Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Miejsce na dyskusje nie związane z pozostałymi tematami.
Zablokowany
Awatar użytkownika
malinka 61
Kobietka Expert
Posty: 4233
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: malinka 61 »

SKŁADNIKI
na 4 osoba/osoby
kluski kładzione z ziemniaków

1500 gramy ziemniaki
1 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki pieprzu
250 gramy mąka
1 litra wody, do ugotowania klusek

ziemniaki zetrzeć , odsączyć na sicie( ja tak zrobiłam ) lub wycisnąć przez ściereczkę ,na dnie soku powstanie skrobia którą po odlaniu wody dodać do masy , dodać mąkę ,przyprawy , wyrobić , kłaść łyżką na wrzątek , gotować aż do wypłynięcia , podawać z skwarkami , lub serem , lub sosem, kto co lubi :) smacznego / :)
Przy po­dej­mo­waniu de­cyz­ji, nie zważaj na in­nych, kieruj się głosem ser­ca i włas­nym instynktem...

Obrazek
Awatar użytkownika
Culagula
Kobietka Expert
Posty: 2642
Rejestracja: czw paź 03, 2013 6:56 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Culagula »

Hejka
Tami, kooocham Twoje opowiadania!!!!!!!!!!!! :serca :serca :serca
No, poród oczywiście nietypowy :)

Saszko kochana, wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy :kiss2 :kwiatek duuużo miłości :fallinlove :fallinlove :fallinlove
Ojej, to się Emi rozchorowała poważnie.... zdrówka dla małej....
Widzisz, na razie daruj sobie szukanie pracy bo przez pierwszy rok byś była ciagle na L4

Halinko, oj wydatek spory... Czyli jeszcze jutro będziesz bez ciepłej wody? Tam zmyć naczynia to jeszcze ujdzie ale jak siebie myć w zimnej... chyba że grzejesz sobie wodę w garnku i myjecie się w misce...
Pamiętam jak kiedyś gdy mieszkałam w bloku co roku latem wyłączali ciepłą wodę na jakiś czas to trzeba było myć się w misce, najgorzej było głowę myć, jak tu dobrze spłukać dłuższe włosy.......

U nas jak pisała Tami, pogoda w kratkę ale z przewagą deszczu. Zastanawialiśmy się czy Marcel ma jechać na trening, nawet koleżanka do mnie dzwoniła czy Marcel jedzie bo też nie wiedziała czy swoich synów puścić. Ale ubrał swoje nowe termy to zimno mu nie bedzie a kazałam mu zabrać kurtkę i założyć gdyby padało.
Na obiadek miałam schabowy który nam został z niedzieli i zrobiłam ziemniaki zapiekane (ulubione Marcela) i taki był obiadek na szybko.

A Marcel dziś ze szkoły wrócił i mówi, że przyszła do nich dyrektorka i powiedziała, że w następną sobotę mają jakieś piosenki kaszubskie śpiewać w GOKu, nie wiem czy to jakaś okazja, czy inne szkoły też ale rok temu też byli. A oni mówią, że w sobotę mają mecz i to ligowy a dyrektorka na to, że szkoła jest na pierwszym miejscu. No dobrze, zgadzam się z tym ale sobota jest dniem wolnym od szkoły i dzieci mają prawo mieć inne plany. I właśnie dlatego te mecze są w weekendy bo są to dni wolne od szkoły. Więc według mnie dyrektorka nie ma prawa kazać im jechać na te piosenki...
Tym bardziej, że to mecz ligowy, sędzia taki prawdziwy, w sensie musi specjalnie przyjechać, płacimy mu za to i co, pół drużyny nie będzie bo muszą piosenki śpiewać? Niech to zrobią w ramach zajęć szkolnych, w tygodniu to ok... a nie w sobotę, w dniu ustawowo wolnym od szkoły. No czyż nie mam racji?
Awatar użytkownika
malinka 61
Kobietka Expert
Posty: 4233
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: malinka 61 »

Agnieszko , wodę do mycia gotuję rano duży gar i wieczór również , no i do zmywania naczyń i to dla mnie najgorsze bo zmywać ręcznie nie znoszę , odzwyczaiłam się , no ale jeszcze do jutra się muszę przemęczyć , :(
co do zajęć szkolnych to chyba zmusić w sobotę nie można , nie wiem bo już tym się nie interesuję , ale bez Marcelka też sobie mogą śpiewać skoro on ma inne zobowiązania . Zimno mi okropnie , czekam na ocieplenie :)
Przy po­dej­mo­waniu de­cyz­ji, nie zważaj na in­nych, kieruj się głosem ser­ca i włas­nym instynktem...

Obrazek
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

dzień dobry:-)
Póki, co poranek błękitnym niebem cieszy, ale parasol i tak lepiej mieć przy sobie...
Mam nadzieję, że środa przeleci ulgowo i bez specjalnych niespodzianek, czego i sobie i Wam życzę! :)

Aga! Dyrektorce chyba cosik się pomyliło! Szkoła może i powinna być na pierwszym miejscu, ale nie w czasie wolnym dzieciaków! Na miejscu Marcela darowałabym sobie śpiewanki i pojechała na mecz!
Halinko! moja córka od lat stanowi odrębny byt jednostkowy i dlatego o niej nie piszę i raczej pisała nie będę, no! może w kontekście wspomnieniowym... ;-)

Spieszmy się, czas ucieka i ciągnie nas za sobą.
(Nicolas Boileau)

Spokojnej środy! :kwiatek
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Awatar użytkownika
Tygrys
Super Gaduła
Posty: 1249
Rejestracja: wt lut 25, 2014 12:03 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Tygrys »

