Zajadam usmażone rydze, ale pycha.....
Tamirko, sama nie wiem do kiedy borówki będą ale z tego co mówiła brygadzistka to w tym roku wyjątkowo długo są. Ale i też późno dojrzały bo lipiec był mało słoneczny.
O 2 zasnąć a o 5 wstać? Toż to tortury!!!!! Ja ostatnio chodzę szybko spać, nawet ok 22 a jak o 6 się obudzę to jestem zła że tak szybko.
Halinko, no właśnie, teraz nie mielibyście jak jechać do teściowej na grób, a jak pojedziecie w grudniu to od razu na Święta będzie stał znicz. No niestety, to zbyt daleko żeby dostać się tam bez auta.
Kurcze, dziewczynki, mam te borówki i pole przeklęte we wszystkie strony.
Nie dość, że ból krzyża to jeszcze teraz przyplątała mi się jakaś infekcja w miejscu hmmmm.... intymnym.
Bo akurat miałam @ a wiecie jak to na polu w toi toju - higiena prawie żadna. No, co prawda nigdy nie siadam w miejscach publicznych ale i ręce brudne z pola i zawsze jakoś coś się przedostanie. No i przeklinam to pole że aż świszczy.
Byłam dziś w Lęborku w aptece, kupiłam sobie GinaIntima czy jak to się tam pisze i zobaczę czy wyleczę czy trzeba będzie szukać lekarza. A wiadomo jakie są kolejki, ponad miesiąc trzeba czekać to mi się infekcja sama skończy. Będę się martwić jak się globulki skończą a infekcja nie....
Byłam dziś zebrać maliny, cała taka miska jak od miksera a na krzakach jeszcze drugie tyle... Teściowa wróci to niech zbiera, ja tam nie wiem co z nimi zrobić (no dobra, może i bym wiedziała że dżem ale nie chce mi się) a jeść też nie ma komu bo każdy objedzony.
Na obiadek miałam dziś kurczaka i ziemniaki (w plasterkach) razem upieczone w rękawie. Super ziemniaki przeszły tym smakiem od kurczaka, myślałam że zrobiłam za dużo a tak wszystkim smakowało że zostało tylko troszeczkę i Marcel chce potem na kolację odgrzane. Do tego mizeria z ogórków z ogrodu i obiadek pyszny, aż się wszystkim uszy trzęsły
Zresztą kurczak nasz, ziemniaki też z ogrodu, tylko śmietana i przyprawy były kupne
I dziś wieczorem teściowa wraca
Nawet Marcel mówi, że szkoda, że babcia wraca...
A jeszcze Wam powiem, szłam do tej apteki w Kauflandzie i na parkingu szło trzech chłopaków i bym na nich nie zwróciła uwagi gdyby nie ich mowa.... obejrzałam się i normalnie jestem pewna, że to było trzech takich uchodców.... Cera taka arabska, no, języka nie znam ale nie był to jakiś znany, typu angielski czy niemiecki.... I powiem Wam, że takie dziwne uczucie miałam jak koło nich stałam. Bo co innego słyszeć, że oni mają do nas przyjechać, a co innego stać metr od nich....
Takich trzech około dwudziestoletnich chłopaków, ubranych jak my, szło sobie do sklepu.... Ot, zwykli chłopacy.... a jednak nie....
No ja nie wiem, ale wydaje mi się, że oni są pewnie bardzo zbulwersowani zachowaniem kobiet w Polsce, jak zupełnie innym niż u nich. Przecież tam kobieta sama z domu wyjść nie może, nie ma żadnych praw... a gdzie jeszcze jak jakaś ma spódniczkę czy szpilki ubrane? To naprawdę grozi gwałtami, przecież to jawne prowokowanie ich... I co na to poradzimy? Ja bym miała stracha wychodzić z domu gdybym wiedziała że jacyś mieszkają w mojej wiosce... Dziwne uczucie.....




