie ok 9.40 wyjechaliśmy. Wchodzimy do kościoła i szok.... pełen kościół ludzi, tzn trzy ogromne kolejki jakby za darmo coś dawali. Aż nie wiedziałam w której stanąć.
Stanęliśmy w środkowej i wydawało mi się że są dwa konfesjonały a ta nasza i trzecia to do jednego i z dwóch stron ludzie podchodzą. I dopiero gdy byliśmy dwa filary od konfesjonałów to odkryłam że są trzy, z czego dwa jednostronne i jeden dwustronny i do tego dwustronnego od naszej strony była malutka kolejka więc zgarnęłam Marcela i tam poszliśmy. A ludzie za mną zobaczyli że jest jeszcze jedna kolejka więc poszli też za nami. I akurat była zmiana księży i do tego naszego przyszedł taki co bardzo szybko spowiadał ale i tak prawie 1,5 godziny czekaliśmy w kolejce.
Potem szybko do Rossmana bo papieru toaletowego by nam zabrakło i przy okazji szampon sobie kupiłam bo już też końcówka.
No i do domu... a tu korki..... przez cały Lębork korki, jeszcze karetka jechała więc trzeba było zjechać na bok.
Jeszcze i tak musiałam wjechać do naszego sklepu po buraki a tu znów kolejka do kasy na kilometr...
Ale przynajmniej pyszny barszczyk zrobiłam z buraków a nie z tej butelki.
Potem znów musiałam jechać po napoje.
Wtedy dwie sałatki tak na świeżo, ten barszcz, jeszcze teściowa lodówkę myła bo mamy taką starą nieszczelną tortownicę że galaretka trochę wypłynęła no i trochę zalała lodówkę.
Wczorajsze wieczorne pranie zdjąć, wyprasować, pochować, odkurzyć, podłogę umyć, wyprasować obrus, uszykować stół, no padnięta byłam.
Jak zjedliśmy kolację to zaraz każdy poszedł do siebie bo my z teściową zmęczone... Ja się czuję jakbym ogródek przekopała.
A teraz mąż musiał jechać do pracy... szkoda....
Marcel chciał jechać na pasterkę ale ja mam na dziś dosyć... pójdziemy jutro na 11, dziś nie dam rady ruszyć tyłka.
Tamirko, choć raz ja Was rozśmieszyłam
Kasia do mnie wczoraj napisała, co za życzenia, ręczne msze i białaczki.... ja że cooo? A ona że ja takie życzenia napisałam.
Zaraz na telefonie weszłam, czytam i oczom nie wierzę.... jak to? skąd?
A na tablecie jak się pisze to on sam proponuje słowa i ja nie patrząc a to co on proponuje pisałam dalej swoje. Ale te msze ręczne to nie mam pojęcia skąd się wzięły.
Na końcu miały być buziaczki kochane a nie białaczki kochane.
I gdyby nie Kasia to bym nawet nie wiedziała...
O Boże dzięki Ci za takiego Anioła Stróża
A teraz chwalcie się co dostałyście pod choinkę
Ja od męża dostanę po wypłacie, jeszcze nie wiem co ale będzie...
Od synka (bo się uparł że musi nam coś kupić) to wybrałam sobie podkład za 8zł bo mi się akurat skończył.
Od teściów dostałam portfel (oby przyniósł mi więcej kasy) i ręcznik kąpielowy.
Od przyjaciółki dostałam tusz do rzęs, żel pod prysznic, okrągłą szczotkę do włosów, likier kokosowy i czekoladki tiramisu.
No i ciut szybciej dostałam spodnie, koszulkę do spania (albo raczej kuszenia męża) i kurtkę na wiosnę.
Marcel dostał plecak bo mu się stary rozwalił, oczywiście plecak w motyw piłek
Od nas piłkę Nike i getry piłkarskie i od dziadków kasę.
A dziś mąż przywiózł mu całą reklamówkę słodyczy od swojego kolegi z pracy.
Najlepszy prezent kupił Marcel tacie... Kupił bokserki, z przodu na nogawce rysunek kufla z piwem a z tyłu na całym tyłku taka śmieszna dupcia i napis Te pośladki kształtował Mr Browar
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
WESOŁYCH ŚWIĄT !!!!
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
No tak, wszystkie świętują a Kasia mi pisała że będzie na forum tęsknić za mną bo ona tu będzie wchodzić.
My dziś z teściami na 9 pojechaliśmy do kościoła, uwielbiam msze w Boże Narodzenie, tak ładnie w kościele i kolędy się śpiewa i jakoś tak ludzie uśmiechnięci...
A u nas białe Święta
Śnieg rano prószył, co prawda topnieje ale na trawie się trzyma 
My dziś z teściami na 9 pojechaliśmy do kościoła, uwielbiam msze w Boże Narodzenie, tak ładnie w kościele i kolędy się śpiewa i jakoś tak ludzie uśmiechnięci...
