Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Miejsce na dyskusje nie związane z pozostałymi tematami.
Zablokowany
Awatar użytkownika
Culagula
Kobietka Expert
Posty: 2642
Rejestracja: czw paź 03, 2013 6:56 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Culagula »

Envelop, gdzie Ty byłaś jak Cię nie bylo? ;)

Aga, widzisz, Ty z daleka a byłaś w Malborku a ja nie, a mam o wiele bliżej. W podstawówce wycieczki tam nie mieliśmy, w liceum też nie.... tylko gdzieś w pobliżu, na Kaszuby.

A wiecie, wczoraj teść miał starcie z rojem os.... Był na takiej naszej działce i pokazywał facetowi z fadromy co ma wyrównać a to było już koło 19 więc już tak szaro było (tym bardziej że chmury ciemne) i ten facet zahaczył jakoś gniazdo os (którego oczywiście nikt nie widział).
Gniazdo spadło jakoś w okolice teścia, one go pożarły w głowę, z włosów garściami wyjmował, miał rozpięte dwa guziki u koszuli to w klatkę go też pożądliły i jedna na poliku koło nosa.
Teść mówi, że takiego bólu nikomu nie życzy, jedno szczęście że nie jest uczulony, dziś nawet spuchnięty nie jest. Ale wczoraj tak go bolalo że jechał do Lęborka na pogotowie. Dostał jakiś zastrzyk i dziś jest ok.
Kurcze, ja po jednej osie byłam zawsze spuchnięta, to po takiej ilości nie wiem czy mój organizm by to wytrzymał... Głowę bym miała jak balon, o klatce piersiowej nie wspominając.
Kiedyś mnie osa użądliła prosto w polik, tak w centralnym punkcie i przez kilka dni byłam spuchnięta gorzej niż jakby od zęba, mówić nie mogłam, jadłam tylko płynne rzeczy bo nie mogłam ust otworzyć. Otworzyłam tylko trochę, wlałam zupę i tyle było z mojego jedzenia.
A teść na poliku ma tylko czerwony ślad.... i dobrze bo po takim spotkaniu mogło być dużo gorzej.
envelop
Extra Kobietka
Posty: 389
Rejestracja: śr maja 20, 2015 6:32 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: envelop »

Culagula a konkretne przygotowania do przywitania nowego członka rodziny. Remont mąż robił pokoiku i tak jakoś dostępu do kompa nie było. Z doskoku pisałam jak na wariackich papierach. Ale teraz wszystko już gotowe, zostalo czekać kiedy Mały zdecyduje sie wyjść ;)
"Nigdy nie dyskutuj z idiotą!
Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,
a potem pokona doświadczeniem..."


Obrazek
Obrazek
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

Powalczyłam z czwartkiem i teraz odpoczywam.. :)
Gusiu! może poinformuj teściową dużymi literami, że teraz masz swoją kuchnię i gotujesz u siebie, i niech łaskawie przestanie durnackie podchody z barszczykiem uprawiać:-) Powiem wam dziewczyny, że macie świętą cierpliwość do tych swoich teściowych, co jedna to lepsza, chociaż teściowej Agi mało kto dorówna.. :roll:
Kasiu! myślałam o sabacie, w sensie spotkania, bo odżałować nie mogę, że minęłyśmy się w czasie, gdy byłaś nad morzem. Fajnie byłoby spotkać się we trzy, bo i Aga miałaby blisko. :) Już myślę o przyszłorocznym urlopie i tak mnie ciągnie do....Wrocławia:-)
Aga! znowu kusisz pierogami.. :) zjadłabym takich domowych, tylko że moje ciasto nadaje się do kitowania okien.. :P chyba uśmiechnę się do Ciebie o krótki kurs pierogowy.. :)
Gosiu! takich wakacji zazdraszczam życzliwie! :) Wypoczywaj i używaj, bo ani się człek obejrzy, a już będzie jesień...
Halinko! u nas wiśnie po 5 zł za kilo, jutro wybieram się na rynek, bo chce upolować jagody, ale i wiśni chętnie kupię. Może dostanę tez kurki, mam ochotę na schab w sosie kurkowym, albo na klopsiki..
Co do terminów w przychodniach, to miałam szczęście, bo do laryngologa zarejestrowałam się na 17 sierpnia, a endokrynologa mam umówionego na 4 sierpnia. Jeszcze tylko onkologa muszę jakoś upolować i ortopedę...
Saszka! jak tam Emi?? podobałoby się jej nad morzem, taka dużaaaaa piaskownica.. :) będę Cię kusić....może przyjedziesz.. :)
Cześć Envelopku! Co słychać? dawno Cię nie było...


O wieży zdobywaniu i burzowym laniu…
Niedziela wstała duszna i parna z ciemnymi chmurami nad Zamkiem. Po dość wczesnym śniadaniu ruszyliśmy do Torunia, a właściwie w jego okolice, bo Toruń jako taki jest nam dość dobrze znany z poprzednich, weekendowych wypadów. A okolice tam piękne, więc nieśpiesznie, koło za kołem toczyliśmy się przez wsie, przysiółki i opłotki podziwiając krajobrazy i dziwy lasu, których latoś obrodziło nad wyraz dużo. Nawet przy mniej uczęszczanych drogach stały, co kilkaset metrów kusząc kierowców kusymi spódnicami w żarówiastych kolorach i dekoltami poniżej pasa. A potem ludzie się dziwią, że na prostej drodze tyle wypadków i stłuczek. ;-)
Gniezno przywitało nas powietrzem gęstym od upału i zapachem kwiatów.

