Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Miejsce na dyskusje nie związane z pozostałymi tematami.
Zablokowany
Awatar użytkownika
Tygrys
Super Gaduła
Posty: 1249
Rejestracja: wt lut 25, 2014 12:03 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Tygrys »

Hej
En - kochana, gratulacje!!! Najważniejsze, że już w domku jesteście i wszystko ok. Niech Igorek rośnie zdrowo, a i Tobie zdrówka :)
Halinko, ja też drożdżówkę robiłam. Miałam nowy przepis - z serem i śliwkami. Bardzo dobra.
Aga, dobrze, że już lepiej. Coś Ci kręcą z tą druga pracą, może się w końcu wyjaśni. Ech to czekanie na poród teraz najgorsze. W szpitalu gdzie będę rodzić to 7 dni po terminie przyjmują. Zresztą mam kontrolę u lekarki w poniedziałek i środę to zobaczymy co powie.
Tamirko - odpoczynku i odstresowania życzę.
Avis, może lepiej iść do lekarza, dla swojego spokoju. Nigdy nie wiadomo, co to może być.
Miłej soboty
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

cześć Dziewuszki:-)
W końcu usiadłam i chociaż nadeptałam się trochę po kuchni, to sos paprykowy zrobiony, skrzydełka w miodzie też, że o pieczeni na jutro nie wspomnę.. :) Pranie odfajkowane, małe sprzątanko również i teraz z czystym sumieniem mogę lenić się do upadu, a nawet bardziej.. :P
Misiek od świtu na Memoriale i czort wie, kiedy wróci oraz w jakim stanie... ;-) więc póki, co tarzam się w samotności...
W pracy jest taki Sajgon, że zaczynam poważnie zastanawiać się czy skórka warta wyprawki. A to, co wyprawia pan Kier, to normalnie słów brakuje!! Nawet nie chce mi się o tym pisać. Burdel, chaos, totalny bałagan, ot co!!! Powiem Wam, że bardzo, ale to bardzo chciałabym żeby wparowała do firmy jakaś kontrola wewnętrzna, bo może w końcu dobrali by się do tyłka temu bucowi kostropatemu!! Dacie wiarę, że dwa dni szukałam listy wypłat na TR, a gdzie była??? Pan Kier pizgnął ją razem z gazetami na parapet w pokoju psychologa!!!!! A mnie opierdzielał, że mam bajzel w dokumentach!!! Wczoraj miałam wizytę u laryngologa, nie moja wina, że na 14.00 i ten cham niemyty nie chciał mnie zwolnić z pracy!!! Powiedziałam mu, że skoro tak, to dzwonie do Starosty i u niej się zwolnię, bo do lekarza iść muszę czy się to komuś podoba czy nie. Łaskawie pozwolił mi wyjść godzinę wcześniej, ale żeby mi dopiec wymyślił, że w poniedziałek mam jechać na konferencję do Redy. Za niego.Nasza sekretarka słyszała jak rozmawiał o tym przez telefon i okazało się, że chciał mi o tym powiedzieć dopiero w poniedziałek rano. A ta konferencja przewidziana była od 9.00 do 18.00 i musiałabym jechać autobusem. Z przesiadkami. Nasz kierowca nie może mnie odwieźć, bo jemu, to znaczy panu Kier samochód służbowy będzie potrzebny!!! Ciekawa jestem do czego, skoro wszędzie jeździ własnym, bo ma za to płacone i to niemałe pieniądze. Skunks wredny!! Ale ja też potrafię być wredną suką. Odczekałam aż pojechał gdzieś, niby w sprawach służbowych i przed samą czternastą wypisałam wniosek urlopowy na poniedziałek i zostawiłam mu na biurku. I w dupie mam co on z tym zrobi, ale ja w poniedziałek do pracy nie idę!!!
Za tydzień wraca Młody i postanowiłam, że odczekam kilka dni żeby przekazać Młodemu, co najważniejsze i chromolę - idę na L4, a pan Kier może mnie w dzyndzel cmoknąć!!!