A u nas białe Święta
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Witam .
Już w domu , siedzę sobie przy lampce koniaczku , tak na dobre trawienie ,
bo objedzona jestem niemiłosiernie , wczoraj wróciliśmy późno , tak bardzo bolał mnie kręgosłup że ledwo doczołgałam się do łoża , i nie wiem dlaczego , bo prawie nic takiego nie zrobiłam , zostałam obsłużona całkowicie a jednak siadają mi kręgi , ja tylko upiekłam rybki (2 szt.) ugotowałam makaron który mąż zrobił , i doprawiłam makiem i kapustkę z fasolką i to wszystko , czyli już jestem jak kaleka ,
Rano powiesiłam swoje cielsko na drążku i ciut mi pomogło ,
ach tyle mojego narzekania . Pod choinkę wiadomo że dostałam mojego laptusia ,od młodych specjalną poduszkę rozgrzewającą na ramiona z wsadem rzepaku , mąż kamerkę do samochodu , i kulki do ćwiczenia stresu , od synowej słodycze w pięknym metalowym pudełku śliwkę nałęczowską w czekoladzie , herbatę z jeżyny , róży , hibiskusa ,
oraz cukierki z alkoholem ,
Agnieszko , u nas jeszcze dzisiaj można było pójść do spowiedzi , my byliśmy chyba we wtorek to czekaliśmy 10 min , bo tyle było księży , do portfela włóż koniecznie łuskę z karpia żeby się pieniążki trzymały ,
przeprawy to ty miałaś , współczuję ci ale to tak jest że jak się jedno sypie to od razu drugie idzie w parze ,
prezenty piękne wam się trafiły , uśmiałam się z tych bokserek które dostał twój mąż ,
Białych świąt ci zazdroszczę bo u nas rano było słonecznie a po południu było deszczowo 
Agnieszko , u nas jeszcze dzisiaj można było pójść do spowiedzi , my byliśmy chyba we wtorek to czekaliśmy 10 min , bo tyle było księży , do portfela włóż koniecznie łuskę z karpia żeby się pieniążki trzymały ,
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Dzień dobry świątecznie;-)
Mam nadzieję, że drugi dzień Świąt będzie łaskawszy od pozostałych, nawet słoneczko świeci głaszcząc promieniami zaśnieżone drzewa jakby chciało zatrzeć niemiłe wspomnienia..
Z trywialnego przeziębienia zrobiło się zapalenie oskrzeli, gardła i krtani, w wigilijnym bonusie dostałam wysokiej gorączki i takiego kaszlu,że każdy gruźlik mógłby u mnie pobierać nauki, jak chrypieć unisono, kaszleć dwugłosem i rzęzić oskrzelikami..
Na Wigilii było 10 osób i gorąco jak w piekle. Teściom jest ciągle zimno i w związku z tym w ogóle nie otwierają okien, a kaloryfery mają odkręcone na maksa. Mieszkanie małe, kuchenka zaangażowana na 4 fajerki i myślałam, że ducha wyzionę,albo wytopię się na skwarkę. W dodatku przez bolące gardło nie mogłam przełknąć ani kęsa, tylko herbatę piłam, a i to ze złami w oczach. Oczywiście poszłam do lekarza, ale trafiłam na jakiegoś wystraszonego młokosa, który przepisał mi paracetamol oraz syropek na kaszel i kazał gardło owijać szalikiem. Zarąbista kuracja, tyle to ja wiedziałam i bez niego! O nocy ze środy na czwartek wolałabym jak najszybciej zapomnieć...dusiłam się wręcz książkowo i Misiek wpadł w rzetelną panikę usiłując dorwać jakiegoś lekarza. Koniec końców wylądowałam na SOR, gdzie najpierw zafundowano mi kroplówę wielkości wiadra, a zaraz potem bez zbędnych ceregieli ustalono moje świąteczne menu. Danie główne - antybiotyk w dawce jak dla konia, na przystawkę jakieś piguły z kodeiną na spacyfikowanie kaszlu, a na deser inhalacje z soli emskiej, szałwii i rumianku oraz ścisłe łóżko. Po czwartej dawce antybiotyku świat zaczyna jakby trochę normalnieć i chociaż ciągle mówię głosem skacowanego Jaśka Himilsbacha, to jest nadzieja, że może dzisiaj zjem w końcu coś normalnego, bo na kisiel i rosół patrzeć już nie mogę..
Nie ma to, jak święta z niechcianymi atrakcjami!
hej, kolęda, kolęda..
Mam nadzieję, że drugi dzień Świąt będzie łaskawszy od pozostałych, nawet słoneczko świeci głaszcząc promieniami zaśnieżone drzewa jakby chciało zatrzeć niemiłe wspomnienia..