Obrazek

Pierwsza stolica Polski zbudowana została podobnie, jak Rzym na siedmiu wzgórzach, ale oblecieliśmy tylko Wzgórze Lecha i spoceni nieziemsko, co rychlej pomknęliśmy do chłodnej i zacienionej Katedry. Piękna ci ona! I z zewnątrz, i w środku. Miło było posiedzieć w cieniu tysiąca lat historii Polski, podumać, pomyśleć, poddać się chwili refleksji.
Misio oczywiście naparł się żeby wejść na zegarową wieżę celem podziwiania widoków z góry, więc zafundowałam mu bilet za całe 3 złote i po krótkim namyśle postanowiłam powalczyć z własnymi słabościami i też wleźć. Wiedziałam, że mój błędnik zwariuje ze szczętem, a lęk wysokości sparaliżuje obłędnym strachem, ale w życiu trzeba być twardym, jak żelki z Biedronki, a nie „miętkim”, jak gumisie z Tesco! Zaparłam się zadnimi łapami i krok za krokiem z zaciśniętymi zębami wdrapywałam się coraz wyżej odpoczywając na każdym podeście i nie patrząc w dół. Ostatnie dwie kondygnacje pokonałam na czworakach, po pierwsze dlatego, że sił już brakło, po drugie, że schody były pieruńsko wąskie i strome. Ale wlazłam! A Misio wykonał taki numer, że wszyscy obecni na wieży zamiast podziwiać panoramę miasta, jak jeden mąż i jedna żona odwrócili się w naszym kierunku i robili zdjęcia czym się tylko dało. Mianowicie małż mój ukochany zobaczywszy mnie u szczytu schodów wrzasnął, co sił w płucach i oskrzelach: „Maleńka jesteś wielka” i padł przede mną na kolana z uniesieniem całując po rękach. Co prawda niechcący daliśmy niezłe przedstawienie, ale warto było, chociażby dla samych widoków, że o satysfakcji osobistej nie wspomnę.

Obrazek

Schodziłam z dokładnie zaciśniętymi oczami asekurowana przez Misia, częściowo na dwóch, a chwilami na czterech kończynach dostarczając innym dodatkowej atrakcji i niewątpliwie niezapomnianych wrażeń.. :)
Na stałym gruncie wyrównawszy oddech i złapawszy jako taką równowagę ruszyliśmy podziwiać inne kawałki słowiańskiego grodu, a w szczególności plażę ze sztucznymi palmami usytuowaną na środku gnieźnieńskiego Rynku. Obiad zjedliśmy w knajpie zatytułowanej „Rycerska” i powiem wam, że choć jedzonko było wyjątkowo smaczne, to wielkość porcji powaliła nas na kolana. Miniaturowe! Dosłownie! Za to ceny z kosmosu! Za chłodnik podany w miseczce wielkości filiżanki zapłaciliśmy 12 zł, a 5 maciupkich pierogów z mięsem wyceniono na 22 zł. Chyba w cenę potraw wliczono wystrój wnętrza, dekorację stołu i krawaty kelnerów, bo inaczej nie umiem sobie tego wytłumaczyć. Po obiedzie chcieliśmy jeszcze powłóczyć się po mieście, ale pogoda postawiła ostre veto piętrząc burzowe chmury na granatowym niebie. Zdążyłam tylko kupić kolejne lodówkowe magnesy ( tym razem aniołki przecudnej urody) i ostrym kurcgalopkiem pomknęliśmy do samochodu chcąc uciec przed burzą. I prawie nam się udało. Prawie, bo gigantyczna burza dopadła nas na autostradzie i najzwyczajniej w świecie nie dało się jechać. W życiu czegoś takiego nie widziałam! Ściana deszczu, wichura i zewsząd walące pioruny. Normalnie koniec świata i potop w jednym! Początkowo pędziliśmy tak, że 40 nie schodziło z licznika, ale w momencie kiedy nie było widać maski samochodu, a wycieraczki nie nadążały ze zbieraniem wody stanęliśmy pod jakąś estakadą na światłach awaryjnych i zaklinaliśmy wszystkich świętych żeby nikt w nas nie walnął z tyłu. I żeby gradem nie waliło. Wszyscy święci nie byli widocznie zbyt zajęci, bo obeszło się bez kolizji i już po 30 minutach szczękania zębami ze strachu i emocji mogliśmy ruszyć ku stolicy Wielkopolski, gdzie Wysokie Sądy czekały na nas niecierpliwie poganiając telefonicznie i esemesowo, że piwo stygnie i piana opada.. ;-)

Cdn...
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
envelop
Extra Kobietka
Posty: 389
Rejestracja: śr maja 20, 2015 6:32 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: envelop »

tamirko a no widzisz wciągnęła mnie gorączka przygotowań :) ale teraz już wszystko jest więc, będę częściej zaglądać :)

hehe twarde żelki z Biedronki, dobre :D czekam na ciąg dalszy :)
"Nigdy nie dyskutuj z idiotą!
Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,
a potem pokona doświadczeniem..."


Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
hurri
Kobietka Expert
Posty: 2290
Rejestracja: ndz sie 25, 2013 10:24 am

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: hurri »

Oj tak kochane, wakacje w tym roku wyjątkowo nam sie udały, zwiedziliśmy mnóstwo miejsc, nawet w górach na noc byliśmy, ja się pozachwycałam widokami, :serca wypiłam piwko :drinkwine na balkonie, a rano pyszną kawusię i podziwiałam widoki :)
Ahhh jak ja kocham góry ...
A tak mówiłam do mężastego : jechałabym w góry a tu telefon : przyjeżdżać na grilla ;)
A że nam niewiele potrzeba .....
Góry nas powitały deszczem i burzą, ale potem sie pięknie przejaśniło, zachód słonka :serca :serca :serca
Spacer po zachodzie .... potem noc w deszczu, ale nam nie kapało na głowę ;)
ranek chłodny ale potem znów się rozpogodziło i wracaliśmy już w upale lekkim :)

Wrocław :serca tez nam sie udał, też totalny spontan, ale mieliśmy plan taki jechać do jakiegoś ZOO ....
A, że padło na akurat to ... Ja zachwycona, Maja zachwycona :)

Teraz odliczamy dni do wyjazdu Majci nad morze .... ;)


Halinko
- pytałaś o tabletki, kupiłam jakieś normaflex, do tego miałam gratis żel :)
własnie się wysmarowałam ;)

Agnieszko
:*

Małgosiu - Twoje wakacje też niczego sobie, a powiedz byłas u mnie ?! ;)

Resztę całuję mocno !!! :kiss2 :kwiatek :kiss2
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

dzień dobry:-)
Ostatni dzień lipca nie rozpieszcza pogodą.
Szaro, buro, mokro i głowa pęka na kawałki.
Kawa wysiorbana, zupka nastawiona, pora przywitać się z piątkiem.. :)
Gosiu! niestety, Twoje miasto wypadło nam z trasy, bo okazało się, że znajomi zmienili plany i przyśpieszyli wyjazd nad morze...


