Kochane jesteście, że tak się o mnie martwicie! aż na sercu cieplej..
Halinko! grochówkę gotuję dość często, bo to jedna z ulubionych zup Misia:-) Na kościach wędzonych, z boczusiem i swojską kiełbaską - pychota! Nawet ostatnio teść pytał czy nie będę gotować, bo ostatnia tak mu smakowała, że zjadłby jeszcze..
Nie wiem jak Wy, ale ja nie umiem ugotować zupy w małym garnku. Jak robię wywar, to musi być duuużo włoszczyzny, kości z mięchem i zawsze wychodzi mi spory sagańczyk, więc superata ląduje u teściów...

a moja Babusia tylko się cieszy, że obiad ma z głowy, bo moje zupy są treściwie, że łycha stoi..
Halinko, a nie mogłabyś zadzwonić, ot tak?! miło byłoby usłyszeć Twój głos..
Kasiu! Ty siedzisz w PIT-ach? w sensie rozliczasz??!! mam nadzieję, że teraz z palcem Twojego męża będzie już tylko lepiej..

a kto zacz pan Józek?
Gusiu! głęboko wierzę, że niedługo zostaniecie rodzicami pięknego bobasa! tylko błagam! unikaj stresu i niepotrzebnych nerwów! wiem, wiem łatwo mówić,ale przynajmniej spróbuj, żebyś uniknęła takich "atrakcji" jak ja...
Aga! jak tam Marcelowy turniej?
też mogłabyś zadzwonić..
Monisiu! szkoda, że nie mogę zobaczyć jak wyglądałaś w ślubnej sukni...
i też odpoczywaj! młodość, co prawda ma swoje prawa i szybko regeneruje siły, ale lepiej nie przesadzać..

zwłaszcza z pracą!
Widzę, że w tym roku szykują się Wam nieliche imprezy:-) ja dopiero po marcu będę mogła cokolwiek zaplanować, na razie mamy zaproszenia na urodziny wuja (zawsze hucznie obchodzone) i wesele kolegi.
Zabieg usunięcia cysty z oka mam 17 lutego, ale to drobiazg:-) już kiedyś miałam to robione i trwało ledwo chwilkę..
a 11 lutego znowu jadę do mojego pana Czarodzieja..
W przyszłym tygodniu, jak Młody wróci z urlopu, to ja wezmę sobie kilka dni wolnego, bo już kadrowa mnie ściga. Mam 49 dni urlopu do wykorzystania... pan Kier zapewne będzie mocno sarkał, ale mam to w d...!!!!