Hej. Zostawiła mnie lekarka wczoraj w szpitalu na obserwacji, ze wzgledu na niski poziom wód. Zobaczymy jak się bedzie sytuacja rozwijała i co dalej. Moga mnie wypuścić jeszcze przed porodem albo wywoływać szybciej.
Buziaczki i miłego dnia

Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
Awatar użytkownika
malinka 61
Kobietka Expert
Posty: 4233
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: malinka 61 »

Witam . :) Majstrowie robią,praca wre :) problemy się mnożą , więc ja muszę cicho z boku siedzieć, żeby im pod nogi nie wchodzić , :D Pogoda piękna chociaż zimno ale słonecznie :)

Elizko , trzymam kciukasy za ciebie i maluszka :) dobrze że jesteś pod kontrolą , no niefajnie że masz tak mało wód , ale jesteś monitorowana , więc bądź pod okiem lekarzy , zawsze to bezpieczniej . Całuski , :)

Małgosiu , nie wiem dlaczego ja dzisiaj myślałam że jest wtorek a ty m uświadomiłaś że to środa , kurcze coś źle ze mną :( a jutro mam wizytę u laryngologa i bym przegapiła ;-)
Przy po­dej­mo­waniu de­cyz­ji, nie zważaj na in­nych, kieruj się głosem ser­ca i włas­nym instynktem...

Obrazek
Awatar użytkownika
Avis
Gadatliwa Kobietka
Posty: 667
Rejestracja: śr lis 12, 2014 1:34 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Avis »

Witam :)

Nie było mnie wczoraj, bo mama do mnie rano zadzwoniła, że siostra do szpitala idzie, bo ciąża zagrożona i pojechałam pomóc jej załatwić, to do przychodni, to do szpitala i zszedł cały dzień. Łożysko się odkleja, ciąża zagrożona, musi leżeć, może wstawać tylko tyle co do łazienki i jeszcze nie wiadomo co dalej. Orzeszek ma 17 mm :)
Dziś S. poszedł do pracy, ja swoje zrobiłam, później wpadła koleżanka z małą i teraz mam wolne. Jutro wybieramy się na lumpa, muszę mojemu S. kupić ciuchy cieplejsze do pracy, bo już się chłodno robi...

Halinko otóż zaprosiłam teściową na obiad, ale nie chciała, to nie bez łaski :P Dobrze, że prace idą do przodu, tylko szkoda, że drogo to wszystko kosztuje...

Aga jak dla mnie to tył się bardzo podoba :) Jest super ;)

Saszka współczuję choroby :kiss2

Tamirko masz Ty się z tym kierownikiem... A te Twoje opowieści, po prostu cudne :)

Miłego dnia wszystkim :kwiatek
Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym.

Obrazek
Awatar użytkownika
malinka 61
Kobietka Expert
Posty: 4233
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: malinka 61 »

Montaż zakończony , przepłaciliśmy okrutnie , :( bo koszt wyszedł aż 1800 a później znalazłam za 1050 ale cóż już było po sprawie , co nie powiem że mnie szlag trafił bo facet widział że u nas było na cito więc sobie pociągnął, no ale mu powiedziałam, zmieszał się bardzo, ale cóż już było po fakcie .Wreszcie po czterech i pół dnia mamy ciepłą wodę , idzie normalnie funkcjonować .

Agatko , przykre to z twoją siostrą , teraz coś dużo osób ma takie problemy , moja synowa również :cry: :cry: No jak to teściowa odmówiła od ciebie obiadu ????
Przy po­dej­mo­waniu de­cyz­ji, nie zważaj na in­nych, kieruj się głosem ser­ca i włas­nym instynktem...

Obrazek
Awatar użytkownika
Culagula
Kobietka Expert
Posty: 2642
Rejestracja: czw paź 03, 2013 6:56 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Culagula »

Hejka
Rano, jak pisała Tami, słonecznie ale jeszcze przed południem się rozpadało i tak co chwilę pada.
Teście rano jechali do Gdyni więc miałam dziś "wolne" i zrobiam obiadek a właściwie to nawet dwa :) Pranko, sprzątanko i tak dzień zlecaił.
A na obiadek miałam ochotę na barszcz ale taki do ziemniaków a że nie miałam mięsa do zupy to zrobiłam na wywarze warzywnym z kostką rosołową. Ale pyszny wyszedł....
Zjadłam dwie porcje :) ale co tam, woda z warzyw i trochę śmietany plus ziemniaki.
Chłopakom zrobiłam gulasz z piersi kurczaka. Ja chciałam kotlety ale mąż chciał gulasz no to zrobiłam.
Jeszcze na chwilę wjechala znajoma, a że teściowej nie było to wypiła kawę, posiedziała chwilę i pojechała.
Teraz skorzystalam z chwili przerwy w deszczu i poszłam zebrać maliny, wysyp mamy w tym roku, kilkanaście krzaczków a zebrałam całą miskę, taką od miksera tą obrotową. A jeszcze sporo malin zostawiłam na krzaczkach bo były takie "na jutro". A i mokre były..
Ale leje.....
A żeby nie było za wesoło to znów te nerwobóle mi wróciły.... wczoraj trochę a dziś też ale bardziej. Musiałam wziąć tabletkę a jeszcze mąż mnie nasmarował maścią i po niej przeszło....

Elizko, trzymam kciuki już za pomyślne rozwiązanie, teraz to już spokojnie Adaś może się rodzić a jak jesteś pod okiem lekarzy to w razie czego będą natychmiast działać.

Agatko, oj współczuję Twojej siostrze, nie dość, że z tą ciążą wyszło jak wyszło to jeszcze zagrożona....