Z trywialnego przeziębienia zrobiło się zapalenie oskrzeli, gardła i krtani, w wigilijnym bonusie dostałam wysokiej gorączki i takiego kaszlu,że każdy gruźlik mógłby u mnie pobierać nauki, jak chrypieć unisono, kaszleć dwugłosem i rzęzić oskrzelikami..
Na Wigilii było 10 osób i gorąco jak w piekle. Teściom jest ciągle zimno i w związku z tym w ogóle nie otwierają okien, a kaloryfery mają odkręcone na maksa. Mieszkanie małe, kuchenka zaangażowana na 4 fajerki i myślałam, że ducha wyzionę,albo wytopię się na skwarkę. W dodatku przez bolące gardło nie mogłam przełknąć ani kęsa, tylko herbatę piłam, a i to ze złami w oczach. Oczywiście poszłam do lekarza, ale trafiłam na jakiegoś wystraszonego młokosa, który przepisał mi paracetamol oraz syropek na kaszel i kazał gardło owijać szalikiem. Zarąbista kuracja, tyle to ja wiedziałam i bez niego! O nocy ze środy na czwartek wolałabym jak najszybciej zapomnieć...dusiłam się wręcz książkowo i Misiek wpadł w rzetelną panikę usiłując dorwać jakiegoś lekarza. Koniec końców wylądowałam na SOR, gdzie najpierw zafundowano mi kroplówę wielkości wiadra, a zaraz potem bez zbędnych ceregieli ustalono moje świąteczne menu. Danie główne - antybiotyk w dawce jak dla konia, na przystawkę jakieś piguły z kodeiną na spacyfikowanie kaszlu, a na deser inhalacje z soli emskiej, szałwii i rumianku oraz ścisłe łóżko. Po czwartej dawce antybiotyku świat zaczyna jakby trochę normalnieć i chociaż ciągle mówię głosem skacowanego Jaśka Himilsbacha, to jest nadzieja, że może dzisiaj zjem w końcu coś normalnego, bo na kisiel i rosół patrzeć już nie mogę..
Nie ma to, jak święta z niechcianymi atrakcjami!
hej, kolęda, kolęda..

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Witam
. Chwilka odpoczynku więc zaglądam c u was , ja czekam na gości , czyli na syna , synową i Anię , obiadek już prawie robiony , mieliśmy wszyscy iść do Uli ale zmiana planów ,obiad zrobiłam u siebie a ona niech sobie odpocznie ,
a na kawkę do niej ale czy mi się jeszcze będzie chciało???? no zobaczymy , Słoneczko pięknie świecie ale jest mroźno , -3 . W kościele byliśmy na 9 , wreszcie zobaczyłam jak u nas jest kościół ubrany , no i jestem zachwycona , coś pięknego , cały przód przy ołtarzu w kolorze biało, czerwonym i złotym , super zestawienie , cztery duże choinki , ustrojone na biało , byliśmy na pieszo , więc spacer zaliczony ,
Ślisko na drodze , niby tego malutkiego oblodzenia nie widać a jednak , taki mężczyzna schodził po schodach i tak się poślizgnął że czterech chłopów go musiało podnosić , jakoś później szedł ale trzymał się za bok ,
no i chwila nieuwagi i kłopocik wielki
Tamirko , ale mi przykro że tak ta choroba akurat wlazła na ciebie w święta , może zaszkodziło to żeś poszła do pracy , niby to blisko ,ale zmiana temperatury może ci zaszkodziła ,
krtań to paskudztwo , boli okropnie , ja kiedyś często na nią chorowałam , ile ja się wycierpiałam , robiłam sobie inhalacje z majeranku , pomagało i łagodziło , a na dodatek dobra jet witamina E , rozgryzać ją i pomalutku połykać ,
Tamirko , ale mi przykro że tak ta choroba akurat wlazła na ciebie w święta , może zaszkodziło to żeś poszła do pracy , niby to blisko ,ale zmiana temperatury może ci zaszkodziła ,
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Halinko!
Jesteś wielka!
Majeranek! że też o nim zapomniałam! Toż on stawia na nogi nawet najbardziej bolące gardło..
U nas pogoda przepiękna:-) Słonko świeci całym niebem, śnieg skrzy złocistymi refleksami i aż chciałoby się pójść na świąteczny spacer...ech..Mieliśmy jechać do wujostwa, ale z wiadomych powodów zostaję w domu, a Misiek pojedzie z teściami.
Odpukać, kaszlę chyba trochę mniej, ale ciągle jestem taka przymulona, że szok! I zaraz w poniedziałek zamawiam czystka!..
Właściwie dopiero dzisiaj obejrzałam prezenty i bardzo się cieszę, bo dostałam upatrzoną bluzkę, książkę, perfumy, fajny szal pasujący do nowej kurtki jak ulał i mydełko cynamonowe.