Tylko pesymiści kują żelazo póki gorące. Optymiści wierzą, że nie wystygnie.

(Peter Hamm)

Słonecznego dnia! :kwiatek
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Awatar użytkownika
Culagula
Kobietka Expert
Posty: 2642
Rejestracja: czw paź 03, 2013 6:56 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Culagula »

Hejka :)
Envelop, to już normalnie dni odliczasz :) No, Ty jako pierwsza zaczynasz akcje porodowe, zaraz po Tobie Tygrys (no właśnie, odezwij się, jak tam Adaś?)

Tamirko, znów opis cudny, ach jak żałuję że nie wstawiłaś zdjecia z widokiem z góry. Masz takie? To ja bardzo poproszę :)
Matko, w sam środek burzy wjechać to nie zazdroszczę....

Gosiu, ależ Ci zazdroszczę takich wakacji..... cudne.....

U mnie dziś na obiad domowa pizza z leśnymi grzybami ;)
Ciasto rośnie, grzyby usmażone.

Tamirko, pierogi robię tak:
standardowo trzymam się przepisu: na kilo mąki - 2 jajka i 2 szklanki ciepłej wody.
Wysypuję mąkę na stół, robię na środku dołek, wlewam jajka i utrzepuję je widelcem, potem powoli dolewam ciepłą wodę (koniecznie musi być ciepła) i widelcem dalej trzepię, zabierając po trochu mąkę ze ścianek dołka. I tak cały czas aż wleję całą wodę i wtedy już odkładam widelec i rękami wyrabiam ciasto.
Niektórzy dodają smalec ale ja nie bo po co dodatkowe kalorie dawać a moje ciasto dobrze się klei i nic się nie rozwala przy gotowaniu.
Soli nie daję bo solę wodę w której gotuję pierogi.
Ot i cała filozofia moich pierogów :)

Dziś do pizzy (już może wyprzedzając pytanie) dałam pół kilo mąki, pół kostki drożdży, szkalnkę ciepłej wody, troszkę oleju (na kilo mąki daje się 1/3 więc tu dałam ok 1/6 - tak na oko) i sól.
Robiłam z pół porcji bo z całej byśmy nie zjedli.
Potem ciasto na blachę, keczup, oregano, dodatki i ser i do piekarnika.

Deszcz jakby przestał padać i coś jakby słońce chciało się wydostać zza chmur....
A już jutro niby ma być ciepło i w najbliższych dniach też.
Jutro Marcel ma chyba turniej.... mówię chyba bo w necie już od 20 lipca jest zaproszenie ale ich trener jak zawsze powie im dopiero dzisiaj. Muszę z nim pogadać żeby informował rodziców kilka dni szybciej a nie że zawsze wracają w piątek o 18 z treningu i mówią że jutro jest turniej. No przecież każdy może mieć swoje plany a nie siedzieć w domu i czekać na to, że trener powie że jutro wyjeżdżają...
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

Aga! mówisz i masz.. :D

Panorama Gniezna...

Obrazek


i plaża na Rynku:-)

Obrazek

Przepis na ciasto pierogowe mam dokładnie taki sam, ale widocznie nie mam odpowiedniej "ręki" albo co, bo moje ciasto jest twarde i w ogóle do d... :( A jak teściowa zrobi to łoooo matko! aż rozpływa się w ustach!
Byłam dzisiaj na targu i kupiłam wiśnie, jagody i kurki na sos. Jagody już zrobiłam, całe popołudnie stałam i mieszałam, no i wyszło mi 9 słoiczków.. :) Wiśnie zrobię jutro, mam już wydrylowane, więc rano szybko upichcę i pozamiatane.
Na sobotni obiad Misiek zażyczył sobie kaszanki z kiszoną kapustą czyli praktycznie gotowanie mam z głowy i mogę lenić się na potęgę... ;-)
A w poniedziałek do pracy... :P
Pogoda mnie wykończy! Rano lało, potem mżyło, a teraz słońce świeci.. :roll:
Zwariować można!
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Awatar użytkownika
chochlik70
Super Gaduła
Posty: 1465
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: chochlik70 »

Hejka babiszonki
Tamirko Gniezno jest piękne,katedra cudna zwlaszcza podziemia,na wieży nie byłam ale w okolicy jest jeszcze Biskupin i Wenecja.
Enva nie lękaj nie Ty pierwsza nie ostatnia raz dwa i przytulisz swojego maluszka.
Ja na jutro mam pierogi z jagodami i truskawkami
Kto kiedyś wie może i sabat wypalo chciałabym zwiedzić Lębork i Łebę
Aga po 37 stopniowych upałach pogoda była świetna nad morzem,ożywcza
Halinko co U Ciebie
Gosiu ale macie fajne wakacje.
Zkolanem uważej bo to bardzo urazowa część ciała i lubi się powtarzać
Obrazek

Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

Dzień dobry!!
Wstawać śpiochy!
Pora sobotę przywitać! :)

No, konfiturki z wiśni zrobione.. :D
Zakupy i pranie też, Misiek lada moment wróci z pracy i będzie można zacząć leniwe weekendowanie.. ;-)
Ponoć od jutra ma być słonecznie, a nawet upalnie, jak na razie słońca niewiele ale błękit nieba widać między chmurami. ]:-)
Może w niedzielę pojedziemy na plażę? A może nad jezioro? Jakoś trzeba wykorzystać ostatni dzień urlopu.. ;-)
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Sasza
Super Gaduła
Posty: 1093
Rejestracja: sob lut 07, 2015 6:12 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Sasza »

Agus i ta pizza jaka wyszla? jakie ciasto? grube??a to az kg maki na pierogi ???
czy moge mniej ? np. pol kg tylko wowczas proporcje zmniejszam czyli 1 jajo i 1 szkl. wody?????

Malinka powiedz mi zrobilam ta chalke ( pysznaaaaaaaa,a z maslem, miodzio, i jak sie odchudzac?????) tak wiem umiar;)ale co chce wiedziec...co moge na bazie tego samego ciasta zrobic??? bulki ?? nadziewane ? same?