Halinko, aj, ale żeście przepłacili..... no ale cóż, teraz to już za późno, jakby człowiek planował takie wydatki to by się mógł rozglądać za tańszym fachowcem i tańszym materiałem a tu szybko to i fachowiec to wykorzystał.

Tami, no ja też uważam, że dyrektorce coś się pomyliło, to może jeszcze i w niedzielę będą chodzić jak jej się zechce?
To mają być: Uroczyste Obchody 25-lecia Odrodzonego Samorządu Terytorialnego.
Zaczyna się o 10 powitaniem gości przez wójta, potem występ dzieci naszej szkoły, wręczenie jakichś wyróżnień, występ Macieja Miecznikowskiego, przemówienia gości i na końcu poczęstunek.
Nasze dzieci mają występować 20 minut ale siedzieć muszą do końca.
Już rok temu byli na czymś takim i nawet ich nie poczęstowali piciem czy ciastem. Siedzieli tyle godzin a 20 minut występu. Chore jakieś.
A to jest tylko 4 chłopaków więc jeśli zamiast 25 osób pojedzie 21 to żaden z gości się nie zorientuje że kogoś brakuje.

Po drugie, w piątek mają turniej o puchar Tuska i to się odbywa szkołami. Czyli tylko uczniowie naszej szkoły mogą brać udział w tej drużynie jako reprezentanci szkoły. No i to spokojnie mogłoby się odbywać w ramach szkoły skoro ją reprezentują. Ale nie, mecz jest na 16 czyli nie koliduje z lekcjami. A ewentualny puchar i dyplom pójdą na konto szkoły... i gdzie tu sprawiedliwość?

Dziewczynki, dziś Sasza mnie zainspirowała na fb a ja spytam Was tutaj.
Co sądzicie o przyjęciu uchodźców syryjskich do Polski?
Bo ja mam mieszane uczucia...
Z jednej strony stawiam się na ich miejscu i tak jak myślałam, żeby uciekać z Polski w razie ataku Rosji. Wtedy byłabym w takim samym położeniu jak oni, chciałabym aby jakieś bezpieczne państwo mnie przyjęło.
Ale z drugiej strony uważam, że Polska nie jest w stanie zapewnić swoim rodakom godnego życia, pracy, nierzadko mieszkań, jakiejkolwiek pomocy społecznej (nie mówię o tych groszach które dają i to też nie wszystkim) a chce pomagać obcokrajowcom? Niech nam, Polakom dadzą tą pomoc, ile jest rodzin, które oglądają każdą złotówkę zanim ją wydadzą, mieszkania zagrzybione mają, wystarczy pooglądać programy w tv jak ludzie mieszkają a tym nasz rząd jakoś się nie przejmuje.
Wydaje grube pieniadze na referendum, które i tak jest nieważne to te pieniadze mogli przeznaczyć na naprawdę ważniejsze cele.
Ale co mnie jeszcze zastanawia.... Porównajcie uchodźców z II wojny światowej.... kobiety, dzieci i osoby starsze.
A tamci? Faceci w sile wieku, którzy powinni zostać w swoim kraju i walczyć o niego a nie uciekać!!!! Czemu nasi mężczyźni potrafili zostać i nawet ginąć za swój kraj a tamci uciekają?
No nie wiem, jestem za pomocą im ale ze strony bogatych państw, Polska niestety nie jest na to przygotowana, zabiorą swoim by dać obcym?
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

cześć Dziewuszki:-)
Środa okazała łaskawość i przeleciała bez specjalnych zgrzytów, a to z tej racji, że pana Kier znowu prawie nie było:-)
Odliczam dni do weekendu i do powrotu Młodego, a tym czasem dla poprawienia nastroju nabyłam sobie czytnik e-booków za całkiem nieduże pieniądze..
Tygrysie! mocno kciukuję za Ciebie i Adaśka!
Gusiu! mam nadzieję, że zagrożenie szybko minie i z Twoją siostrą, i jej maluszkiem wszystko będzie dobrze.
Saszka! jak tam Emi? Lepiej trochę?
Halinko! oj, to kupa kasy poszła! tak to jest, że jak ktoś jest w potrzebie, to inni bez skrupułów potrafią to wykorzystać!!ale najważniejsze, że macie już ciepłą wodę..
Aga! postaram się odpowiedzieć w miarę kulturalnie i cenzuralnie, chociaż mam ochotę bluznąć słowem rynsztokowym..
Otóż, jako obywatel tego kraju NIE zgadzam się na przyjmowanie syryjskich uchodźców!!! NIE zgadzam się, żeby moje podatki szły na potrzeby tych ludzi skoro państwo polskie nie potrafi zabezpieczyć podstawowych potrzeb własnych obywateli. Niedawno była mowa o 2 tysiącach uchodźców, dzisiaj usłyszałam już o 12 tysiącach, a co będzie jutro, pojutrze??? Uchodźcom trzeba zabezpieczyć? dać? mieszkanie, ubranie, wyżywienie, opiekę lekarską, etc. etc. a to są olbrzymie koszty! Jeżeli przyjmiemy uśrednioną dzienną stawkę żywieniową, jaka obowiązuje w szpitalach i więzieniach to mamy koszt samego tylko wyżywienia w granicach ponad 108 000 zł dziennie!!! Stać Polskę na to??? Humanitaryzm humanitaryzmem, ale może najpierw zadbajmy o własnych obywateli do cholery!!! I nie wzruszą mnie zdjęcia zapłakanych dzieci czy kobiet w ciąży, bo to nie jest nasza wojna, a pokazywanie dramatycznych zdjęć jest obliczone na dziennikarski efekt. Syryjczycy zafundowali sobie wojnę na własne życzenie, tylko nie przewidzieli, że powstanie wyzwoleńcze przerodzi się w bratobójczą walkę ( w czym bardzo duży udział ma Al Kaida), ale to ich problem nie nasz!!! Nie życzę sobie żeby w moim kraju paradowały istoty obleczone w hidżaby, burki i czadory, pod którymi cholera wie, co mogą ukrywać. Nie życzę sobie żeby arabski facet traktował mnie niżej osła. A za chwilę okaże się, że trzeba dla nich pobudować meczety, stworzyć miejsca rytualnego uboju zwierząt, a ze szkół usunąć krzyże, bo to obraża ich religijność ( tak już dzieje się w Anglii). To zupełnie inna mentalność, kultura, obyczaje i nie życzę sobie żeby w moim kraju i za moje pieniądze utrzymywać islamistów, którzy jak widać chociażby w tv na bazie litości i współczucia potrafią tylko żądać i zgłaszać pretensje. I żeby była jasność! nie jestem ksenofobką, ale nie wierzę w "dobrego muzułmanina", jak również w to, że uchodźcami są chrześcijanie. Swoją drogą zastanawiające jest, że wśród uchodźców jest aż tylu młodych i umięśnionych facetów.......
Przyjmując syryjskich uchodźców zapraszamy kłopoty i wielkie problemy, a powinniśmy skupić się na tym, co dzieje się za naszą wschodnia granicą. Za chwilę może okazać się, że Polskę zaleje fala Ukraińców.... i co wtedy bracia Słowianie???

