Przy kawie ...

Miejsce na dyskusje nie związane z pozostałymi tematami.
Zablokowany
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adidasowa »

No to chyba nie dasz rady przeczytać :P
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Snajper
Samiec
Posty: 789
Rejestracja: wt mar 04, 2014 8:53 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: Snajper »

Jamelio, ale przecież jeśli z kimś jestem to jakieś naturalne kłótnie czy nieporozumienia nie powinny powodować przemocy. Wydaje mi się, że przemoc szybciej wygasza uczucia w związku niż pojawia się przekonanie o własnej winie. A jeśli nie ma uczuć jaki jest sens trwania w związku ? Zawsze lepiej jest uciec z takiego miejsca niż w nim trwać...
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adidasowa »

Jamelia jeśli chodzi o mnie i o niego to po prostu ostatnio było u niego ognisko, no i wszystko fajnie, ja wypiłam piwo iceshandy co ma zaledwie 2%,a on wypił z ojcem po 3 ćwiartki wódki barwionej i do tego po kilka piw. No i potem się zaczęło szaleństwo. Wszystko mu przeszkadzało, nie podobało mu się jak mówię i co mówię. Ale nie mówiłam nic brzydkiego, po prostu byliśmy już u niego w pokoju i się zapytałam czy mnie posmera po pleckach. No i zaczęła się wtedy mega awantura. Nie wiadomo czemu załapał mnie zaczął przygniatać do łóżka, za ręce mnie znów ściskał, że aż mi się palce bordowo-siwe robiły. W twarz kilka plaskaczy dostałam, ale to nie takich mocnych, ale jednak dostałam. W ogóle wyzywał mnie od najgorszych jak to on potrafi. Wykręcał mi ręce na wszystkie strony, myślałam, już tylko o tym, żeby mi ich nie połamał, bo o ile w innych miejscach trochę ciałka mam o tyle ręce mam tak strasznie chudziutkie jak dziecko z podstawówki. Kiedy już udało mi się uwolnić spod jego łap to chciałam zadzwonić do taty żeby po mnie przyjechał, no to mi zabrał telefon i schował i ja nie wiedziałam gdzie, później się okazało, że do kieszeni... No, ale ja w tym wszystkim płakałam, a nawet krzyczałam na niego, że jest psychopatą, debilem, idiotą, kretynem i jakie tylko mi słowa do głowy przychodziły. Powiedziałam mu, że jak mi za 30 sekund nie odda telefonu to wchodzę do pokoju jego rodziców i mówię jak się zachowuje i że zabrał mi telefon. On cały czas, że mi nie odda. No to się wkurzyłam na maxa weszłam do pokoju i mówię z płaczę, że A. się zachowuje tak i tak, że nie chce mi telefonu oddać żebym zadzwoniła i wróciła do domu. No to A. się poryczał i powiedział, że on nie chce żebym ja jechała do domu i dlatego mi nie odda tego telefonu.Jego ojciec zaczął się na mnie wydzierać, że między nami ciągle jakieś nieporozumienia, ciągle się kłócimy i jak się możemy się dogadać to żebyśmy się rozeszli. Matka wstała i mówi, że mi pościli łóżko w drugim pokoju i do rana się prześpię u nich. Tylko, że ja byłam tak roztrzęsiona i w strachu, że ja bym na bank tam nie zasnęła. Oni mi ciągle, żebym nie budziłą rodziców w środku nocy było już około 2 godziny w nocy). No to ja powiedziałam, że mój tata przyjechałby po mnie wszędzie i o każdej porze jak wiedziałby, że dzieje mi się krzywda. No a A ciągle ryczał i powtarzał to samo: on chce żebym została i nie da mi telefonu. Rodzice na niego naciskają oddaj i oddaj, a on NIE i koniec. Zapomniałam dodać, że ja dużo wcześniej pytałam jego rodziców czy mogę skorzystać z telefonu któregoś z nich, bo A mi mojego nie odda. No to zero reakcji w ogóle jakby nie słyszeli. Ale po 2,5 h stania mojego płakania) i proszenia się o oddanie mi mojej własności w końcu jego ojciec wpadł na genialny pomysł. "Dobra to ja dzwonie do jej matki czy ojca, Patrycja podaj numer". No i święcie przekonana, ze zadzwoni czekam. A on wbił numer, który podałam i mi daje telefon. Nawet kurna mać nie miał odwagi powiedzieć mojej mamie co się dzieje. No ale powiedziałam i tata przyjechał za jakieś 20 minut po mnie. Ale jeszcze jego matka powiedziała zajebiste zdanie: "mówiłam Ci żebys nie jechał do tego wrocławia, ze to był zły pomysł, mówiłam Ci jak to się skończy, ale nie chciałes mnie słuchać". No to się tak wpieniłam, że myślałam że tą jego matkę pogryze dosłownie za te słowa. I właśnie tego dnia zdałam sobie sprawę, że jego matka jest dwulicowa. Bo najpierw na ognisku podchodzi do mnie i głaska mnie po ramieniu mówiąc, że dobrze, że jestem z A. bo on to chciał iść na księdza i dzięki mnie tego nie zrobił. A kur...a w nocy mówi coś zupełnie innego, wywnioskowałam, że ona w ogóle nie chciała żeby on ze mną był. Chciała mi dać kwiatka na drugi dzień żebym sobie zabrała do Wrocka, powiedziałam, że nie chce i jak się stąd będę wyprowadzać to jej jeszcze oddam te, które mi dała. I też od tamtego dnia mam tzw. wyjebkę w zasadzie na A bo ja nie zamierzam całe życie mieć targane nerwy i żyć w strachu. A w konsekwencji nabawić się jakiś chorób. A poza tym nie chce żeby moje życie wyglądało jak życie cioci...
Aha i powiedziałam A, że moja noga więcej w jego domu nie postanie, ani nawet na podwórku. Nie mam zamiaru też odzywac się do jego rodziców. Jestem pewna, że oni uważają MNIE za całe zło tego związku, bo przecież ich synek jest cudowny i wspaniały.

