Witam

, Ja od rana zaraz po śniadaniu wybyłam z domu , bo u nas są dni naszego miasta , są parady,występy
dzieci , kiermasze książek gdzie autorzy książek podpisywali z różnymi dedykacjami , a że teraz 14 czerwca nasz Adaś będzie mieć urodzinki później w lipcu Ania ma imieniny i urodziny a w sierpniu Natalka imieniny więc każdemu po książce kupiliśmy a są fajne bo też i z płytami do słuchania ,

Ja trochę słaba jestem ale poszłam żeby zażyć trochę ruchu i świeżego powietrza

W domu wreszcie się wyspałam bo na mojej sali była osoba po wylewie sparaliżowana ,nie mogła mówić i cały czas tylko pokrzykiwała , pielęgniarki nie miały czasu koło niej chodzić , kurcze aż mi jej było żal przecież pić jej się chciało , język wyschnięty ,usta aż popękane , więc chodziłam i po trochę dawałam jej pić ale bałam się żeby się nie zakrztusiła , wtedy bym ją nie dźwignęła bo mi nie było wolno i tak kropelkami jej do buzi wlewałam , oj ciężkie
życie w szpitalu ludzi takich co nie mogą nic powiedzieć

Ja również cieszę się, że mogę z wami nadal pisać,
śmieję się że do żywych wróciłam
Martusiu moją sukienkę miałam z gipiury , moja Ula ją sobie przerobiła więc została wykorzystana

Ja miałam tamponadę założoną przez nos i wyglądałam jak ufoludek

nawet jak kobieta która była po wylewie się wystraszyła jak do nie podeszłam bo chyba myślała że to straszydło przed nią stanęło

Sukni nie wywalaj , może się jeszcze przydać dla Roksanki po przeróbce

Tego P to trochę potrzymaj niech wie że z tobą nie tak łatwo
Carinko , wiem że jak się to czyta to można myśleć że można zemdleć ale jak się to ma to tylko strach człowieka ogarnia i myśli się żeby to się skończyło , i czekasz pomocy . człowiek jest silny wszystko zniesie

leżeć nie mogę bo będę jeszcze bardziej słaba bo i szpital wyciąga człowieka z sił
Hada , myślę że już wszystko będzie dobrze , teraz muszę unormować ciśnienie bo to zagadka dlaczego był taki wzrost ciśnienia , wyniki mam wszystkie dobre a tutaj tylko ten podskok

no i okropny krwotok . dobrze że tak się skończyło a nie było wylewu do środka głowy .
Agnieszko , no takie tłuczenie szkła , nawet różne graty były kiedyś wyrzucane pod drzwi młodych ale to było na Wielkopolsce , pamiętam jak byłam mała i jeździłam do babci bo w miastach tego nigdy nie było , super takie obyczaje . Wielkie brawa dla małych piłkarzy , jest to wydarzenie i wielka radość i dla dzieci i dla dorosłych , pogratuluj Marcelkowi
Kasieńko , teraz będę pisała co dzień chyba że wyjadę gdzieś w odwiedziny ale wam napiszę

Jak tam czy już Julcia wróciła ???? Jak tam z badaniami taty ??