Tamirka kusisz morzem kusisz...
Emi by sie podobalo... ale to moze za rok...? marzy mi sie Jastarnia. Albo jakas mala cicha miejscowosc
Slonce u nas jest od paru dni, i bardzo cieplo. Za to dzis pochmurno cos a na pomorzu pieknie? prawda?:)
Tak mi sie marzy spacer po plazy, i piasek,muszle ;)
aha ha . Kocham gory, ale teskno mi strasznie do morza. 4lata temu bylam....
Gniezno piekne. :)


Ja zrobilamwlasnie chalke, ciasto jablecznik obiadek moze gdzie sie wybierzemy
chociaz powiem wam cos...teskni mi sie za deszczem:)
ba za jesienia- ciepla, sloneczna, barwna. Jesien kojarzy mi sie z odpoczynkiem:)
ksiazkami, kocykiem, herbatka z cytryna, rumem, miodem, cynanomonem, z wieczoram dlugimi przy filmie , serialami nowymi :)
ale ta jesien cos czuje latwa nie bedzie, Emis do przedszkola strasznie sie tego boje.
Jak taka mala, mamusina kruszynke mam zostawic w obcym miejscu z obcymi babami :P chyba mi serducho peknie
wiem przedszkole ma swoje plusy, ale boje sie ze ta droga latwa nie bedzie.
Awatar użytkownika
chochlik70
Super Gaduła
Posty: 1465
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: chochlik70 »

Hejka
Widzę,że weekendujecie,rozumiem pogoda piękna trzeba korzystać.
Ja pospałam a później lody kawka spacerki i takie tam cuda
Właśnie się dowiedziałam,że moja kumpela,rozwodzi się z mężem,kurcze nie ogarniam tego źle mi i smutno bo fajna para z nich była i to taka od liceum no życie zaskakuje.
Saszka rozumiem,że pójście małej do przedszkola to przeżycie i dla niej i dla Ciebie ale dacie radę spokojnie.
O Tamirko o taki sabat Ci chodzilo kto wie kto wie co się odwlecze to nie uciecze :)
Zdarłam pół paznokcia boli jak diabli
miłego wieczorku
Obrazek

Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

Dzień dobry:-)
Hej, ho! Hej, ho! do pracy by się szło!
No, to idę... niechętnie i z ociąganiem, ale mam nadzieję, że szybko otrzepię się z urlopowych nawyków...

Jakże byliśmy lekkomyślni odkładając na jutro to, co nam to jutro odebrało.
(A.Słonimski)

Fajnego dnia! :kwiatek
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Awatar użytkownika
Avis
Gadatliwa Kobietka
Posty: 667
Rejestracja: śr lis 12, 2014 1:34 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Avis »

Dzień dobry kobietki :)

U mnie żniwa pełną parą :) Także mało czasu, ale muszę do Was zajrzeć, bo się stęskniłam :)
Dziś miałam pogadankę z teściową... Tak mnie wczoraj zdenerwowała, że to głowa mała. Miałam wczoraj spotkanie z dziewczynami w klubie na wsi w sprawie dożynek. Przyszła już pora, więc się wyszykowałam, wsiadłam w samochód i pojechałam. Mój mąż dobrze o tym wiedział, a teściom nic nie mówiłam i wiecie jaka afera wyszła z tego, że ja nic nie powiedziałam, że jadę i gdzie ja jadę... Masakra jakaś. Mój S. to trochę taki nerwus i teście zaczęli się tam do niego czepiać, że ja nic nie powiedziałam itp. Wróciłam do domu, a on już mnie zły, że musiał za mnie słuchać, że nic nie powiedziałam, więc ja mówię do niego, że ja nie zamierzam się nikomu tłumaczyć gdzie ja jeżdżę. Dorosła jestem, mąż wiedział gdzie będę. I tak mnie to zdenerwowało i dziś się nawet nic nie odzywałam do nich, przyleciała teściowa i pyta się mnie za co mam focha? Mówię, że nie mam, tylko skoro co nie powiem jest źle, to nie będę się wcale odzywać, a ta do mnie z ryjem, że mogłam powiedzieć gdzie ja jadę i nie było by problemu. Mówię do niej, że ja chyba nie muszę się każdemu spowiadać gdzie wychodzę i że S. wiedział i to wystarczy, a ta w ryk i zaczęła mi wypominać, że ja się z nią nie dogaduję, że ja nie mówię jak mi coś nie pasuje, tylko do S. gadam... I weźcie tu zrozumcie o co jej chodzi? Jak zwrócę uwagę to źle, nie zwrócę to też źle...No i w sumie ona przeryczała, ja trochę pogadałam i nic nowego nie wyszło...

Co do gotowania to powiem Wam, że zmieniło się tylko tyle, ze wydaliśmy kupę kasy na tą kuchnię i bałagan mam u siebie, bo dalej gotuję dla wszystkich, bo teściowa nic nie robi, a jak teśc pomaga dla mojego S. to muszę mu obiad dać. Także taka to moja kuchnia, już i tak dziś przyszła i powiedziała, żebym to ugotowała itp. Zamierzam pogadać z S. żeby z nimi się dogadał, bo ja chcę się rozdzielić. Nie interesuje mnie jak On to załatwi, ale ja chcę swoje i koniec.

Musiałam się wygadać :)

Kasiu a co Ty w ogóle masz teraz za pracę? Bo ja chyba nawet nie wiem ;)

Aga a Twoja teściowa też taka sama jak moja, tyle, że Twoja jeszcze po ludziach gada... Moja nie ma tyle odwagi, bo jakby się S. dowiedział, to by jej dał... Z zębami niestety nie ma żartów, chociaż ja się panicznie boję dentystów.

Tamirko ale ja mówiłam, że już w końcu będę u siebie gotować, dla nas (czyli dla mnie i dla męża) to jeszcze teściowa stwierdziła, że musi się nauczyć gotować małe porcje. Myślałam, że zrozumiała, a teraz ona nagle stwierdziła, że to bez sensu, żebyśmy obie w tym samym dniu gotowały ziemniaki, ja sobie, a ona sobie, jak przecież można razem ugotować...I mówi do mnie, że będziemy gotować tak, że która będzie miała czas, czyli gotować będę ja, a ona nic nie będzie robić... Urlop chyba Ci się udał tak jak widzę :) Fajnie tak sobie odpocząć ;)

A gdzie to nasza Halinka się zapodziała?

Miłego dnia kobietki Wam życzę :)
Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym.