A teraz odnośnie mojej cioci. Tak jak napisałam mąż bije ją 6 lat. Przez cały ten okres czasu nie powiedziała nikomu. Mieszkają we własnym domu, mają dwójke dzieci. Dopiero 2 tygodnie temu ciocia1 zwierzyła się cioci2 - telefonicznie. Ciocia1 była tak zastraszana w tym związku, że ona nie miała odwagi nic zrobić, bała się, że ją zabije, a przecież są dzieci. Najgorsze jest to, że powiedziała swojej matce o tym, a ona powiedziała, że "trudno, nikomu masz nie mówić o tym, bo CO LUDZIE POWIEDZĄ". No dla mnie chore, CHORE! Takie podejście ma matka? Ja bym takie matki od razu na sznur dawała. Widzi, że jej dziecku dzieje się krzywda i pozwala na dalsze takie zachowanie... ciocia1 nie może nic z tym zrobić, bo dom jest jej męża, do matki nie pójdzie, bo w zasadzie mieszkają bardzo blisko no i on by ją tam zaraz znalazł i z powrotem przywlekł do domu. Zresztą matka cioci1 na pewno by się ie zgodziła na przyjęcie jej do siebie, bo bałaby się że i ją pobije. Ale słuchajcie jaką ta moja ciocia1 ma traumę, ile ona stresu, bólu, strachu wycierpiała, az mi się płakać chciało. Prawdę mówiąc nikt się tego nie spodziewał, bo jak się ich widziało gdzieś to przykładna idealna rodzina. Teraz wam powiem co on jej robił:
ciągał ją za włosy po podłodze, bił ją pięściami po całym ciele, ona miała wszędzie siniaki. Miała mu gotować 6 posiłków dziennie i to takich jak on sobie zażyczy. Jak nie ugotuje to łomot. I nieważne, że czegoś nie ma w domu do przygotowania tego dania. Ma być i koniec. Ona musiała mu kąpiele przygotowywać, no i woda nie mogła być za gorąca żeby swojej królewskiej skórki sobie nie poparzył... mało tego on ją od tych 6 lat zdradzał, ma z 5 kochanek na boku co najmniej i plus to, że jeździ po wszystkich burdelach jakie sa w okolicy. Są podejrzenia, że bierze jakieś narkotyki, bo jego zachowanie jest katastrofalne. A na dodatek kazał cioci1 mówić to co on chce. Miała go komplementować, że jest najpiękniejszy, najcudowniejszy i w ogóle. I to miała powtarzać to co on jej kazał na jego temat. Podchodzi do lustra pręży swoje mięśnie i mówi sam do siebie "ale ja jestem zajebisty, ale jestem przystojny". On pluł jej na twarz i rozcierał po niej całej. Nie wolno jej nigdze wyjść, poza podwórko. Ona jeździ w weekendy do szkoły, to musi mu powiedzieć o której wróci dokladnie co do minuty. I nie daj Bóg żeby się spóźniła minute, bo od razu łomot. Tak samo jak wychodzi do swojej matki, pyta ją o której wróci i tak samo ma być na czas. Powiedział jej, że jeśli się będzie chciała kiedyś wyprowadzić to nie wolno jej nawet rzeczy z tego domu wziąć, bo go popamięta. CIocia1 mówiła do cioci2, że ona nawet nago wyjdzie z tego domu, ona nic nie chce, tylko i wyłącznie spokoju. Tylko, że ona nie ma się gdzie podziać... jak mówiłam do matki nie pójdzie, bo jej nie przyjmie, a sama nic nie wynajmie, bo uczy się i nie pracuje, a poza tym jakby pracowała to nie wyrobi na mieszkanie i dwójkę dzieci... Jest też problem z dziećmi, bo jedno jest za nią a drugie za nim... Jak ją kiedyś pobił i córka widziała ją posiniaczona to on powiedział do niej: "zobacz jak matka się naćpała, zobacz jak się zachowuje, to jest Twoja matka właśnie"... Po prostu brak mi słów jak można być takim tyranem, jak można?!
Ale ostatnio dowiedziałam się, że matka cioci1 zaczęła mu grozić, że mają obdukcje ciała porobione i jak jeszcze raz ją uderzy to pójda na policje i pójdzie siedzieć. No i podobno się trochę uspokoił, ale upokarza ją słownie. Że do niczego się nie nadaje, że nie poradzi sobie w życiu, że jest zerem...
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Jamelia »