Saszka! jak tam Emi po pierwszym tygodniu?? Tak sobie myślę, że z każdym dniem powinno być lepiej, Mała przekona się, że choć rano zostawiasz ją w przedszkolu, to później po nią przychodzisz i już kolejne rozstania z mamą nie będą takie smutaśne :)

Gusiu! na pewno żyła??? oby to nie była przepuklina!!! Może niech lekarz to zobaczy...
A ja Ci mówię i będę powtarzać z uporem maniaka, że niedługo i Tobie będziemy gratulować dzidziusia!!!! Nie wiem dlaczego, ale mam takie przekonanie graniczące z pewnością!!!

Tygrysie! Trzymam kciuki, bo to już lada moment i Adasiek będzie na świecie:-)

Aga! za Twoją pracę też trzymam, niechby ten prezes określił się jakoś konkretniej!!!

Monia! poproszę świeże wieści o mojej Gabryni..

Kasiu! gdzie się schowałaś???

Acha! Dziewczyny, chce któraś "Królową pszczół"???
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Awatar użytkownika
Avis
Gadatliwa Kobietka
Posty: 667
Rejestracja: śr lis 12, 2014 1:34 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Avis »

Tygrys jak nie przejdzie to na pewno pójdę :)

Tamirko chyba raczej nie jest to przepuklina, bo to z boku nad biodrem, więc wątpię, żeby w takim miejscu się zrobiła... Ale jak nie przejdzie to pójdę do lekarza.
Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym.

Obrazek
Awatar użytkownika
Culagula
Kobietka Expert
Posty: 2642
Rejestracja: czw paź 03, 2013 6:56 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Culagula »

Hejka
Hurrraaaa :happy :happy :happy :happy mamy pierwszego bobaska :baby :baby :baby :baby :baby :baby
Gratulacje ogromne i niech się Igorek zdrowo chowa i dużo śpi :) I szczęśliwej mamusi przespanych nocy życzę :)
Teraz czekamy na Adasia, Julcię i ......... następne bobaski :) Mam tu na myśli oczywiście Had ale i Agatkę :)
A może i jakaś następna zaciąży..... nigdy nic nie wiadomo :)

Agatko, no może faktycznie za niedługo idź do lekarza co to jest.... bo wiesz, na odległość Ci nie powiemy....

Tami, masz rację, idź na L4 i weź tak porządnie psychicznie wypocznij bo nie warte Twoje nerwy na jakiegoś dupka.
I weź zacznij czytać ogłoszenia innej pracy bo się tam wykończysz. Z Twoim doświadczeniem i umiejętnościami to na pewno znajdziesz coś lepszego.

Halinko, u nas na wsi to tylko po jednej klasie z danego rocznika, nie muszą chodzić na zmiany, nie wiem jak inne klasy, ale Marcel najpóźniej ma na 8.50.
Ja, chodząc do liceum chodziłam na dwie zmiany, nawet na coś koło 14 i do 19. Najgorzej jak się kończyło o 19 a drugiego dnia było na 8. Wtedy nam nie zadawali z tego przedmiotu co był jednego dnia i drugiego zaraz też. Męczące to było bo wracało się późno, zimą to już ciemno dawno było... Ale przeżyłam ;) ;) ;)

A u nas od rana była ładna pogoda, słoneczko grzało choć wiatr był silny, na mecz ubrałam sobie rybaczki i krótki rękaw ale w razie czego wzięłam dżinsową katanę.
Siedzieliśmy na słoneczku, fajnie było a po pierwszej połowie zerwał się bardzo silny wiatr, nagonił szare ciężkie chmury, słońce całkiem przykryło aż leciałam do auta po katanę i bluzę dla Marcela (bo grał tylko w 1 połowie).
Normalnie taka zmiana pogody i tak nagle że aż trudno w to uwierzyć.
Chłopakom jakoś ciężko się grało, coś nie mogli się zgrać, jakaś ciężka ta gra była i przegrali 2:1.
No niestety teraz mają już godnych rywali i trzeba będzie zaznać smaku porażki.... nie zawsze można wygrywać...
Za tydzień grają w Redzie (tam gdzie Tami ma być niby we wtorek), oby lepiej im się grało....