Obrazek
Awatar użytkownika
Culagula
Kobietka Expert
Posty: 2642
Rejestracja: czw paź 03, 2013 6:56 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Culagula »

Hejka :)
W końcu dotarłam do Was :)
W sobotę byłam z Marcelem na mini turnieju, mini bo tylko 3 drużyny, z czego dwie to po prostu Marcela drużyna podzielona na pół. Tak więc wiadomo było, ze wszyscy będą mieli miejsce na podium, tylko pytanie, które. No i akurat Marcela drużyna wygrała cały turniej, dostali złote medale i każdy farby.
Wróciliśmy do domu, tesciowa poszła sobie do lasu. Miała ugotowaną czarninę i ziemniaki, chłopy już zjedli bo ich talerze stały w zlewie. Ja sprzątnęłam po nich, nam ugotowałam nasz obiad, sprzątnęłam po nim, umyłam łazienkę, odkurzylam cały dom, pomyłam podłogi i pojechaliśmy z mężem do znajomych bo musiałam oddać rower. Marcel z nami nie jechał bo tam nie ma dzieci i by się nudził.
No i babcia wróciła z lasu, a widocznie teść w międzyczasie coś jadł bo talerzyk stał w zlewie i jeszcze tej jej zupy i ziemniaków nie chowałam bo skąd mam wiedzieć czy ona będzie jadła jak wróci. I słuchajcie, na widok tego talerzyka i tych dwóch garnków powiedziała: wszystko ja muszę sama sprzątać...
No jak Marcel mi to powiedział to myślałam że mnie szlag trafi. To po cholerę ja odkurzałam i myłam skoro i tak ona mówi że wszystko musi sama sprzątać. Ja w końcu wszystko zostawię i wtedy niech ona gada co chce.
Wczoraj po 10 wsiedliśmy w auto i pojechaliśmy. No i tak samo jak u Agatki, no jak dorosli ludzie mogą pojechać gdziekolwiek i nie powiedzieć rodzicom gdzie jadą? No niemożliwe.....
A mąż ciagle w radiu słyszał reklamę farmy afrykańskich strusi w Garczynie, sprawdziłam na necie gdzie ten Garczyn jest no i wyruszyliśmy.
Gdybyśmy mieli mapę w aucie to byśmy trafili, wiedzieli gdzie jechać a moja pamięć mnie zawiodła, co z tego że raz widziałam w necie, skoro nawet się nie przyjrzałam dokładnie. Próbowaliśmy w aucie otworzyć mapę z mojego telefonu ale ja prowadziłam więc ja nie mogłam a Marcelowi to się nie udało, mąż wcale nie umiał się tym obslugiwać... I tak zamiast prosto na Kościerzynę to jeździliśmy w kółko, do Kościerzyny wcale nie mieliśmy dojechać tylko od drugiej strony zajechać a tu nagle się okazalo że jesteśmy w Koscierzynie. No ale dobra, pozwiedzaliśmy trochę Kaszuby.
Przy okazji w Kościerzynie mąż mi kupił spodnie długie z materiału (rurki) za 40zł :)i bluzkę za 12 :)
Dojechaliśmy do tego Garczyna a to się okazało że żadnej farmy strusi tu nie ma....
Za to była Łubiana - znacie tą porcelanę? Wjechaliśmy do ich sklepu firmowego, piękne zastawy były ale ceny też "piękne". Nic nie kupiliśmy bo chcieliśmy miseczki takie do zupy ale miseczek nie było.
No i się okazało, że w okolicy Kościerzyny są dwie wioski o nazwie Garczyn... Druga no, trochę dalej.
W końcu stanęłam, włączyłam nawigacje no i jedziemy.
Już w życiu nie będę jechała z nawigacją bo myślałam że mnie szlag trafi. Gdzie ona nas prowadziła..... kazała skręcić w prawo.... ok, skręciłam w boczną uliczkę, osiedle domków.... potem w lewo i znowu w lewo. No mówię przecież wyjedziemy na tą główną z której wjechalismy. A ta znowu w lewo.
Noż kurna, w kółko mam jeździć? No i w ogóle okazało się, że źle jedziemy i musiałam kawal zawrócić. Głodni byliśmy że nam żołądki do kręgosłupa już się przyklejały. W Nowej Karczmie zobaczyliśmy super zajazd, na dworze były stoliki na takiej niby wysepce, dookoła niby fosa z rybkami i nawet miejsca wolne były. Stanęliśmy, wchodzimy a tam.........
supermarket!!!!
I tylko przy wejściu gofry, hamburgery, hot-dogi....
Kupiliśmy tylko gofra Marcelowi i wkurzeni pojechaliśmy dalej.
Dojechaliśmy do tego Garczyna, odnaleźliśmy farmę, od parkingu jeszcze trzeba było kawałek iść, zakupiliśmy bilety w cenie 19zł za naszą trójkę no i poszliśmy.....
Szczerze mówiąc szkoda było zachodu aby tam jechać. Kilkadziesiąt strusi i tyle.
Miał być wielbłąd, na którym niby można było się przejechać, to myslałam że Marcel się przejedzie chociaż na wielbłądzie a tu nic....
Jeszcze stanęliśmy przy płocie do zdjecia a struś wysunął głowę i jak nie dziabnął męża w ramię.....
Z powrotem chcieliśmy zjeść w takiej dobrej pierogarni ale jak zobaczyliśmy pełny parking to jechaliśmy dalej.
Po drodze mijaliśmy knajpę po rewolucjach Gesslerowej i znów pełno ludzi. W końcu wylądowaliśmy w takiej nam dobrze znanej karczmie, gdzie uwielbiamy jeść. Głodni, zmęczeni.....
W sumie 8 godzin w drodze, z przerwami na sklep, jedzenie, strusie, 250km przejechałam. Wróciliśmy padnięci....
Ale jedno wiem na pewno..... Kaszuby są piekne :) co za widoki...... jeziora, lasy, pola.... cuda :)

Agatka, no na nasze teściowe to już słów nie ma. Ja tak od razu myślałam że ona będzie przychodziła do Ciebie na obiadki....
Kasia, w Lęborku to nie ma co zwiedzać.... Łeba to w sumie tylko w sezonie bo poza to wszystko pozamykane i pusto wszędzie.
Aguś, pizza wyszła przepyszna, ciasto to jakie chcesz, albo kładziesz grubsze albo rozciągasz je na cieńsze. Ja akurat zrobiłam takie bardziej pod cienkie podchodzące. A z połową porcji na pierogi to dokładnie jak mówisz, pół kg mąki, jedno jajko i jedna szklanka wody.
Ach, Ty chyba bardziej przeżywasz to przedszkole jak Emi :) No ale tak to jest jak mama siedzi w domu z dzieckiem i nagle trzeba przeciąć pępowinę :) Wiem, przechodziłam to samo :) A jak z nocnikiem? Woła już?
Tamirko, widok cudny :) Mówisz, że masz dokładnie taki sam przepis na pierogi? A bo wiesz, też różnie z tą mąką jest, czasem nie zużywam całego kilograma, a czasem cały.... jajka też różnej wielkości są..... a może i od twardości wody też zależy..... no, mi też różne te ciasta wychodzą.
Gosiu, jak kolano?
Halinko, gdzie się podziewasz?