i jak nie lubię Magdy Gessler, tak w tym temacie wyjątkowo się z nią zgadzam:

Z niepokojem przysłuchuję się dyskusjom o imigrantach, z przerażeniem czytam pełne nienawiści i żądzy mordu komentarze, ale też z otwieram szeroko oczy ze zdumienia, gdy słyszę deklaracje różnych polityków i działaczy. (...) Dla wrażliwego, świadomego człowieka nie istnieje dylemat pomagać czy nie pomagać. To oczywiste, że ludziom w potrzebie każdy z nas udzieli takiej pomocy, jakiej tylko może. (...) Zastanawiam się tylko w jaki sposób nasze elity polityczne i kościelne wytłumaczą swoim poddanym, że w obliczu bezrobocia, biedy, a nierzadko głodu, obecnych wciąż w wielu miejscach w Polsce, chcemy systemowo pomóc nie tym, którzy na tę pomoc czekają od lat, a tym, którzy przed chwilą o tę pomoc poprosili. Zachodzę w głowę jak kraj, który w najprostszych sprawach nie potrafi pomóc własnym obywatelom, twierdzi, że umie pomóc innym. Czy pomoc cudzoziemcom jest prostsza?" - pyta retorycznie gwiazda "Kuchennych rewolucji" (zachowano pisownię oryginalną).
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

dzień dobry:-)
Mgła gęsta, jak mleko i świata nie widać... :o
Ale najważniejsze, że mamy czwartek czyli jakby preludium piątku, który zapoczątkuje weekend... :)
Popijam kawę oglądając telewizyjne informacje o poranku i szlag trafia mnie, coraz większy!
Do czego to wszystko zmierza???

Wszystko co słyszymy jest opinią, nie faktem.
Wszystko, co widzimy jest punktem widzenia, nie prawdą.

( Marek Aureliusz)

Udanego dnia! :kwiatek
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Awatar użytkownika
malinka 61
Kobietka Expert
Posty: 4233
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: malinka 61 »

Witam :) .Oj zimno mi :( Pogodnie ale zimno , szykuję się do laryngologa , przeglądnęłam wczorajsze dokumenty z montażu i co??? brak rachunku , więc zadzwoniłam do mości fachowca o dostarczenie i to w rozpisaniu ile za piecyk ile za montaż , był nieco zdziwiony że babsko coś żąda ,ale ja chcę mieć taki dokument, bo to nie na czarno było robione ;-) no i ma mi dostarczyć :) może naraziłam się jemu , ale oskubał nas okropnie :evil:

Małgosiu , co do uchodźców to się całkowicie z wami zgadzam , można pomóc ale nie w ten sposób bo u nas nasi są w potrzebie i tego się nie widzi ,nie ma na nic pieniędzy a dla nich to co ??? skąd wezmą ??? oj dziwny nasz ten kraj :( oni Europę zaleją jak stonki , wczoraj przeczytałam że emerytom dadzą podwyżkę aż ....4 zł :D :D :D już portfel otworzyłam , myślę gdzie by to ulokować , na jakim koncie ,ale myślę że lokatę sobie założę :happy wiele rodzin żyje w wielkim ubóstwie :( nasze dzieci są niedożywione a tutaj myślą o obcych , :evil:

Agnieszko tyle malinek zebrałaś ???i co zrobisz z nimi , ja miała w planie zrobienie soku malinowego ale jak poszłam na targ i zobaczyłam cenę to się wycofałam bo malutkie pudełeczko to sobie życzyli aż 7 zł , to wolę sobie to odpuścić .
Przy po­dej­mo­waniu de­cyz­ji, nie zważaj na in­nych, kieruj się głosem ser­ca i włas­nym instynktem...

Obrazek
Sasza
Super Gaduła
Posty: 1093
Rejestracja: sob lut 07, 2015 6:12 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Sasza »

Tamirka zgadzam z Geslerowa.
Ale ...ja ciagle mam obraz np. siebie z Emi, jak uciekam z wlasnego kraju ogarnietego wojna a w innym kraju mnie nie chca
i co dalej?
Ale no niestety Geslerowa ma racje...boje sie ze dla nas bedzie juz tylko gorzej
Smiac mi sie chce bo jeden madry pan w tv stwerdzil ze Polska to bogaty kraj


Glowa mi peka
Zmeczona jestem nocki kiepskie
Emi kiepsko
zastrzyki, kaszel, katar na potege.