Była szwagierka ze szwagrem, robili u nas ogórki, teraz jeszcze przyjechała ciotka z wujkiem, u nas to jak nikogo nie ma to nie ma a jak jedni przyjadą to zaraz następni po nich. Ale ja tam już z nimi nie siedzę...
Jutro u nas dożynki ale nie wiem czy pojedziemy
Sasza
Super Gaduła
Posty: 1093
Rejestracja: sob lut 07, 2015 6:12 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Sasza »

Evelop gratki, opisz wszystko :)

Malinka jakie buleczki???;)


Avis dasz przepis???


Tamirka Avis - Emi jak sobie przypomni o mnie to placze ale chwile
sa problemy z obiadami -nie chce tam jesc

Matko ciesze sie z weekendu bo odpoczywam od dojazdow:)


dzis wycieczka, leniuchowanie
udalo sie nam sprzedac jedna rzecz mebelek , i kurde ten moj maz to dobry bo pomoze zniesc wniesc i zawiezie autkiem im
Oczywiscie za zapłata ale i tak wiekszosc osob by na to nie poszla
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

dzień dobry:-)
Brrr.... zimno! Pochmurno oraz dżdżysto, co natychmiast odbija się na samopoczuciu i p/bólowe piguły mają spore wzięcie.
W planach na dziś mam dokładnie...NIC... :) czyli: kocyk, książka, yerba mate z odrobiną muzyki w tle..
No, może wieczorem odrobię ze dwie lekcje z j.rosyjskiego, ale pewności nie ma... ;-)
Wczoraj przegadaliśmy z Misiem temat szkoły i bardzo możliwe, że zaś będziemy się uczyć.. :) A co? A kto bogatemu zabroni?? ;-)

To, co za nami, i to co przed nami niewiele znaczy w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
(Ralf Waldo Emerson)

Urokliwie leniwej niedzieli.. :kwiatek


P.S. Zamierzacie wziąć udział w dzisiejszym referendum?
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
envelop
Extra Kobietka
Posty: 389
Rejestracja: śr maja 20, 2015 6:32 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: envelop »

Witam :)

dziękuje dziewczyny za wszystkie gratulacje ;)

Tak w skrócie:
26tego pojechałam na szpital żeby się zarejestrować, mieli podać mi kroplówki i do cięcia. Przyjechaliśmy na 16:00. Babka mnie zarejestrowała, po tym poszłam do swojego lekarza jeszcze omówić ostatnie szczegóły i szybkie badanie szyjki na koźle. W momencie rozbierania poczułam coś mokrego. I chlust, poszły wody Emotikon grin Lekarz patrzy na mnie i mówi: No widzi Pani nawet Maluchowi odpowiada dzisiejszy dzień na urodziny :)
Zaraz wzieli mnie na porodówkę i tam spędziłam 4 godziny bo musieli zrobić zapis ktg i podac kroplówki. Na początku było jeszcze znośnie ale pozniej jak się skurcze rozkręciły to myślałam że ten fotel z ziemi wyrwę. Zaczęło robic się rozwarcie, także trzeba było się uwinąć. W końcu zabrali mnie na salę i po 10min usłyszałam głos Igora :serca :baby
Po operacji na drugi dzień, wstawanie z łóżka itp całkiem dobrze znioslam, chociaż rwało jak cholera. Ale później zaczęły sie problemy. Okazało się że hemoglobina mi strasznie spadła i utrzymywała się na poziomie 6, 6,5 macica się nie obkurczała jak należy. Byłam szprycowana mnóstwem leków, tak że w nocy nie umiałam z łóżka doczołgać się do Małego. A nie chciałam oddawać go na noc. W końcu zapadła decyzja o przetoczeniu krwi. Mialam do tego czyszczoną macicę. Zabiegi pomogły. Nabrałam kolorów bo tak to było sino blada, hemoglobina skoczyła w górę. Niestety jak mnie się polepszyło to Igorowi podwyższyła się żółtaczka i musiał być naświetlany. Jak nie urok to sraczka. Na szczęście na drugi dzień bilirubina spadła, u mniej też było ok i w końcu wypisali nas do domu :)
"Nigdy nie dyskutuj z idiotą!
Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,
a potem pokona doświadczeniem..."