Radosnego świętowania Dziewczyny!
Jesteś wielka!
Majeranek! że też o nim zapomniałam! Toż on stawia na nogi nawet najbardziej bolące gardło..
U nas pogoda przepiękna:-) Słonko świeci całym niebem, śnieg skrzy złocistymi refleksami i aż chciałoby się pójść na świąteczny spacer...ech..Mieliśmy jechać do wujostwa, ale z wiadomych powodów zostaję w domu, a Misiek pojedzie z teściami.
Odpukać, kaszlę chyba trochę mniej, ale ciągle jestem taka przymulona, że szok! I zaraz w poniedziałek zamawiam czystka!..
Właściwie dopiero dzisiaj obejrzałam prezenty i bardzo się cieszę, bo dostałam upatrzoną bluzkę, książkę, perfumy, fajny szal pasujący do nowej kurtki jak ulał i mydełko cynamonowe.
Radosnego świętowania Dziewczyny!

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Hej hej hej!!!!
W końcu wpadam i ja
U mnie Święta i Wigilia beznadziejne, dobrze że się już kończą
Objadłam się, jak dzika i to jedyny plus, chociaż waga pokazuje niecałe 46kg, więc mogłoby być lepiej....Nadal boli mnie brzuch, już sama nie wiem od czego...No i spadł śnieg
Dzisiaj cały dzień się leniłam porządnie, bo moje dziecko nie wiedzieć czemu wyniosło się do mojej mamy
Wczoraj wieczorem nawet film obejrzałam!!!! Normalnie wracam do życia po okresie bycia tylko matką
Aaaaa nie pochwaliłam się jeszcze, że w Wigilię przyjechał do małej mój były mąż i nawet mnie przytulił i dał buziaka w polika
Normalnie mega wielki szok i widać, że nasze relacje po etapie wielkiego focha zaczynają być normalne. Bardzo mnie to cieszy
Pozdrawiam Was wszystkie bardzo cieplutko!!!!
W końcu wpadam i ja
U mnie Święta i Wigilia beznadziejne, dobrze że się już kończą
Pozdrawiam Was wszystkie bardzo cieplutko!!!!
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Tamirko , no to działaj tym majerankiem , ale widać antybiotyk już podziałał i ciut lepiej się czujesz , po ile zamówiłaś ten czystek ??? co to za bluzeczka którą sobie upatrzyłaś a gwiazdor ci przyniósł , jakaś ciepła czy lżejsza , mydełko cynamonowe , oj to super ma zapach , pochwal się jakie to perfumy lubisz ??? widzisz jaka ja ciekawa ???
no i jaka ta książka , ???
Martusiu , wypoczęta już na całego
??? Rozłąka z byłym to dobrze wam służy , może do was wróci . Ważysz okropnie mało , tyś chudzieńka
ale bym chciała mieć taką wagę , kurczę ale bym sobie mogła wtedy pozwolić na smakołyki , ja przez święta przytyłam 0,5 kg
no niby mało ale jednak waga poszła w górę
ja od syna i synowej dostałam dwa piekne duże ręczniki , kolor kremowy , prawdopodobnie bardzo dobrze wchłania wodę , a mąż książkę grubaśną , 
Martusiu , wypoczęta już na całego
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Dzień dobry:-)
Sobota uśmiecha się słonecznie, na ośnieżonych drzewach mróz rzeźbi zimowe fantasmagorie! Pięknie jest..
Byliśmy z Misiem na krótkim spacerze, a przy okazji oboje zaliczyliśmy fryzjera..
Halinko! bluzka jest klasyczna koszulowa, ale z tych bardziej eleganckich.Książka, to "Rajskie ptaki" Marty Zaborowskiej, podobno bardzo dobry kryminał. Perfumy, to moja słabość..
dostałam Kenzo, oczywiście podróbka, z tym że trochę droższa:-)
Martusiu! ależ z Ciebie Drobinka
podobnie jak Halinka mogę tylko pozazdrościć figury.
A z "byłym" ułoży się jeszcze, zobaczysz. Czas, czas potrafi uładzić nawet najbardziej nastroszone kolce:-)
Czuję, jak budzi się we mnie dziki zwierz..... ale obawiam się, że to leniwiec..
Niewątpliwie praca prowadzi do dobrobytu, ale to lenistwo daje poczucie szczęścia.
(Paweł W. Płócienniczak)
Gulusiu, Kasiu! gdzie jesteście?
Sobota uśmiecha się słonecznie, na ośnieżonych drzewach mróz rzeźbi zimowe fantasmagorie! Pięknie jest..
Byliśmy z Misiem na krótkim spacerze, a przy okazji oboje zaliczyliśmy fryzjera..
Halinko! bluzka jest klasyczna koszulowa, ale z tych bardziej eleganckich.Książka, to "Rajskie ptaki" Marty Zaborowskiej, podobno bardzo dobry kryminał. Perfumy, to moja słabość..