A ja Wam powiem, jak w sobotę bylismy u tych znajomych to ta kolezanka schudła ok 8-9 kg!!!!
I dostałam od niej dietę, tzw zieloną, na której właśnie jestem pierwszy dzień....
I jestem głodna!!!!!!
Bo dziś mogę jeść tylko zielone warzywa.... tylko zielone ale w każdej postaci, np ogórki małosolne też.
No i można jeść kiedy się chce. Zrobiłam taką sałatkę: sałata lodowa, ogórek św i papryka zielona i tak podjadałam, na obiad fasolkę zieloną, potem podjadałam tą fasolkę na zimno, teraz kalarepę i jeszcze muszę skończyć fasolkę i tą sałatkę.
Jutro do tych zielonych warzyw mogę dołożyć jogurt naturalny i dwa jajka.
Trzeciego dnia dołożę wszystkie inne warzywa więc będę mogła zjeść ziemniaki z jajkiem sadzonym na obiad to chociaż normalnie obiad zjem.
Czwartego dnia już jedzenie co 2,5-3 h i dołożę rybkę lub białe mieso
Piątego dnia mogę dołożyć kromkę chleba razowego
Szóstego przed jedzeniem ok 30min - porcję owoców.
A siódmego dnia wszystko odstawiam i co 2h porcja owoców.
I na tej diecie podobno chudnie się ok 5kg tygodniowo.
Stosuje się ją przez tydzień, potem dwa tygodnie przerwy i znów tydzień.
I bym nie wierzyła, że można schudnąć gdybym tej znajomej nie widziała..... Normalnie schudła jak nie wiem co..... bardzo widać te ok 9 kg bo była akurat w 6 dniu drugiego tygodnia.

Jutro na obiad mają być gołąbki to ja sobie ugotuję resztę kapusty i będę miała obiadek :)
Nie mogę się doczekać środy kiedy chociaż ziemniaka zjem. Bo dziś po tej zieleninie jestem głodna.
Dobrze, że jest tak ciepło bo w upały ja sama mniej jem, chce się głównie pić a nie jeść....
W sobotę idziemy na 40-tkę ale to akurat będzie 6 dzień, gdzie będę mogła jeść wszystkie warzywa i białe mięso i owoce więc na pewno coś dla siebie znajdę na imprezie.
Dziś rano się zważyłam i potem Wam powiem ile schudłam....
Ale powiem Wam, dziś na obiad zrobiłam Marcelowi frytki i schabowego i nawet mnie nie korciło żeby jednego frytka zjeść. No, teraz jak jestem głodna to pewnie bym się skusiła ale muszę być twarda....
Dwa tygodnie diety zrobię na pewno, a jak się uda to i 3, zależy ile schudnę.
I na wesele będzie jak znalazł :)
Ale się rozpisałam.......
Awatar użytkownika
malinka 61
Kobietka Expert
Posty: 4233
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: malinka 61 »

Witam , W czwartek wieczorem zmarła mi teściowa, :cry: było to tak na wariackich papierach , szybkie szykowanie bo o godzinie 10 w sobotę zrobili już pogrzeb ,a ja w piątek rano pojechałam na targ i dokupiłam sobie jeszcze czarną porzeczkę ,więc jak się dowiedziałam że pogrzeb tak szybko to ruchy mi się zwiększyły,dżemy , soki poszły w ruch , zostawić nie mogłam bo by mi spleśniało , dobrze że miałam w co się ubrać ,ubłagałam fryzjerkę żeby mnie uczesała , i jakoś tam wyglądałam , rano w sobotę o godzinie 6 był wyjazd . Nałykałam się prochów żeby przetrwać , bo ja z tych płaczliwych :(
Upał daje się we znaki , ledwo zipię , a za dwa tygodnie znowu wyjazd nad morze , taki wir to mnie zabija , ja już wolniej myślę i robię :oops: zepsuła mi się krajalnica do chleba i dzisiaj już zamówiłam przez internet bo o 100 zł tańsza , jakoś oduczyłam się krojenia chleba , wędliny nożem , Jutro robię sobie trwałe , płyn już kupiłam :) a za dwa tygodnie zrobię sobie kolor, a co , muszę jechać młodsza :) Mój Kacperek wczoraj wyruszył na pielgrzymkę , martwię się bo to taki upał :(

Małgosiu , cudownie opisałaś dwa dni z urlopu , super się to czyta , a co dalej ???? kiedy to Wrocław odwiedzicie a i nas ????

Kasiu , już pracujesz w nowej pracy ??? jak dzieci spędzają wakacje ???

Sasza , z tego ciasta drożdżowego możesz robię bułeczki z nadzieniem , placek , itp.....nie rozpaczaj nad Emi że idzie do przedszkola , to dla niej wielka frajda być z dziećmi , może początki będą ciężkie ale się przyzwyczai , bo to dla jej dobra :)

Agatko , więc nic ci się nie poprawiło , dalej będą wspólne posiłki , oj bardzo trudno będzie ci sie oddzielić od teściów , :(

Agnieszko gratulacje da Marcela , ale tyś sobie pojeździła szukając strusi , czyli to była wycieczka w nieznane , kurcze tyle zrobić kilometrów i nic ciekawego nie znaleźć , ale za to byliście tyle godzin razem to też dobre :)

Tak pszę ale jeszcze mi ciężko się pozbierać , jakiś mam zastój w głowie :(
Przy po­dej­mo­waniu de­cyz­ji, nie zważaj na in­nych, kieruj się głosem ser­ca i włas­nym instynktem...

