Hejka
U mnie w nocy burza sniezna,ale drogijuz czarne.
Halinko to raczej nie ciśnienie tylko lenistwo i wykorzystanie faktyu ,ze byłam sama w domu,nie musiałam totalnie nic.
Fajnie,że imprezka udana i prezent trafiony
Tamirko i jak tam Twój sędzia????
Gosiu czyli kolorek trafiony.
Majka wyjechała????
Aga smutnie piszesz=kciuki trzymam ,napisz jak długo.
......................................................................................................................................
Ja już wiecie wczoraj byłam sama.
Wieczorem odebrałam Julie,zawiozłam szwagrostwo na imprezke,wróciłysmy kapiel itp
I nagle dzwonek,myślę sobie jest przed 21 ,pewnie moi wrócili ale po jakie licho dzwonią drzwi otwarte,no i nie słyyszałam auta.
Ide otwieram a tam facet taki 30 +/-
Teraz będzie mała dygresja,przez płot mam sąsiadkę dziwną ogólnie mówiąc,nikogo nie wpusci za uliczkę,nawet jak jej się zapalił komin to nikomu nie otwarła dopiero straży.
No i ona ma 3
dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci dorosłych córki po 30 syn jakieś 27 lat.
Dziewczyny z nią nie mieszkają czasem widuję syna
A ona to taka dziwna że nawet na dzień dobry nie odpowie.
.No i ten facet do mnie wczoraj,ze przeprasza ,że o tej porze ale czy zapalałam na
ogród swiatło????
pytam o co chodzi?????
No bo wie pani my czekamy na policję tam w taksówce,bo pani X nie chce na m wydac dziecka
Facet myknął,a ja myślę o co kaman jakie dziecko o co chodzi.
Wyszłam pod taras,podjechała policja no i gadają ze nie chce im oddać dziecka,dzwonili pukali nie otwarła wszędzie pogaszone.
Ten facet mówi ona jest na pewno nie wiemy co z dzieckiem może wywiozła do Poznania.
No ale policja bez nakazu prokuratorskiego nie może wejść.
To ten policjant pyta tej babki czy składa doniesienie o porwaniu ona że tak spisali ją ,ze żona na męża itp
To ja myślę sobie no to pewnie dziecko tego syna.
Pojechali a za 10 minut w domu rozbłysły światła.
Dziś od rana po sąsiadach chodziła policja i czy ona tu przebywa czy mieszka takie tam
Najlepsze jest to,że nikt nie miał pojęcia o żadnym dziecku.
Do mojego ojca dzwonił sołtys i mówi że jak był we wtorek z nakazem podatkowym,to był tam taki mały ok 2 letni chłopiec i mówiła,że to wnuk
No mówię wam kino,normalnie