Martusiu! ależ z Ciebie Drobinka
A z "byłym" ułoży się jeszcze, zobaczysz. Czas, czas potrafi uładzić nawet najbardziej nastroszone kolce:-)
Czuję, jak budzi się we mnie dziki zwierz..... ale obawiam się, że to leniwiec..
Niewątpliwie praca prowadzi do dobrobytu, ale to lenistwo daje poczucie szczęścia.
(Paweł W. Płócienniczak)
Gulusiu, Kasiu! gdzie jesteście?

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Witam .
U nas był piękny słoneczny dzień , ale mroźno bo -7
Miałam dzisiaj na obiedzie Ulę z zięciem i Adasiem , przyszli zmarznięci bo zrobili sobie spacer , Adaś przyszedł po paczki od gwiazdora ,
Ja jestem większa o 0,80 dkg
Tamirko , czy ty już zdrowa że wędrowałaś dzisiaj po powietrzu ??? jak tam twoja krtań , ??? Ja też lubię bluzki klasyczne , bo to można nosić wiecznie , moda się zmienia a tutaj zawsze są na czasie i do wszystkiego pasują , kryminałów nie lubię , wolę obyczajowe , są lżejsze do czytania , człowiek się nie stresuje
Gdzie reszta dziewczynek ??? Kasi od wigilii nie ma . Agnieszka pokazała się tylko w pierwszy dzień świąt ,
Tamirko , czy ty już zdrowa że wędrowałaś dzisiaj po powietrzu ??? jak tam twoja krtań , ??? Ja też lubię bluzki klasyczne , bo to można nosić wiecznie , moda się zmienia a tutaj zawsze są na czasie i do wszystkiego pasują , kryminałów nie lubię , wolę obyczajowe , są lżejsze do czytania , człowiek się nie stresuje
Gdzie reszta dziewczynek ??? Kasi od wigilii nie ma . Agnieszka pokazała się tylko w pierwszy dzień świąt ,
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


- chochlik70
- Super Gaduła
- Posty: 1465
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Hejka zimowo
Nie wiem jak mi się uda pisać,bo piszę na klawiaturze laptopka a nie lubię.
U mnie aktualnie -9/
Święta minęły szybko i intensywnie.
Nawet nie chciało mi się zasiadać do kompa.
Objadłam się dopiero dziś,normalnie nic nie robię tylko jem dziś i śpię
aż wstyd.
Lobelko aleś Ty laska matko wpadłam w czarną rozpacz
Fajnie,że ci się z byłym układa,macie wspólne dziecko i dla niej to ważne żeby mama z tatą byli w dobrych relacjach
Och Halinko ja dziś ledwo się ruszam i stękam z obżarstwa.
Tamirko jak dobrze,że ci już lepiej też cię dopadło akurat w wigilię,ale u nas też szał,bratanica wylądowała na ekg,później miała jelitówkę po niej bratowa teraz tylko czekać kiedy nas łapnie
Aga u nas kolejek do spowiedzi nie było
Nie wiem jak mi się uda pisać,bo piszę na klawiaturze laptopka a nie lubię.
U mnie aktualnie -9/
Święta minęły szybko i intensywnie.
Nawet nie chciało mi się zasiadać do kompa.
Objadłam się dopiero dziś,normalnie nic nie robię tylko jem dziś i śpię
Lobelko aleś Ty laska matko wpadłam w czarną rozpacz
Fajnie,że ci się z byłym układa,macie wspólne dziecko i dla niej to ważne żeby mama z tatą byli w dobrych relacjach
Och Halinko ja dziś ledwo się ruszam i stękam z obżarstwa.
Tamirko jak dobrze,że ci już lepiej też cię dopadło akurat w wigilię,ale u nas też szał,bratanica wylądowała na ekg,później miała jelitówkę po niej bratowa teraz tylko czekać kiedy nas łapnie
Aga u nas kolejek do spowiedzi nie było
Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Hej
Jestem, jestem...
W drugi dzień Świąt byliśmy zaproszeni do tych naszych znajomych na obiad, a że mąż wrócił z nocki i szedł spać to mówi: jak chcesz to jedź sama.
No tak trochę nie chciałam w Świeta go zostawiać ale i tak prawie cały dzień śpi więc my z Marcelem pojechaliśmy i dopiero dziś wróciliśmy.
I prosto pod "koła" czarownicy, u teściowej była koleżanka, wypiły dwie butle wina samorobnego i była wcięta i jak na mnie wsiadła to była taka awantura, że pewnie u Tamirki było krzyki słuchać.
A poszło o to, że w miejscu gdzie stoi choinka to normalnie stoją moje kwiaty więc musiałam je stamtąd zabrać, a że Marcel ma wolne od szkoły to 3 kwiaty postawiłam na biurku.