Snajper, dla nas którzy nie przezywają takiej traumy, odejscie i nie godzenie sie na takie zachowania to rzecz oczywista. Ale wystarczy że ktoś ogólnie przed zaistnieniem takiej sytuacji jest niezbyt pewny siebie, ma za duzo komleksów i gotowe. Bardzo latwo taką osobe zrównac z gównem, uderzyc a ona nic nie zrobi bo mysli sobie, "no tak mialam racje, jestem do niczego". O ile strone pokrzywdzona rozumiem tak tej drugiej krzywdzącej absolutnie nie. Nie mam pojecia skad sie to bierze,ze czlowiek ubliza najblizszej osobie a nawet ja bije...Mogę tylko przypuszczać że to kompleksy, urazy z dzieciństwa itd.

Adi, masakra. wyobrażam sobie jak sie wtedy czułaś :( Bardzo dobrze że zadzwonilaś po tatę, zostac tam wiedzac że nawet jego rodziców masz przeciwko sobie, fatalne uczucie. Wiesz, ojcu moze głupio było przed Twoimi rodzicami że do takiej sytuacji doszło, a matka. No prawie wszystkie sa dwulicowe, tutaj straty taty, o jak ja Cię lubie a za plecami same oszczerstwa...Nic dobrego z tego chłopaka juz chyba nie będzie. Nawet alkoholem nie mozna go wytłumaczyć bo jak dobrze pamietam zachowywał się tak nawet na trzeźwo. Przemysl sobie kochana jak się z tego wydostać, żeby nie zdarzył ci zrobić powazniejszej krzywdy.
wiesz że ja zawsze jestem za daniem szansy i trzymałam kciuki żeby Wam sie udało. Ale jeśli w gre wchodzą rekoczyny i on nie potrafi a może nawet nie chce tego opanować to dawanie szansy kolejnej mija się z celem. To jak dac komus noż do ręki bo cię za pierwszym razem nie dzgnał w samo serce.< Tuli > :kiss2
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Snajper
Samiec
Posty: 789
Rejestracja: wt mar 04, 2014 8:53 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: Snajper »

Rozumiem Jamelio...

Adidasowa - to co napisałaś mi o swojej cioci zszokowało mnie. Ten człowiek to potwór.