Obrazek
Obrazek
Sasza
Super Gaduła
Posty: 1093
Rejestracja: sob lut 07, 2015 6:12 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Sasza »

Tamirka fajne plany:)
A co za szkola??
na nic nigdy nie jest za pozno:) no..prawie.


Evenlop mialas przejscia:(
U nas mala tez zoltaczka wiec bylam 5 dni
ja zas spadek zelaza duzy
Awatar użytkownika
hurri
Kobietka Expert
Posty: 2290
Rejestracja: ndz sie 25, 2013 10:24 am

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: hurri »

Dżeeeeeeeeeeeeeeeeem dobry :P


Evenlop - moje wielkie gratulacje!!! Igorku witaj po tej stronie brzuszka :)
Wracaj do formy mamuśka ;) i pisz co u Was na bieżąco!


Ja sie tylko kochane moje melduję.
Mam rodziców,
dzisiaj pojechali na Zarzęcin z teściem i Majką,
ja mam wolne ;)

Jutro ide na siłownię,
mam stresa jak jasny gwint!
Trzymajcie kciuki, co bym nie spierdzieliła z tej siłki tak szybko jak do niej pójdę.

Buziaczki dla Was!!!

:kiss2 :kwiatek
Awatar użytkownika
Avis
Gadatliwa Kobietka
Posty: 667
Rejestracja: śr lis 12, 2014 1:34 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Avis »

Dzień dobry :)

Dziś niedziela na leniwo, nawet bez obiadu. Mąż pojechał do miasta i obiad przywiózł ;) Powiem Wam, że nie jestem przyzwyczajona do takiego, bo dziś to całkiem miałam wolne, mąż rano mnie nie obudził, sam poszedł do zwierzaków i mówił, że wieczorem też mam wolne ;) Ale pójdę, bo już mi za dużo lenistwa i mnie nosi... Dziwna jestem, wiem :lol:

Aga Ty to jesteś zagorzały kibic skoro syn gra ;) I pogoda teraz taka właśnie, że niby ciepło, a za chwilę zimno... Najgorsza jest taka pogoda, zaraz się zaczną przeziębienia...

Envelop ważne, że już jesteście w domku i wszystko w porządku :)

Bac o to masz miłą niedzielę ;)

Tamirko, a to do jakiej szkoły się wybieracie? Jaki kierunek? :)

Saszka ja robię tak :)

3 kg dojrzałych pomidorów
2 marchewki
1 pietruszka
1 duża cebula
1 mały seler
2 ząbki czosnku
4 łyżki cukru
1 łyżka soli
1 płaska łyżeczka pieprzu
50 ml. octu
1 płaska łyżeczka papryki słodkiej
Pomidory pokroić na mniejsze kawałki, cebule pokroić w kostkę, marchewkę, pietruszkę, selera zetrzeć na tarce, na drobnych oczkach, czosnek posiekać. Wszystko razem gotować przez godzinę, mieszając by się nie przypaliło. Gdy wszystko jest dobrze rozgotowane, odsączamy sok na sicie.
Skórki i resztę naszej mieszanki dobrze rozdrabniamy blenderem i przecieramy przez sitko. Mamy wtedy sok, który znowu gotujemy by zredukował swoją objętość. Dodajemy do niego przetartą mieszankę. Nasiona i resztki które zostały nam z przecieru wyrzucamy. Gotujemy nadal przecier z sokiem, dodajemy: cukier, sól, pieprz,paprykę i ocet, by nam zgęstniał.
Wykładamy gotowy ketchup w słoiczki i pasteryzujemy ok. 5 min.

Z tym, że ja swoje pomidory sparzyłam i obrałam, bo moje mają strasznie twardą skórkę i ja jeszcze do swojego dodaję dużo ziół, bazylię, tymianek, oregano i jak dla mnie jest bardzo dobry :)

Miłej niedzieli :kwiatek
Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym.