I dziś wracam a te z biurka zdjęte na podłogę. To je postawiłam z powrotem na biurko.
A ta do mnie, czy mi przeszkadzało, że kwiaty stały na podłodze, no to ja spytałam czy przeszkadzało że stały na biurku?
No a ta wsiadła wtedy na mnie, że to jej dom i będzie ustawiała tak jak ona chce a ja jej robię cały czas na złość i ustawiam po swojemu, a ja jej na to, że to moje kwiaty.
Ja jej oczywiście powiedziałam, że faktycznie nigdy nie czułam że to również mój dom
No i poleciało, że ja tu nic nie robię, ale to przecież wiadomo nie od dziś.
Ja jej powiedziałam że to ja miałam dom wysprzątany na Świeta to ona na to, że moje sprzątanie mogę sobie w dupę wsadzić.
Ok, wsadzę sobie i już palcem nie kiwnę. To jej dom, niech sprząta.
Jak gdzieś pojedzie i zostawi burdel jak to ma w zwyczaju to też palcem nie kiwnę. Wróci to będzie sprzątać a jak się odezwie to jej powiem, że jej rzeczy nie ruszam.
Jestem tak wkurzona że nawet nie pytajcie...
Mój mąż wyprowadził ją z pokoju, zamknął jej drzwi przed nosem i kazał tu nie wchodzić. To stała idiotka na korytarzu i do drzwi gadała.
Jestem, jestem...
W drugi dzień Świąt byliśmy zaproszeni do tych naszych znajomych na obiad, a że mąż wrócił z nocki i szedł spać to mówi: jak chcesz to jedź sama.
No tak trochę nie chciałam w Świeta go zostawiać ale i tak prawie cały dzień śpi więc my z Marcelem pojechaliśmy i dopiero dziś wróciliśmy.
I prosto pod "koła" czarownicy, u teściowej była koleżanka, wypiły dwie butle wina samorobnego i była wcięta i jak na mnie wsiadła to była taka awantura, że pewnie u Tamirki było krzyki słuchać.
A poszło o to, że w miejscu gdzie stoi choinka to normalnie stoją moje kwiaty więc musiałam je stamtąd zabrać, a że Marcel ma wolne od szkoły to 3 kwiaty postawiłam na biurku.
I dziś wracam a te z biurka zdjęte na podłogę. To je postawiłam z powrotem na biurko.
A ta do mnie, czy mi przeszkadzało, że kwiaty stały na podłodze, no to ja spytałam czy przeszkadzało że stały na biurku?
No a ta wsiadła wtedy na mnie, że to jej dom i będzie ustawiała tak jak ona chce a ja jej robię cały czas na złość i ustawiam po swojemu, a ja jej na to, że to moje kwiaty.
Ja jej oczywiście powiedziałam, że faktycznie nigdy nie czułam że to również mój dom
No i poleciało, że ja tu nic nie robię, ale to przecież wiadomo nie od dziś.
Ja jej powiedziałam że to ja miałam dom wysprzątany na Świeta to ona na to, że moje sprzątanie mogę sobie w dupę wsadzić.
Ok, wsadzę sobie i już palcem nie kiwnę. To jej dom, niech sprząta.
Jak gdzieś pojedzie i zostawi burdel jak to ma w zwyczaju to też palcem nie kiwnę. Wróci to będzie sprzątać a jak się odezwie to jej powiem, że jej rzeczy nie ruszam.
Jestem tak wkurzona że nawet nie pytajcie...
Mój mąż wyprowadził ją z pokoju, zamknął jej drzwi przed nosem i kazał tu nie wchodzić. To stała idiotka na korytarzu i do drzwi gadała.
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Hej hej hej!!!!
No fakt dziewczyny, chuda jestem strasznie i po Nowym Roku trzeba się brać za siebie, nie ma co....żeby chociaż do 50 kg dobic, to by lepiej wyglądało...Teraz np. (zważywszy która jest godzina!!!!) jem ciasta różne gatunki, które ze Świąt zostały
mam nadzieję, ze w dupsko wejdą 
Co do K. to na serio układa nam się coraz lepiej. Może i nawet coś zrozumiał i żałuje, no ale ja nie mam zamiaru drugi raz wchodzic do tej samej rzeki...
Aga,nie obraź się, ale ta Twoja teściowa to jakaś stuknięta....
Weźcie Wy coś zróbcie, żeby na swoje iść, bo się kiedyś
pozabijacie....
Tmirko, dobrze, że Tobie trochę lepiej...
Kasiu, ja też nie umiem pisać na laptopie, jakaś za miekka ta klawiatura jak dla mnie...
Halinko, Tamirko, prezenty super
Dobranoc!!!!!
