Nigdzie luksusów nie ma, no chyba że jest się rodowitą mieszkanką danego kraju (bogatego)

chociaż moja sąsiadka ma trójke
dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci i jej mąż pracuje w Niemczech i ona dostaje rodzinne na dzieci wg stawki niemieckiej, na tą trójeczkę ma ponad 2 tys. A w Polsce by dostała 100 zł na dziecko? masakra.
O no widzisz, ale ja akurat byłam w takiej części, że gdzie tylko wzrok sięgał same komisy samochodowe, nic więcej

a zadziwiło mnie, bo stała taka kamienica i ogrodzenie było przy samej drodze i na tym ogrodzeniu wisiały takie piękne dywany. Przecież jakby w Polsce tak zrobić to 5 minut i dywanu nie ma
miaamy możliwe w sumie, bo przecież u nas też są różne dialekty. Ja np. jak byłam w Zakopcu i powiedziałam do pani "czy mogę prosić zrywkę" to się popatrzyła na mnie dziwnie i spytała co to

jak powiedziała, że torebeczka żeby zapakować to dopiero się zczaiła. Ja np. jakbym pojechała na
śląsk to też pewnie bym nikogo nie zrozumiała, albo nawet kaszuby:)
Hahahah we need help hahaha

no każde rozwiązanie dobre, trzeba sobie radzić
