Cześć Wam!
Udało mi sie nadrobić.
Gratuluję Bacardi i Jameli!
Guśka przykro mi, że te wyniki takie wyszły. Mam nadzieję, że mimo wszystko sie uda, musicie w to wierzyć. Mamy znajomych tez po problemach i w końcu udało sis prawie donosić, oczywiscie z przejsciami i pobytami w szpitalu, ciągłe leżenie, ale w sumie maluch moze sie rodzić już w razie czego. Będzie dobrze Guśka.
Jamelia nie znam Twojej historii, ale mam nadzieje, że decyzja przemyslana.
Ja nie mialam weny na neta ostatnimi czasy. Dużo śpię, kręgoslup mnie nawala jak głupi. W czwartek mialam wizyte i wszystko jest dobrze, nastepna na początku czerwca. W piątek mialam energie i sie nudziłam, to odkurzyłam, umyłam podłogi, łazienke, prania i ogólnie ogarnęłam mieszkanie, ale wieczorem padlam. Sobotę przebimbałam od rana, jedynie pranie zrobiłam, a tak to czysto było i połozyłam się z ksiażką... Skończylo sie snem.

Mąż wrócił to pojechaliśmy zmoczyć strop na dzialkę i poźniej do mojej siostry na grilla i wieczór zleciał. Wczoraj za to jakoś gorzej sie czułam i wyszliśmy na chwilę w sumie, a tak to ciagle bym spala.
Co do Eurowizji to nie lubię tego konkursu. Jedna wielka ściema dla mnie. No i to głosowanie... Po co smsy jak jury robi co chce. Popieranie facetów przebierjacych sie za kobiety jest dla mnie chore.