Sciskam kazda z was, pozniej zerkne i odpisze wiecej
Awatar użytkownika
malinka 61
Kobietka Expert
Posty: 4233
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: malinka 61 »

Wróciłam od lekarza ,prawie godzinne opóźnienie , dostałam zaświadczenie i teraz muszę dalej załatwiać , u nas pogoda zrobiła się w kratkę, ciut popaduje deszczyk to znowu się przejaśnia .Na obiad zrobiłam ryż z mięskiem taki jak do gołąbków i do tego sos pomidorowy , nawet nam to smakowało :)

Sasza , a zastrzyki Emi nic nie pomagają , a co to ma stwierdzone przez lekarza ??? smutne to jak dziecko choruje ale bez tego się nie wychowa , ja swoim dzieciom podczas kataru podawałam do picia sok pomidorowy , w ten sposób wyleczyłam swojego syna z chronicznego kataru .
Przy po­dej­mo­waniu de­cyz­ji, nie zważaj na in­nych, kieruj się głosem ser­ca i włas­nym instynktem...

Obrazek
Sasza
Super Gaduła
Posty: 1093
Rejestracja: sob lut 07, 2015 6:12 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Sasza »

Malinka sok pomiodrowy? nie slyszalam.

Zastrzyki -zapalenie gardla. Plus uszka objetne
no i ten kaszel katar
pewnie kolejna noc nie przespana bedzie
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

cześć Dziewuszki:-)
Jakoś przeżyłam ten czwartek i oby jeszcze jutro przetrzymać w miarę bezboleśnie, a już będzie dobrze:-)
Ciekawe jak tam Tygrys, może Adasiek już na świecie?
Hada! mdłości minęły? Mam nadzieję, że samopoczucie masz już lepsze...
A Monia się nie odzywa....

Saszka, Aga! doskonale Was rozumiem, bo prawdopodobnie sama w sytuacji zagrożenia życia ( w sensie działań wojennych) zwiewałabym z dzieckiem byle dalej. Ale człowiek w takiej sytuacji przede wszystkim szuka bezpiecznego miejsca, prawda? Nie ważne jakie by ono było, ważne żeby bezpieczne! A syryjscy uchodźcy jakoś nie szukali bezpieczeństwa w Chorwacji, Grecji, Włoszech,czy Austrii. Dlaczego? Bo w tych krajach tak zwany "socjal" jest minimalny! Oni prą do Niemiec, Szwecji i Norwegii, bo tam dostaną wyjątkowo dużą pomoc socjalną, a taką np. Holandię czy Danię omijają dużym łukiem, bo te państwa wprowadziły potężne zmiany in minus w zasiłkach dla cudzoziemców, podobnie zresztą jak Francja, a liczyć to każdy Arab doskonale potrafi. Poza tym jest jeszcze inna kwestia. Co innego status uchodźcy, którego główną zasadą jest non-refoulement czyli zasada niezawracania, a co innego emigrant czy imigrant, którego w każdej chwili można odesłać do jego ojczyzny. To dlatego wszyscy ci ludzie mianują się uchodźcami, bo po uzyskaniu statusu uchodźcy w danym kraju praktycznie będą nie do ruszenia, za to ze wszelkimi przywilejami, jakie owy status gwarantuje...
Mam tylko nadzieję, że dla Syryjczyków nasz kraj okaże się socjalnie nieatrakcyjny i wcale nie będą chętni żeby u tutaj zostać...
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
envelop
Extra Kobietka
Posty: 389
Rejestracja: śr maja 20, 2015 6:32 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: envelop »

tamirko, malinko karmię piersią, parę razy dokarmilismy mlekiem modyfikowanym ale to już wtedy był kryzys. Mały ma apetyt, ssie bardzo porządnie. Za to zas ja mam problem bo mam strasznie mało pokarmu pomimo częstego przystawiania albo jest mało wartościowy. Będę dalej go przystawiać bo nie chce rezygnować z karmienia piersią, to dopiero 3 tydzień także może ta laktacja się jakoś unormuje ;)

Tygrysku trzymam kciuki za was, ważne że jesteście pod fachową opieką ;)

A tutaj mój mały Łobuziak
nie potrafie dodać zdjecia, więc wstawiam link odsyłający ;)

http://www.fotosik.pl/zdjecie/0b5469040fe1f45d
"Nigdy nie dyskutuj z idiotą!
Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,
a potem pokona doświadczeniem..."


Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
malinka 61
Kobietka Expert
Posty: 4233
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: malinka 61 »

Envlop , synek cudowny , :baby potężny chłop :) dobrze że chce ciągnąć pierś , dbaj o to karmienie piersią bo to i taniej i zdrowiej a i przy tym wielka wygoda . W aptece są herbatki dla mam karmiących , takie gdzie jest na opakowaniu buźka dziecka , są fajne , moja córka je kupowała , piła ,też na początku miała mało a później karmiła do dwóch lat , dużo to dało , ale to u ciebie ruszy tylko dbaj żeby pokarm ci nie zaniknął ,
Przy po­dej­mo­waniu de­cyz­ji, nie zważaj na in­nych, kieruj się głosem ser­ca i włas­nym instynktem...

Obrazek
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

dzień dobry:-)
Dopadł mnie syndrom końca tygodnia, niby coś tam pospałam ale czuję się tak, jakbym tonę węgla własnymi rękoma przerzuciła, a tu jeszcze trzeba do 15 wytrwać... :( Z bólem głowy na dokładkę...