Obrazek
Awatar użytkownika
malinka 61
Kobietka Expert
Posty: 4233
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: malinka 61 »

Witam . W piątek wieczorem o 22 godzinie mieliśmy awarię bojlera w łazience , zalaliśmy sąsiada , przeżyliśmy horror , o 21,30 wyszłam z łazienki z spod prysznica , nałożyłam na włosy odżywkę i musiałam odczekać 15 min , więc sobie siedziałam i oglądaliśmy program rozrywkowy , występ Krosnego , no i minął czas , więc ja do łazienki i w przedpokoju utknęłam w gorącej wodzie , słyszę szum wody , krzyk , mąż zerwał się i co ??? patrzymy a tutaj woda bucha z pod kotła , wszędzie pełno wody która już wdarła się do kuchni , przedpokoju , i pokoju obok łazienki , szybko rzuciłam ręczniki na podłogę i nawet nie wykręcałam tylko wrzucałam do brodzika , mąż zakręcił zawór , i złapał mopa żeby wodę zbierać , dywaniki z kuchni na balkon żeby już tam z niego woda spływała , ojej dziewczynki co ja przeżyłam , myśleliśmy że do sąsiada nie przelało się , bo było cicho ,a że późna pora więc do niego nawet nie poszliśmy , i uznaliśmy że się nie przelało do niego, rano jechaliśmy do Poznania i koło Jarocina dostajemy wiadomość że sąsiad goni po po sąsiadach bo mu kropelki w łazience spadły na głowę , panika wielka , ale po rozmowie telefonicznej z nim , wyszło że zrobił się malutki przeciek , taka kreseczka , z której wydobyły się kropelki , ale wszystko ustąpiły , nerwy u mnie okropne bo nie wiedzieliśmy czy zawracać czy dalej jechać ale nas on uspokoił że tak źle nie jest i on dopiero będzie w domu po 20 . wieczorem zawitaliśmy do niego i wyjaśniliśmy co i jak , ja mam mieszkanie ubezpieczone od zalania i w poniedziałek idę zgłosić co i jak dalej :( Wody ciepłej nie mamy w poniedziałek ma przyjść fachowiec od pieców gazowych i czeka nas duży wydatek , cały montaż na nowo, bo wiercenie ścian i nie wiadomo co jeszcze :( W Poznaniu byliśmy na http://wiadomosci.onet.pl/poznan/pierws ... -16/5wfc53, było super , dzieciaki zachwycone , było nas 10 osób ,
Przy po­dej­mo­waniu de­cyz­ji, nie zważaj na in­nych, kieruj się głosem ser­ca i włas­nym instynktem...

Obrazek
Awatar użytkownika
chochlik70
Super Gaduła
Posty: 1465
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: chochlik70 »

Wpadam na chwilkę,czasu brak buziaki dziewczynki
Obrazek

Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

dzień dobry:-)
Ale leje!!!
I wieje!!
A ja nic nie muszę.. :D
Halinko! współczuję z powodu awarii, wymiana bojlera to poważna sprawa, a i wydatek nie mały zapewne. Trzymam kciuki żeby jak najszybciej było po kłopocie!
Gusiu, Saszka! Myślimy o Ochronie Osób i Mienia dla Miśka, a ja przymierzam się do BHP albo organizacji reklamy, chociaż, tak na prawdę najbardziej interesuje mnie pierwsza pomoc przedmedyczna Dzisiaj będę dzwonić w tej sprawie i wypytam o wszystko.
Jak tam Emi dzisiaj? Pogoda obrzydliwa, to i z domu nie chce się wychodzić..
Aga! chyba przy takiej pogodzie na borówki nie pójdziesz????
Envelo! czytając o Twoich perypetiach porodowych przypomniałam sobie własne.. Może później o tym napiszę, mimo upływu lat ciągle pamiętam, jakie miałam pierepały, że do teraz skóra mi cierpnie gdzie nie gdzie.. ;-)


Kobieta do niczego nie da się zmusić, ale do wszystkiego da się namówić.