No fakt dziewczyny, chuda jestem strasznie i po Nowym Roku trzeba się brać za siebie, nie ma co....żeby chociaż do 50 kg dobic, to by lepiej wyglądało...Teraz np. (zważywszy która jest godzina!!!!) jem ciasta różne gatunki, które ze Świąt zostały
Co do K. to na serio układa nam się coraz lepiej. Może i nawet coś zrozumiał i żałuje, no ale ja nie mam zamiaru drugi raz wchodzic do tej samej rzeki...
Aga,nie obraź się, ale ta Twoja teściowa to jakaś stuknięta....
pozabijacie....
Tmirko, dobrze, że Tobie trochę lepiej...
Kasiu, ja też nie umiem pisać na laptopie, jakaś za miekka ta klawiatura jak dla mnie...
Halinko, Tamirko, prezenty super
Dobranoc!!!!!
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Oj tam, oj tam...
ja tylko na laptopie a jak dziś w Gdyni konto sprawdzałam na kompie to musiałam na klawiaturę patrzeć co piszę...
Marta, teściowa stuknięta? Oj, ja inaczej ją dziś nazywałam jak pisałam Kasi całe zajście... ona chyba musi iść do spowiedzi za to że czytała takie słowa.... A mi to ksiądz chyba rozgrzeszenia by nie dał.
Jeszcze dziś byłyśmy u takiej znajomej i dałam jej paczkę kawy a ona mi dała perfum z Avonu i żel pod prysznic... no zwariowała.... ja jej dałam tą kawę bo nie lubię chodzić z pustą ręką do kogoś ale że ona mi?
Ale ona jest konsultantką to ma tych kosmetyków pełno.
Marta, przyjedź do mnie to Ci kilka kg oddam, ja już nie wiem, jem mało, nie podjadam a normalnie tyję... może mam coś z tarczycą? A na pewno mam to w genach po babci...
Tamirko, zdrówka
Halinko, ręczniki już wypróbowane?
Kasia
Dobranoc
ja tylko na laptopie a jak dziś w Gdyni konto sprawdzałam na kompie to musiałam na klawiaturę patrzeć co piszę...
Marta, teściowa stuknięta? Oj, ja inaczej ją dziś nazywałam jak pisałam Kasi całe zajście... ona chyba musi iść do spowiedzi za to że czytała takie słowa.... A mi to ksiądz chyba rozgrzeszenia by nie dał.
Jeszcze dziś byłyśmy u takiej znajomej i dałam jej paczkę kawy a ona mi dała perfum z Avonu i żel pod prysznic... no zwariowała.... ja jej dałam tą kawę bo nie lubię chodzić z pustą ręką do kogoś ale że ona mi?
Ale ona jest konsultantką to ma tych kosmetyków pełno.
Marta, przyjedź do mnie to Ci kilka kg oddam, ja już nie wiem, jem mało, nie podjadam a normalnie tyję... może mam coś z tarczycą? A na pewno mam to w genach po babci...
Tamirko, zdrówka
Halinko, ręczniki już wypróbowane?
Kasia
Dobranoc
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Dzień dobry słonecznie:-)
Niedziela pozazdrościła sobocie i paraduje w pełnym słońcu owinięta mroźnym szalem wachlując lekkim wiatrem.
Dzieciaki szaleją na sankach, psy radośnie szczekają, ale chyba odpuszczę sobie dzisiejszy spacer żeby złego nie kusić,bo jutro do pracy iść trzeba. Ogólnie jest nieźle, z tym że nie beznadziejnie..
Okazało się, po raz nie wiadomo który, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło:-) Choróbsko co prawda dało mi nieźle w żebra i oskrzela, ale jestem lżejsza o kilo dwadzieścia..
Halinko! od zawsze lubiłam kryminały:-) właśnie tego typu lektura odpręża mnie najbardziej i relaksuje, no ale ja pod wieloma względami całkiem normalna nie jestem, więc co się dziwić??
Ale czytam też inne książki, właściwie wszystkie jakie wpadną mi w rękę, tylko fantasy i horrorów nie lubię! Wczoraj w ramach spaceru "niechcący" wdepnęłam do ulubionej księgarenki i zamówiłam sobie "Trzepot skrzydeł" Grocholi, a kupiłam "Zespoły napięć" Wiśniewskiego:-)
Lobelko przyjedź do mnie na tydzień, a od razu waga skoczy Ci do góry:-)
Kasiu! Twój wczorajszy śpik zawędrował dzisiaj do mnie, nic tylko ziewam i pokładam się gdzie popadnie..
Nie wiem czy to z osłabienia, czy coś w pogodzie się kroi..
Agusiu! po raz kolejny powtórzę, że Twoja cierpliwość wprawia mnie z osłupiały zachwyt!!! Toż to nie da się żyć z takim człowiekiem, jak Twoja teściowa!!!! Wygląda to tak, jakby z dokuczania Tobie czerpała patologiczną przyjemność i żarłocznie napawała się przykrościami jakie sprawia innym! Normalne to, to nie jest!!!