Jeśli w ogóle wolno mi cokolwiek ci radzić jeśli chodzi o twojego chłopaka... wydaje mi się, że nic nie tłumaczy jego przemocy. Nie wierzę w to, że takie zachowanie może być tylko jednorazowym wybrykiem. Raczej będzie się eskalować. A co do mamusi - one zwykle nie lubią tych złych dziewczyn które zabierają im ukochanych synów. Ja z tego powodu bardzo szybko wyprowadziłem się od swojej.
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adidasowa »

Ja już się nie łudzę, że on się zmieni... on nawet nie potrafi przestać klnąć,a co dopiero zmienić cały swój charakter. Ja już nie mam siły dawać mu kolejne szansy widząc, że i tak wszystko zmarnuje...

Snajper no potwór. Ja nie wiem gdzie się tacy rodzą. A jeszcze jak matka cioci powiedziała ojcu tego tyrana to on odpowiedział, że "tak się wychowuje kobiete". Istna tragedia.
Propo tego mojego - jednorazowym wybrykiem nazwałabym to gdyby to naprawdę był jeden raz.. a nie dziesiętny raz...
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Jamelia »

Adi ,rozumiem że hardkorowo musiało byc u Twojej cioci... :( Zawsze zycz e takim palantom zeby przyszedl ktoś wiekszy, silniejszy i pokaza l im jak sie wychowuje takie kanalie jak oni sami.

Jestes madra dziewczyna że mu juz nie wierzysz, bo ile razy mozna zresztą...

Lece do pracy. Milego dnia :)
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Awatar użytkownika
Carina
Kobietka Expert
Posty: 2942
Rejestracja: pt cze 14, 2013 9:19 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: Carina »

Hej Wam :)
Widze ze jednak zdecydowales sie Snajperku do nas dołaczyc. ]:-)
i super :)

Adasiowa ja juz kilkukrotnie pisalam co sadze na temat waszego zwiazku.I nie tylko ja :_ I powiem tylko jedno.Watpie by sie poprawilo.Co wiecej z tego co juz zauwazylam to jak ci mina nerwy to znowu do siebie wrocicie.I bd tak jak bylo.Az do next razu...kiedy podniesie reke na ciebie.Tyle ze jak tak dalej bd robila to tego next razu juz moze nie byc bo tak cie skatuje :(

W kwestii cioci to nikt do tej pory nie widzial ze cos jest nie tak? Przeciez nie wszystko da sie ukryc...
"...przez noc droga do świtania -
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adidasowa »

Jam ja to bym go otruła :/ no i czekam tylko do konca czerwca :)

Carina bez urazy, ale do tej pory nie mialam innego wyjścia, bo byłam na niego skazana. Musiałam z nim mieszkać, ale teraz mam okazje, końćze rok i wyprowadzam się do Kielc lub Warszawy. Więc to jest definitywne rozstanie. Będę mieszkać z koleżanką.
A jeśli chodzi o ciocie to nikt nie wiedział, bo ona nikomu nie powiedziała, bo się go tak panicznie bała.
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Awatar użytkownika
Carina
Kobietka Expert
Posty: 2942
Rejestracja: pt cze 14, 2013 9:19 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: Carina »

Pati ja nie napisalam tego zlosliwie.Bo cie lubie i byly chwile kiedy sie martwilam.Bo juz bylo u was dobrze i pojawialy sie akcje. Po ktorych bylas roztrzesiona, mialas go zostawiac a i tak wracaliscie.
A ja jestem zdania ZE NA TAKIEGO DZIECIAKA KTORY NIE POTRAFI NAD SB ZAPANOWAC~SZKODA TAKIEJ DZIEWCZYNY JAK TY.I mam nadzieje ze w koncu Ci sie uda od niego uwolnic.Tyle :)

A to sie calkiem z Wrocka wyprowadzasz?
"...przez noc droga do świtania -
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adidasowa »