Saszka! zdrówka dla Emi, bidulka tyle musi wycierpieć. Oby polepszyło się jej co rychlej! :kiss2

Envelo! Ale słodziak z Twojego Igorka!!! Cały do schrupania!!! :D

Halinko! a te zaświadczenia, to na orzeczenie o stopniu niepełnosprawności?

Niebo na razie błękitne i słonko nieśmiało świeci, ponoć na weekend pogoda ma być prawie upalna... ;-)

Mieć nadzieję to ryzykować frustrację. Podejmij zatem ryzyko frustracji.
(Thomas Merton)

Piątku bez ryzyka życzę! :kwiatek
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
envelop
Extra Kobietka
Posty: 389
Rejestracja: śr maja 20, 2015 6:32 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: envelop »

Dziękuje dziewczyny, jest konkretny byczek :P
No bardzo chce karmić piersią, nie chce rezygnować. Momentami strasznie walczę żeby się nie załamać. Mam nadzieję że bedzie tak jak połozna mówiła, że to się unormuje.

tamirko współczuję bólu głowy, mnie ostatnio tak łupało że już musiałam wziąć tabletki.
Sasza zdrówka dla Małej !!
malinko właśnie zastanawiałam się nad jakąś herbatą, może się zaopatrzę. To pieknie Twoja córka karmiła, tak długo :)

A ja zaraz coś ogarnę póki Mały śpi, potem karmienie, obiad i wyruszamy do dziadków :)

Miłego piątku :kwiatek :kwiatek
"Nigdy nie dyskutuj z idiotą!
Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,
a potem pokona doświadczeniem..."


Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Culagula
Kobietka Expert
Posty: 2642
Rejestracja: czw paź 03, 2013 6:56 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Culagula »

Hejka dziewczynki
Wczoraj do Was nie zajrzałam a i dziś też czasu nie miałam, teraz tak na chwilkę.
Wczoraj miałam jechać po wypłatę a mąż mówi: skoro już jedziesz to nie chcesz iść pozrywać?
No, pomyślałam, grosz w październiku na wesele by się przydał.... paznokcie, fryzjer..
I akurat znajome miały miejsce wolne w aucie to pojechałam z nimi, odebrałam wypłatę i przy okazji zarobiłam 55zł.
Zgadałam się z takimi kobietami z wioski obok, że następny tydzień pojadę i one będą jeździć ze mną bo ich jest 5 a ja mam 6-osobowe auto.
Tydzień dam radę, a najmniej 300zł zarobię, może i wiecej, zależy na ile godzin pójdziemy i jakie będą borówki. Ale te 5 skrzynek to zawsze uzbieram, to minimum.
A tym lepiej że teraz tylko z pola zostały owoce więc z rana jak jest rosa to nie możemy iść i chodzimy na 10 czy 11.
No i wczoraj wróciłam o 18, jedzenie, kąpiel, ogarnięcie i zaraz Marcel z treningu był to jeszcze musiałam z nim do matematyki usiąść bo sam nie umiał zrobić zadania.

A dziś już przed 7 jechałam z nim do Gdyni, byłam na kawce u tej mojej psiapsiółki a potem pojechałam po sukienkę.
W domu byliśmy koło 12, kupiliśmy po drodze śledzie to mąż je czyścił, ja smazyłam, zjedliśmy na obiad a reszta w ocet, potem gołąbki na jutro robiłam, resztę kapusty poszatkowałam i ugotowałam ze smażoną cebulką, w sosie pomidorowym jako oszukany bigos i na 16 jechałam z Marcelem na turniej. Wróciliśmy przed 20 zmarznieci i głodni....

Jutro znów o 9 już wyruszamy na mecz, wrócimy przed 14 i wtedy ogórki będziemy robić.
I nie wiem czy nie pojedziemy na urodziny do męża chrześniaka, bo choć na 23 lata (i od 18-tki nas nie prosił) to teraz zaprosił.... Ale nie mam ochoty tam jechać bo wiem jakie zwłoki przywiozę....

Kochane, poczytam Was jak znajdę chwilkę wolną
Buziaki
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

dzień dobry:-)
Poranek taki sobie i nie wiadomo czy chmury pójdą precz czy wręcz przeciwnie...
Wczoraj przyszedł mój nowy czytnik i całe popołudnie próbowałam go rozgryźć. Niby fajny, ale uczucia mam mieszane...
Plany na dzisiaj niezbyt ambitne, bo po prawdzie nic mi się nie chce i lenia mam potężnego... ;-)
Co by tu zrobić, żeby zrobić ale się nie narobić???

Legenda o smoku uczy nas, by nie zadowalać się byle baranem...

(...)

Udanej soboty! :kwiatek

Wczoraj trafiłam na ciekawy artykuł:http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019407,tit ... aid=11591f
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Awatar użytkownika
malinka 61
Kobietka Expert
Posty: 4233
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: malinka 61 »

Witam . :) Dzień słoneczny chociaż chłodny , a ja dopijam kawusię i zabieram się za sprzątanie a tego dosyć jest bo muszę poukładać duperelki w szafkach w łazience ,no i doprowadzić mieszkanie po tym naszym maciupkim remonciku ,później obiad i czeka mnie robienie pasztetu bo mnie zięć prosił a że niedługo ma urodziny więc będzie na prezent . :)

Małgosiu , pozbierałam dokumenty medyczne , i w poniedziałek będę się starała je zanieść a co będzie to się okaże za dwa miesiące :) Kiedy idziesz na wolne ???? dbaj o siebie . Kierownik też pracownik więc niech bierze się za pracę a nie tylko goni po biurach :)