Obrazek
Awatar użytkownika
Culagula
Kobietka Expert
Posty: 2642
Rejestracja: czw paź 03, 2013 6:56 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Culagula »

Halinko, przyjmij moje kondolencje....
Kurcze, jak zobaczyłam dzisiaj, że Ciebie nie było od kilku dni to zaraz pomyślałam, że coś złego się stało.
Bo tak to u Ciebie jest, że jesteś codziennie a jak coś złego się dzieje to wtedy nie piszesz... No i niestety moje przeczucie tym razem się nie myliło...
U Was upał, a u nas 25 stopni i mi się wydaje, że już cieplej być nie może. Dla mnie te 25 stopni to już upał.
Chcialam chwilę poleżeć na słońcu i poczytać a przy okazji się jeszcze opalić ale za długo nie wytrzymałam.
No właśnie, z naszej wycieczki tyle było dobrego, że spędziliśmy niedzielę razem, w trójkę no i pozwiedzaliśmy nasze rejony :)
Awatar użytkownika
chochlik70
Super Gaduła
Posty: 1465
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: chochlik70 »

Kondolencje Halinko
Błyskawicznie ten pogrzeb Halinko.
Zana jak najszybciej gotujcie sobie rozdzielcie się bo im później tym będzie większa krzywda będzie
Aga ale wycieczkę sobie zrobiliście.
Normalnie czytam o tych waszych teściowych i bym babiszony natrzęsła.
U nas tak Marcin pracuje czyli nie ma urlopu
A mała dwa tygodnie chodziła na pół kolonie świetne aqapark,wyjazd do Wrocławia na konie itp
teraz jest bratanica ,sąsiadki i cały dzień biegają grają korzystają z basenów mieli ognisko ściągają wieczorem
Obrazek

Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
Awatar użytkownika
Culagula
Kobietka Expert
Posty: 2642
Rejestracja: czw paź 03, 2013 6:56 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Culagula »

Hej. A jak to, ja pierwsza? Tylko z telefonu, ale gdzie Tamirka o 5 z minutami?
Ale wczoraj szłam głodna spać, dobrze że dziś mogę dodać jajko i jogurt...
Zapowiada się upalny dzień....
Miłego dnia :-)
envelop
Extra Kobietka
Posty: 389
Rejestracja: śr maja 20, 2015 6:32 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: envelop »

malinka61 moje kondolencje :( bardzo mi przykro.

no i weekend minął nawet nie wiem kiedy, a tu już wtorek. Dzisiaj się wystałam w poczekalni żeby oddać próbki do laboratorium, ludzi masa...
Teraz siedzę juz w domu, nigdzie nie wychodzę bo zaczyna robic się ciepło. Tylko jakiś szybki obiad a potem troche prasowania.

Miłego dnia kobietki :kwiatek
"Nigdy nie dyskutuj z idiotą!
Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,
a potem pokona doświadczeniem..."


Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
hurri
Kobietka Expert
Posty: 2290
Rejestracja: ndz sie 25, 2013 10:24 am

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: hurri »

Halinko - moje kondolencje. Strasznie mi przykro. :kiss2

Agnieszka
- kolano boli :( Chyba mnie czeka lekarz, ale najpierw, żeby dostać się do specjalisty muszę iść do rodzinnego ...
Ja też jestem na diecie, od czwartku, jemy 5 posiłków dziennie, zdrowo i głównie owoce i warzywa. Do tego włączyłam ćwiczenia,i kurde dzisiaj czuję mięśnie brzucha, a myślałam, że mam tam tylko sam tłuszcz :D :D :D
Wieczorkiem 14 km na rowerze, i chyba przeforsowałam się.
Dzisiaj tylko brzuszki zrobię na piłce a potem wieczorem rowerek. Nie ćwicze dzisiaj, nie wiem czy dam radę.
No chyba, że ]:-) ]:-) ]:-)
Aga, czytałaś "Miłość na Bali" ? Ja zaczełam, i póki co sama nie wiem, nie ma tego "czegoś". Chyba, ze dopiero potem się rozkręci ...

Ja Wam współczuję tych Teściowych. I szczerze to wielce Was podziwiam, bo ja bym tak chyba długo nie wytrzymała.

Kasiu - i jak Julcia na tych półkoloniach, podobało jej się ?!
Moja się teraz ciut nudzi, wszystkie koleżanki powyjeżdżały,
ona jedzie dopiero 13, ale jutro ją na kolejne spotkanie do biblioteki zaprowadzę, wieczorkiem rowerek jakos dajemy radę.


Małgosiu - a gdzie Ty ? Czemu posta nie ma porannego ? :P


Ide pralka własnie wiruje, powieszę narzuty, na balkonie, żeby schły, puszczę pościel.
I pójdę pocwiczyć. Póki mam wenę.

:fallinlove :kwiatek :fallinlove
Awatar użytkownika
Culagula
Kobietka Expert
Posty: 2642
Rejestracja: czw paź 03, 2013 6:56 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Culagula »

Rany, padam na twarz....
robię dziś prawie cały dzień a i tak nie widać żeby było coś zrobione.
Gołąbki na dwie tury bo kapusta mała to z jednej wyszła połowa mięsa i czekałam na drugą kapustę.
Teraz w końcu ugotowane, zaniesione do zimnej piwnicy, będą na jutro.
Mi to się nawet jeść dziś nie chce, rano zjadłam jajko na twardo a potem resztę kapusty pokroiłam i ugotowałam oszukany bigosik, bo dla mnie bez kiełbasy ale dodałam trochę cebulki i keczupu. Teść mi połowę zjadł ale teraz z drugiej kapusty ugotowałam drugi i będę miała na jutro.
Przed chwilą dopiero ugotowałam kalafiora i zjadłam (bo kalafior i rzodkiewka mogą też być zaliczone do "zielonych"). W międzyczasie jogurt naturalny i tylko odeszłam od diety bo zjadłam w jogurcie kilka borówek.....
I jeszcze pół kalarepy i jestem pełna.
Ukrop jest a niby tylko 28 stopni. W piątek ma być 36, nie wyobrażam sobie tego.
Na tą 40-tkę w sobotę to chyba nawet nie będę się malować bo przecież cały makijaż spłynie... Tylko idę do fryzjera żeby coś z włosami zrobić bo w rozpuszczonych nie wytrzymałabym. Co prawda długich nie mam ale szyję mi zakrywają i po domu też chodzę w spiętych.
Marcel ma zmianę godzin treningów i dziś na 18 jedzie, zawiozę go i jadę do Zosi na kawę.... kurcze, ale gorącej kawy nie chcę....
Chciałam w czasie treningu iść na siłownię ale jestem dziś tak zmęczona że najchętniej bym do rana z łóżka nie wstała.