No dokładnie - całkowicie. Bo moja koleżanka nie preferuje Wrocka, bo jednak daleko. DLatego myślimy o Kielcach i o Warszawie, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. W zasadzie jak teraz A mi coś dogryza to odpowiadam: "nie przejmuj się, wytrzymaj jeszcze ze mną do końca czerwca" :D chce go teraz zostawić, bo to jest najlepszy moment. Zmiana miejsca, otoczenia, no i będę mieszkała z dziewczyną, a nie z facetem. O wiele bardziej mi się ta wizja podoba :) a co on zrobi to mnie nie interesuje. Czy zostanie we Wrocku czy też wróci do siebie... Jego sprawa :)
Zresztą nawet rodzicie zauważyli, że po tej ostatniej akcji zmieniłam do niego stosunek na bardzo olewający:)
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: vaniliiia »

Hej wszystkim...

zobaczcie co sie dzis stalo obok mnie....
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/ ... ,t,sg.html

Jestem w ciezkim szoku co to sie teraz dzieje.. teraz sie tylko zastanawiam czy przypadkiem ich nie znałam ????????????????????????


Zaraz zaczne czytac co tam u was..


Adaś- jednak mnie zostawiasz ???????????????? :( szkoda, znow bede sama ....
ale gratuluje ze w koncu zmadrzalas i chcesz go zostawic :-)
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
G****

Re: Przy kawie ...

Post autor: G**** »

Adidasowa no i lepiej, nie ma co się męczyć :)

Car :kiss2

Jamelka ale to nie chodzi tylko o to że ja nie wiem jak się przy nim zachować ale coraz bardziej widzę że między nami jest jakieś uczucie i po prostu dlatego nie chcę więcej się z nim spotykać, oczywiście kontakt telefoniczny jak najbardziej możemy mieć :)

Vanilka właśnie coś widziałam na fb.
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: vaniliiia »

No, ech...

Póki co doczytałam dwie strony i do cholery, adaś aż mnie kurwica zalała, psychopata !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Właśnie przez takich ludzi są potem takie tragedie... mordują dzieci, rodziny ... tragedia...
Miej wyjebke jak masz, i mam andzieje ze w koncu przejrzalas na oczy ze jednak tacy ludzie sie nie zmieniają? .

Czytam dalej .

+ Guśka a co u ciebie? ; )


a ogolnie tez mam niska samoocene, ale to chyba kazdy wie. Ale moja samoocena lekko wzrosla bo zdecydowalam sie na zabieg w lipcu na twarz, zeby pozbyc sie tych blizn, przebarwien i tego wszystkiego co przypomina mi dluga walke z tradzikiem. Bedzie to bolesne, ale poradze sobie, mam nadzieje ze bede wygladala pieknie, w koncu bez tych szpecacych blizn, dziur i czerwonych plamek i bede bardziej szczesliwa : )
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
G****

Re: Przy kawie ...

Post autor: G**** »

Vanilka u mnie gorąco i nic mi się nie chce :) S. w pracy także mam dziś taki troszkę luźniejszy dzień ;)

A co tam u Ciebie słychać? :)
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: vaniliiia »

ja dzisiaj wolne od pracy, bylam od 7 rano na rowerze :D
Aktualnie odpoczywam wcinam truskawki i chipsy... na dworze strasznie duszno.. a w domu nudno.. takze sama nie wiem co ze sobą zrobić..
A ogolnie to ok :)
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
G****

Re: Przy kawie ...

Post autor: G**** »

To widzę tak jak u mnie ;)

a jak tam w pracy??
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: vaniliiia »

A dobrze, chociaz szef mnie ostatnio strasznie wkurzał, nic mu sie nie podoba... 7godzin caly regal przewalilam i ukladalam bo na dzien dziecka zabawki trzeba bylo powystawiac zeby sie ladnie prezentowaly.. nikt nie mowil ze mam cos z tym zrobic wielkiego, tylko poukladac.. No i ladnie to wygladalo po 7godzinach meczarni, pozbylam sie kilku niepotrzebnych pudel, samochody do samochodow, wieksze zabawki do przodu i ladnie to wygladalo.. ale oczywiscie szef przylazł po tych 7 godzinach i mowi ze jest niezadowolony bo powinnam pomyc te polki, bo brudne to tamto, ze pokserowac jakies napisy typu "dział- samochody, samoloty..." etc...
No super, ciekawe kiedy mialam to zrobic, ja jeszcze wtedy roboty nie skonczylam no ale nawet, wykonczona bo przerwy niestety nawet 5 minutowej nie ma... a on jak zwykle niezadowolony.. a nawet nikt mi nie powiedzial ze mialam to zrobic .... no ale coz ...
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
Awatar użytkownika
Carina
Kobietka Expert
Posty: 2942
Rejestracja: pt cze 14, 2013 9:19 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: Carina »

To w sumie jest piekna okazja Adasiowa.I z calego serca zycze by Ci sie udalo.:)
Szkoda tylko ze nie udalo nam sie spotkac.Ale ja teraz to tylko dojezdzam na zajecia i zaraz sie zmywam.Choc ostatnio padly palany by wrocic na stare smieci na stale :)

Gusienka ;*
Jak uwazasz ze nadal sie cos tam tli to lepiej nie ryzykowac.:p Aczkolwiek czasami nawe jak sie takowe zagrozenie niweluje to i tak los robi swoje ;D

A pogoda...i tu ukropna.az sie boje co to zapowiadac moze.I troche sie boje bo jutro maly jedzie na wycieczke,..

Vanilka.Mi nie otwiera w tel tego linku.I chyba w temacie nie jestem :_ wiec sie nie wypowiem.

eh oni mysla ze czlowiek to robot i ma zapisane co i jak.:) i nie potrzebuje przerw.Porazka z nimi
Ostatnio zmieniony wt maja 27, 2014 11:59 am przez Carina, łącznie zmieniany 1 raz.
"...przez noc droga do świtania -
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: vaniliiia »

U mnie na osiedlu mąż zamordował żone i dwójke dzieci(15,17l) .
Jeśli ci nie wchodzi link to poniżej wkleję co nieco tekstu:

''Czteroosobowa rodzina nie żyje. Dziś nad ranem w wieżowcu przy ul. Ślicznej 26 (boczna Borowskiej na osiedlu Huby), po rodzinnej awanturze, mężczyzna zamordował dwie swoje nastoletnie córki i żonę, a następnie sam się powiesił. Sąsiedzi nie mogą uwierzyć w to, co się stało. Policjanci interweniowali tam dziś rano, chociaż awantura toczyła się prawdopodobnie od wczorajszego wieczora.''


+ carina, we wrocku bedziesz ? och, moze nie bede calkiem sama...: o
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
Awatar użytkownika
Carina
Kobietka Expert
Posty: 2942
Rejestracja: pt cze 14, 2013 9:19 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: Carina »

O kurka.
W jakim stanie musial byc zeby targnac sie na cos takiego :/
Ale w naszym kraju coraz wiecej takich przypadkow sie pojawia...

Vanii jeszcze nie wiem.Ale cv porozsylalam wlasnie we wrocku.:} No i misiek tez tak ten temat drazy :)
"...przez noc droga do świtania -
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: vaniliiia »

o to fajnie :)

Ano, coraz wiecej nie wiem co sie dzieje na tym swiecie...
a ja ci powiem ze chyba wlasnie tam ide zobaczyc gdzie to dokladnie, ktory blok itd... takze mykam...
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
Awatar użytkownika
Carina
Kobietka Expert
Posty: 2942
Rejestracja: pt cze 14, 2013 9:19 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: Carina »

Narka.
Ja tez spadam.Mam tyle roboty, ze robie wszystko by sie za nia nie wziasc...a ona jak na zlosc tez sama nie chce sie zrobic...:)
eh gdzie te czasy co to wrozki pomagaly? ;D


Udanego wszystkim ;*
"...przez noc droga do świtania -
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
G****

Re: Przy kawie ...

Post autor: G**** »

Car ale jak troszkę Go "odstawię " od siebie to jednak to ryzyko jest mniejsze :)
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adidasowa »

vanilka no wiesz niestety muszę, nie mam z kim tutaj zostać... :)
no ja już nie łudzę się, że się zmieni. Chyba, że na gorsze, no ale cóż... Niech znajdzie sobie taką, której to wszystko nie będzie przeszkadzało.
Ty się borykałaś z trądzikiem? I w jaki sposób go wyleczyłaś?
Czemu nie napisałaś, że masz wolne wyszłybyśmy gdzieś razem....
A propo tej tragedii słyszałam właśnie w radiu

Carina nie umieram jeszcze, więc może będzie okazja się zobaczyć hehe ;)
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Zablokowany

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] i 1 gość