Evlop , ta herbatka jest dobra bo i dla dziecka dobrze wpływa na kolkę , moja córka też na początku miała mało pokarmu ale uparcie dawała wnukowi cyca , masowała , i się rozhuśtało , bo przy pierwszym nie miała cierpliwości i nie walczyła , bolały ją brodawki , i zrezygnowała ale przy drugim inaczej podeszła do tego i była zadowolona bo to wygoda że nie musi babrać się z butelkami , no i pokarm ma dobroczynność bo uodparnia malucha . Rób co możesz :)

Agnieszko super że znowu grosza ci się udało zarobić , a jeszcze ta borówka jest na plantacji???? to długo a taka jest droga w sklepach ,no zabiegana to ty jesteś ale szybciej ci czas leci :) Teraz już wieczory są chłodne więc nie dziwię ci się że wróciliście zmarznięci , tyko uważaj na Marcelka bo choróbsko panuje , ból gardła i katar , ja zaczynam łykać kapsułki czosnkowe na odporność :)

Esterko , co tam u Elizy ? no i jak ty się czujesz ???

Sasza jak Emi ?? lepiej już ??? całuski .

Gosiu zaglądasz do nas i nic nam nie piszesz :(
Przy po­dej­mo­waniu de­cyz­ji, nie zważaj na in­nych, kieruj się głosem ser­ca i włas­nym instynktem...

Obrazek
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

Po ciężkich namowach zmobilizowałam się trochę o jako tako ogarnęłam chałupkę oraz obiad, na który wymyśliłam klopsiki w sosie koperkowym, bo łatwe i proste, a mnie leń ciągle trzyma.. ;-) Zanim chwyciłam ścierę do omiatania kurzy wsadziłam sobie za pasek, ot tak, z łaski na uciechę krokomierz, który Misio nabył onegdaj w niewiadomym celu. I wyobraźcie sobie, że przez niespełna 2 godziny zrobiłam ponad 2000 kroków!!! To ile my robimy w ciągu całego dnia???? :o

Aga! powodzenia na borówkach i żeby pogoda dopisała:-) W tym roku ogórków nie robię, bo mam jeszcze z zeszłego roku, ale śliwki w occie chyba zrobię...
Halinko! Mam nadzieję, że orzeczenie dostaniesz bez łaski i za to trzymam kciuki!!!
Envelo! tak a propos pokarmu i karmienia poniżej historyczne wspominki ...