Kasia, możesz przyjechać i natrzepać mojej teściowej, nie mam nic przeciwko, a nawet jestem za...
Jak na razie mam chwilę spokoju bo od rana siedzi w lesie na jagodach czy grzybach, no i pewnie połowę tego u koleżanki...
Tylko że cały dom spada na mnie a ona i tak powie że nic nie robię.... normalka.
Fajne takie półkolonie, ile ja bym dała żeby u nas było coś takiego....
A Ty już pracujesz w tej nowej pracy? Co to za praca?

Gosiu, kurcze, przeforsowałaś sobie to kolano... ale mówisz że boli i dalej jeździsz?
No, no, dieta, ćwiczenia, zaraz nam schudniesz połowę :) To super, mam przymierzeńca w diecie :)
Ja się ważyłam rano ale nie wiem jakiego cudu oczekiwałam, że schudnę po jednym dniu ;)
Czytam "Miłość na Bali", czytam i czytam i skończyć nie mogę, właściwie książka o wszystkim i o niczym. Tak jak wcześniejsze części były super, tak ta jest najgorsza. Pojawiają się nowe osoby, coś tam z nimi Dorota ma wspólnego, potem odchodzą i pojawiają się następne. Taka opera mydlana jak ten serial.... jak on tam miał.... Moda na sukces. Jestem bardzo rozczarowana.....

Kurcze, Tamirko, gdzie się podziewasz? Martwię się.......
Awatar użytkownika
malinka 61
Kobietka Expert
Posty: 4233
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: malinka 61 »

Witam :) . Dziewczynki dziękuję za współczucia , :kiss2 Skwar , ukrop , u nas aż 35 st , siedzimy w domu nawet nosa nie wychylamy , u nas na ulicy zmarł mężczyzna od upału , :( zabrałam się za zrobienie pasztetu , później trochę dżemiku z jabłek ale tylko jeden słoiczek , bo dostaliśmy papierówki , one szybko gniją :( teraz pranie wstawiłam , i tak czas leci .

Agnieszko a ja kupiłam wielką kapuchę i jakoś się do tych gołąbków nie mogę zabrać, poprzez to parzenie kapusty , może jutro się zbiorę , szkoda że nie ma sparzonych i mrożonych liści :) . Szykuję się też do zrobienia trwały , płyn już kupiłam , :)

Kasiu , no pogrzeb zrobili szybciutko , nie chcieli żeby leżała przez niedzielę ,bo są przesądy , że zbierze następnych :( a dobrze że to była sobota bo więcej ludzi mogło być na pożegnaniu .Dobrze że Marcin ma prace ale to już na stałe ?????? Julcia ma urozmaicone te wakacje , dobrze że się nie nudzi :) a ty co??????

Envelop , uważaj , nie wychodź bo to w taki upał to niebezpieczne , jeszcze trochę i będziesz spacerować z wózeczkiem i syneczkiem :D

Gosiu , ból kolana to okropne , a ty jeszcze ćwiczysz????

Małgosiu , a ty gdzie się podziewasz??? zawsze stałaś na podium :)
Przy po­dej­mo­waniu de­cyz­ji, nie zważaj na in­nych, kieruj się głosem ser­ca i włas­nym instynktem...

Obrazek
Awatar użytkownika
Culagula
Kobietka Expert
Posty: 2642
Rejestracja: czw paź 03, 2013 6:56 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Culagula »

Kurcze, Halinko, co za upał..... u nas taki ma być piątek-sobota, dziś "tylko" 28 stopni....
No ale u nas inny klimat, taki wilgotniejszy od morza.
Rany, mówisz że mężczyzna zmarł od upału? Straszne...
No, są przesądy, że jak nieboszczyk leży przez niedzielę to kogoś zabierze, choć to się nie zawsze sprawdza. No ale nie powiem, żeby się u nas też nie sprawdziło bo był taki przypadek.
A teściowa zmarła tak po prostu ze starości, czy po tej operacji była bardziej osłabiona?

Aha, żeby nie było, to dziś usłyszałam jak teściowa pod nosem mruczała, że "ona dzisiaj nic nie robiła"
już nie mam siły się denerwować.....
A czego według niej nie zrobiłam? Nie wyniosłam śmieci.... bo jeszcze nie było pełno to nie wyniosłam... zawsze jeszcze "stawiamy" brzegi worka i dopełniamy do końca więc dopiero co je postawiłam. A że potem inni powyrzucali śmieci i się pełno zrobiło? No cóż, nic dzisiaj nie robiłam.... jak zwykle... nic nowego.....

Kurcze, Małgosia mnie martwi.... tak to jest jak ktoś pisze codziennie i to nawet z rana a dziś nic.... martwię się....
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

Cześć Dziewuszki:-)
Rano wysmarowałam długaśnego posta, a tu niespodzianka! Mój Tosiek stanął dęba i zawiesił się skutecznie.. :o Szlag mu na procesor!
W pracy mam totalny Sajgon i ani mowy nie ma żebym skrobnęła coś w ciągu dnia, a popołudniu "balowaliśmy" na urodzinach szwagierki, tak więc dopiero wieczorem Misiek mógł zająć się moim laptopem. I za Chiny Ludowe oraz pół Mongolii nie wiadomo, co się Tośkowi stało.Upał mu zaszkodził czy co?! Póki, co Misio jakoś go zreanimował i mam nadzieję, że skutecznie. :)
Poczytałam Was trochę, ale już mi się pokićkało, co której odpisać. Jutro postaram się nadrobić zaległości.
A tak w ogóle, to kochane jesteście.. :kiss2

Halinko! wyrazy współczucia... Czy teściowa miała jakieś komplikacje po operacji?
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Zablokowany

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości