Hello les filles:-)
Dopiero niedawno dotarliśmy do domu, ja i moja boląca łepetyna, nasadzona na nie mniej bolący kręgosłup...
Okropny ten poniedziałek, wczoraj zmarł mąż naszej Szefowej i w środę mamy pogrzeb. W ogóle w firmie jest kijowato, bo Pan Kier oficjalnie zastępuje Szefową i swoje porządki wprowadza.
Ciągle czekamy na zatwierdzenie planu finansowego, a ludzie coraz bardziej nerwowi. Pewien nobliwie wyglądający starszy pan, tak dzisiaj mnie obsobaczył, że oniemiałam z zachwytu:-) Od lampucer i zygzoli mnie wyzwał, ale jakże uroczo...

Ale taka jedna jędzowato smarkata ciśnienie podniosła mi nielicho! Smarkul nie miał więcej niż 18 lat, a pyskowała, że maryjajózefiwszyscyświęcirazemwzięci!!!
Po
pracy poleciałam "we w miasto", bo znienacka poczułam taki imperatyw kategoryczny, że jeżeli nie kupie sobie CZEGOŚ, to wybuchnę niczym gejzer albo iny Wezuwiusz! Misiek na wszelki wypadek milczał do mnie kamiennie i dopiero w obuwniczym go odblokowało..
- Słońce, a czy ty koniecznie musisz teraz buty kupować? - zapytał cichutko i bardzo nieśmiało
- Wcale nie zamierzam kupować - odpowiedziałam stanowczo - tylko upewniam się, że jednak spodnie są mi bardziej potrzebne
I tym sposobem nabyłam czarne sztruksy ( o dziwo były w moim rozmiarze!!!) za które Misio ochoczo zapłacił, białą bluzkę, bo rzuciła się na mnie z wieszaka,garnek żaroodporny, nowy korkociąg (ukłon w stronę małża) i kilo mandarynek...
Od razu mi lepiej, chociaż uważam, że i tak byłam bardzo grzeczna, bo na księgarnie nawet nie spojrzałam:-)
Obiad na jutro na szczęście mam gotowy, więc z czystym sumieniem mogę się lenić.
Szkoda, że mój Misiek za kopytkami nie przepada, bo narobiłyście mi apetytu i wychodzi na to, że do Agi muszę na kopytka jechać..

dla samej siebie przecież robiła nie będę..
Gosiu! na takie spierzchnięte dłonie dobrze robi kąpiel w ciepłej oliwie z odrobiną gliceryny, a zaraz potem krem nawilżający grubo położony. A linka na "Lubimy..." zaraz Ci wyślę.
I co ja tu czytam??? Same chorowitki!!!

Dziewczyny, niech Was zdrowie jak najszybciej dopadnie!!!!
![]:-) ]:-)](./images/smilies/elvis.gif)
szkoda młodości na chorowanie..
Moniko a Ty znowu 12h w pracy????? O, bajko....
Agnieszko - Saszko! zdrówka córci życzę, nie ma nic gorszego niż choroba dziecka...
Co do mnie, to jestem dwa lata starsza od gazu ziemnego, ale rok młodsza od torfu:-) z wyglądu Baba Jaga, ale
dzieci mnie lubią. Podobnie jak psy, wariaci i pijacy:-) Pracuję, a o moje (nie)świetne samopoczucie wytrwale zabiega (nie)ulubiony pan Kier, poza tym najbardziej lubię robić NIC, czytać książki i być z Misiem:-)