Żarło, żarło, nie przestało...
dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">Dzieci pod względem jedzenia dzielą się na : niejadki całkowite, niedojadki częściowe, wybiórcze łakomczuchy oraz żarłoki bezdenne. Moje dziecko od chwili narodzin zaliczało się do tych ostatnich. Już w szpitalu zauważyłam, że inne kobiety popłakiwały żałośnie z powodu oseskowej niechęci do matczynego cyca, a ja chlipałam, bo moja córcia jak się do piersi przyssała, to siłą i podstępem odrywać trzeba było. Ciągnęła jak smok albo i lepiej, w dodatku bardzo fachowo oraz precyzyjnie, a mnie oczy z orbit wychodziły i cicho szeptałam małemu żarłokowi: nie żryj tyle, bo gruba będziesz i cycka mi urwiesz!
Po przyjściu do domu sytuacja nie uległa zmianie ani na jotę, co trzy i pół godziny z zegarkiem w ręku z pokoju małej dochodził krzyk głodomora. Nie płacz, nie kwilenie ale wrzask, bo płuca córcia miała zdrowe. Zbliżała się pora karmienia i najpierw słychać było wstępne : ła.. łaa..łaaa.. i jeżeli w tym momencie nie pojawiła się mamunia z piersią gotową do zatkania słodkiej gębiusi, ciche początkowo łaa,łaa przechodziło w dziki okrzyk protestu, w którym wyraźnie słychać było śmiertelne oburzenie dzieciątka, że jak to! ja tu leżę głodem przymierająca, a wyrodna matka, co sobie myśli?!
Felicja mogła być osiusiana i okupkana po same uszy i w niczym jej to nie przeszkadzało. Mokra i cieknąca pielucha*? proszę bardzo, możemy poczekać....Kupka w dupinę gryzie i smrodkiem zalatuje? A niech gryzie! Dupcia wszak z chińskiej porcelany nie jest, smrodek całkiem swojski i do wytrzymania, a w życiu są sprawy ważniejsze do załatwienia. Jedzonko! Duuużo jedzonka! Potem to już tylko solidne bekanko żeby matce zrobić przyjemność i można spać dalej. Do następnego karmienia.
Kolkę moje dziecko miało tylko raz ale taką, że klękajcie narody! Bo mądra matka karmiąca najadła się kalafiora i poprawiła śliwkami, a potem dziwiła się mocno czemu dziecko drze się jak opętane i pręży niczym kompania honorowa na ruskiej defiladzie. Dopiero masaż brzuszka i ciepłe okłady ulżyły maleństwu do tego stopnia, że sfajdało się pokazowo po same pachy i ryczeć przestało.
W trzy tygodnie po porodzie okazało się, że „cesarka” zrobiona na wariackich papierach oraz w dużym pośpiechu procentuje ostrym zapaleniem czegoś tam w środku, i którejś pięknej nocy wylądowałam na oddziale septycznym w stanie raczej dość poważnym. Pogotowie zabrało mnie w nocy i świeży tatuś został ciężko wystraszony sam na sam z wiecznie głodnym maleństwem i pożarem w łazience, bo właśnie tej nocy, zaraz po tym jak odjechałam karetką na sygnale, piecyk gazowy na znak solidarności postanowił dokonać swojego żywota i po wstępnym wybuchu spalił się doszczętnie. Można powiedzieć, że mój mąż przeżył chrzest bojowy oraz istną noc Kupały łącząc duże ilości wody z niemrawym ogniem i usiłując w międzyczasie nakarmić czymś dziecko.
Sztuczne mleko w ilościach wręcz hurtowych zalegało w szafkach, bo czasy były takie, że kupowało się wszystko trzeba czy nie trzeba, a najlepiej na zapas. W domu było więc i mleko zwykłe niebieskie,Bebiko1, Humana, Lactovit i jeszcze jakieś zagraniczne badziewie. Kochający tatuś chcąc dogodzić ukochanej córeczce na każde karmienie przygotowywał inny rodzaj mlecznego specjału. Podobno nasze dziecko w pierwszym momencie zdziwiło się lekko, że zamiast cieplutkiego cyca jakieś gumowe nie wiadomo, co ojciec jej do gęby wpycha ale, że z tego czegoś żarełko leciało całkiem smaczne, więc bez specjalnych grymasów zgodziła się na zamianę. Zaprotestowała głośno dopiero wtedy, gdy nowy smakołyk za szybko ukazał dno w butelce. Mój mąż mieszankę mleczną przygotował według mądrej szpitalnej broszurki, a tam stało jak wół, że dziecko w tym przedziale wiekowym(?!) zjada do 80 ml na jedno posiedzenie i ani grosza więcej. Normalne dziecko pewnie tak jadło, ale przecież nie moje!! Tatuś wkurzył jej tylko żołądek i nawet posmakować dobrze nie zdążyła! Co to jest głupie 80 ml? A sto dwadzieścia nie łaska dać głodnemu dziecku?? Chytry ten ojciec, czy jak?!
Niemowlęcy eksperyment żywieniowy w wykonaniu mojego męża nie miał żadnych, ale to żadnych skutków ubocznych dla naszego dziecka. Na każdy posiłek piła inne mleko i była bardzo zadowolona, bo ojciec poszedł w końcu po rozum do głowy i ulubionego jedzonka córci nie żałował. Szykował flaszkę na dwie setki i nienażarte dzieciątko mogło jeść do wypęku. I jadło. Bez żadnych kolek, biegunek, wysypek, ulewań. Takie dziwadełko małe.
Nawet kiedy dwumiesięcznemu dziecku dałam przetartego pomidora też nic nie było. Pomidor był z działki mojego teścia, duży i soczysty, a dzieciom powinno podawać się soki z warzyw i owoców. Tak czy nie? A co, to jest pomidor? Warzywo przecież, no to sparzyłam, obrałam ze skórki, przetarłam przez sitko i lekko posolone dałam nienażartej córeczce. Jadła jak szalona i łyżkę jeszcze oblizywała, tyle tyko że tym razem skupała się na pomarańczowo. No, a potem nadeszła era zupek i innych specjałów niemowlęcych. Pomna różnych rad dawanych przez starsze pokolenie oraz bogata w fachową lekturę ugotowałam pierwszą zupkę zgodnie z przepisem, i jak radził jeden z podręczników owinęłam butelkę białą szmatą w celu wizualnego oszukania dziecka, że niby to mleko o trochę innym smaku. I co?! I nico! Moje dziecko zupkę z flaszki wytrąbiło w okamgnieniu całkowicie lekceważąc tekstylne oszukaństwo i natychmiast ostrym wrzaskiem zażądało konkretnego jedzonka, bo to owszem na przystawkę być może ale gdzie solidna porcja ulubionej kaszki?!
Tylko raz się wygłupiłam z gotowaniem osobnej zupki dla niemowlaka i żadne tam wodniste ciapy na bazie marchwi w grę już więcej nie wchodziły. Od tamtej pory nasze dziecko jadło to co my, tyle że zmiksowane i słabiej przyprawione. I musiało być gęste żeby łycha stała!!! I żeby było dużo!!!
I tak jej już zostało. Dużo, smacznie i o każdej porze. ;-)

* w czasach niemowlęctwa mojego dziecka w powszechnym użyciu były pieluchy z tetry oraz flaneli. Pampersy jako takie stanowiły wykwit rozpasanego kapitalizmu oraz senne marzenie każdej młodej matki. Kogo było stać, to kupował w Peweksie, reszta młodocianych rodziców przechodziła przez tetrowo-flanelową Golgotę
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Awatar użytkownika
malinka 61
Kobietka Expert
Posty: 4233
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: malinka 61 »

Usiadłam żeby ciut odpocząć a tutaj takie miłe czytanko mnie spotkało , czytałam dwa razy ,aż miło mi było czytać o dziecku które ma apetyt i pięknie jadło ,bo u nas wszystkie dzieci z wyjątkiem Ani to była mordęga okropna :( nerwy okropne :evil: :evil: cuda ,cudeńki trzeba było wymyślać ,ciarki mnie przechodziły kiedy miałam coś ugotować :evil:

Małgosiu , masz rację , człowiek po mieszkaniu się nachodzi i tego nie liczy , ja dzisiaj też połaziłam po mieszkaniu , poschylałam się okrutnie , na kolanach wymyłam w szafkach , podłogi ale tylko w jednym pokoju i już mam dosyć , mięsko na pasztet już mam zrobione , i teraz już placek drożdżowy ze śliwkami się piecze, bo mój luby wsiadł na rower i pogonił na zielony ryneczek po śliwki , tak mu się zachciało , więc nie było wyjścia jak zabrać się za pieczenie :) znowu boczki nam urosną :D a w sobotę jedziemy do tych liczących kalorie :roll: :roll:
Przy po­dej­mo­waniu de­cyz­ji, nie zważaj na in­nych, kieruj się głosem ser­ca i włas­nym instynktem...

Obrazek
Zablokowany

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot], Snappy [Bot] i 1 gość