Ale jakby nie patrzeć:
Obok wielkiej bramy zawsze jest mała furtka.
(Przysłowie węgierskie)
i życzę Ci żebyś jak najszybciej zamknęła własną ( tylko Twoją!) furtkę przed nosem teściowej!
Kolorowej niedzieli Wam życzę!
Niedziela pozazdrościła sobocie i paraduje w pełnym słońcu owinięta mroźnym szalem wachlując lekkim wiatrem.
Dzieciaki szaleją na sankach, psy radośnie szczekają, ale chyba odpuszczę sobie dzisiejszy spacer żeby złego nie kusić,bo jutro do pracy iść trzeba. Ogólnie jest nieźle, z tym że nie beznadziejnie..
Okazało się, po raz nie wiadomo który, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło:-) Choróbsko co prawda dało mi nieźle w żebra i oskrzela, ale jestem lżejsza o kilo dwadzieścia..
Halinko! od zawsze lubiłam kryminały:-) właśnie tego typu lektura odpręża mnie najbardziej i relaksuje, no ale ja pod wieloma względami całkiem normalna nie jestem, więc co się dziwić??
Lobelko przyjedź do mnie na tydzień, a od razu waga skoczy Ci do góry:-)
Kasiu! Twój wczorajszy śpik zawędrował dzisiaj do mnie, nic tylko ziewam i pokładam się gdzie popadnie..
Agusiu! po raz kolejny powtórzę, że Twoja cierpliwość wprawia mnie z osłupiały zachwyt!!! Toż to nie da się żyć z takim człowiekiem, jak Twoja teściowa!!!! Wygląda to tak, jakby z dokuczania Tobie czerpała patologiczną przyjemność i żarłocznie napawała się przykrościami jakie sprawia innym! Normalne to, to nie jest!!!
Ale jakby nie patrzeć:
Obok wielkiej bramy zawsze jest mała furtka.
(Przysłowie węgierskie)
i życzę Ci żebyś jak najszybciej zamknęła własną ( tylko Twoją!) furtkę przed nosem teściowej!
Kolorowej niedzieli Wam życzę!

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Witam .
Och jak u nas mroźno -7 troszeczkę prószy śnieżek , do kościółka pojechaliśmy samochodem , więc tak źle nie było , ale już założyłam na głowę kapelusik moherowy ,
bo te z filcu to za zimne ,
Obiadek już się gotuje , oczywiście jak zwykle w niedzielę, rosół z makaronem musi być
Teraz piję kawkę i zajadam ciasto ,
Agnieszko , współczuję ci życie pod dachem z taką osobą , która ciebie pod swój dach przyjęła a takie cyrki robi ,
teraz zrozumiałe jest dlaczego ci ona wiecznie coś poprawia , tym chce podkreślić swoją range w tym domu ,ona jest niezrównoważona
musisz porozmawiać z mężem, niech on coś postanowi i przegada matce , bo ty się wykończysz takimi sytuacjami , przecież i dziecko to słyszy , no smutne to bardzo . Ręczniki jeszcze leżą złożone , bo w obiegu mam dużo , a te muszą poczekać na swoją kolejkę
Martuniu , oj ja ci z wielką radością dam mojego sadła , i to za darmo , bo mam bardzo dużo do oddania , ja tyję nawet jak tylko pomyślę o mojej tuszy , wystarczy łyk wody i już na mnie więcej ,aż wściekłość mnie bierze
a jakie ty dostałaś podarki , i jakie Roksanka ?? bo nic nam nie napisałaś
Kasiu , co to się działo u was ??? to co ty tutaj piszesz to nieciekawie wyglądało , a dzisiaj już jest lepiej ???
Tamirko , co do książek to fantasty , kryminały , horrory to ulubiona tematyka mojego męża i wnuka , czytają takie opasłe tomiska , zagłębiają się w całości ,
Grocholę też bardzo lubię , tak czyta się na luzie , Wiśniewskiego nie znam .
Agnieszko , współczuję ci życie pod dachem z taką osobą , która ciebie pod swój dach przyjęła a takie cyrki robi ,
Martuniu , oj ja ci z wielką radością dam mojego sadła , i to za darmo , bo mam bardzo dużo do oddania , ja tyję nawet jak tylko pomyślę o mojej tuszy , wystarczy łyk wody i już na mnie więcej ,aż wściekłość mnie bierze
Kasiu , co to się działo u was ??? to co ty tutaj piszesz to nieciekawie wyglądało , a dzisiaj już jest lepiej ???
Tamirko , co do książek to fantasty , kryminały , horrory to ulubiona tematyka mojego męża i wnuka , czytają takie opasłe tomiska , zagłębiają się w całości ,
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] i 2 gości