(Joanna Chmielewska)

Spokojnego poniedziałku!! :kwiatek
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Sasza
Super Gaduła
Posty: 1093
Rejestracja: sob lut 07, 2015 6:12 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Sasza »

Ja tez tylko krotko
Emi chora na calego, lekarz juz zalatwiony, noc wogole nie przespana
ide do herbatki i pod kocyk
Awatar użytkownika
Culagula
Kobietka Expert
Posty: 2642
Rejestracja: czw paź 03, 2013 6:56 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Culagula »

Hejka
O matko.... Halinko to żeś horror przeżyła prawdziwy...
Aż nie chcę myśleć co by było gdybyś nie musiała iść do łazienki... zalałoby Was całkowicie i sąsiada też

Envelopku, no cesarka to też nic fajnego, swoje trzeba wycierpieć.
Dobrze że już po wszystkim i teraz tylko ku dobremu idzie :)

Aguś, no ja wiedziałam że Emi zacznie chorować w przedszkolu bo to nieuniknione, ale kurcze, już jakieś dziecko było przeziębione przyprowadzone i ona się budulka zaraziła. Ach, to jest ten minus przedszkola że dziecko dużo choruje, ale jak mówię to nieuniknione przy większej ilości dzieci, jak nie w przedszkolu to potem w szkole by to było. Pocieszę Cię, że to tylko rok a potem jak za rok pójdzie do 4-latków to już nabierze odporności.
Dajesz jej coś na odporność?

Tami, no szkolcie się, szkolcie, na naukę nigdy za późno, choć jak mówią: człowiek uczy się całe życie a i tak głupim umiera ;) ;) ;)
Kochana, ja na borówki wcale nie jeżdżę, chciałam ale nie wyszło.... Odkąd dostałam te bóle to już nie byłam mimo chęci. Ale dziś poczułam lekkie kłucie :(

Avis, nie było Ci dziwnie tak lenić się? Bo Ty kobieta pracy jesteś :)

Gosia, na siłownię mówisz? Ja też muszę na tą moją pod chmurką znów zacząć chodzić ale jak się poprawi pogoda.
Bo jak na razie to leje bez przerwy.

Wczoraj pojechaliśmy do Decathlonu, Marcel sobie kupił spodnie i bluzę termoaktywną, na te mecze musi mieć pod strój bo zimno a tym bardziej, że mecze mają jeszcze w listopadzie więc wtedy to już na pewno będą potrzebne.
Przy okazji kupiłam sobie kurtkę na jesień, przeciwdeszczową, z kapturem. Mąż i Marcel mi pożyczyli a ja im w czwartek z wypłaty oddam a kurtkę już mam :) Ale fajna jest, jak szliśmy do auta z Auchan (bo już ją miałam ubraną) to padało i w aucie widziałam jak maleńkie kropelki deszczu miałam na rękawach. Nic a nic nie przepuściła wody :)
poszliśmy do Auchan (zaraz obok) bo byliśmy głodni i do KFC zaszliśmy, a jak oni jeszcze jedli to ja weszłam do takiego butiku gdzie są sukienki i słuchajcie, pierwszą sukienkę co mi wpadła w oko przymierzyłam i poprosiłam ekspedientkę aby mi ją odłożyła do piątku i sukienkę na wesele mam już z głowy :) :) :)
Ale się cieszę bo jak myślałam o tych chodzeniu po sklepach to wiedziałam że łatwo nie będzie niczego znaleźć....
Pokażę Wam tył i górę przodu tej sukienki, zrobiłam sobie fotkę w lustrze w przymierzalni.
Efektowna jest góra a dół czarny, prosty, taki lejący.
Właściwie podobną sukienkę miałam kupić na naszą rocznicę ale w końcu nie kupiłam.
Dziś naszły mnie wątpliwości co do tego tyłu ale koleżanka mówi że mam ją brać bo jest elegancka i taka "inna" i nie mam się wcale zastanawiać...
A Wy co myślicie o niej?
Awatar użytkownika
Avis
Gadatliwa Kobietka
Posty: 667
Rejestracja: śr lis 12, 2014 1:34 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Avis »

Dzień dobry :)

U mnie też leje od rana, zimno się zrobiło, aż tak dziwnie...U mnie już po obiadku, dziś były ziemniaczki, schabowy i surówka z białej kapusty w zalewie octowej :)

Halinko współczuję awarii, no i na pewno kieszeń to odczuje, ale jak trzeba to trzeba niestety...

Kasiu czekamy na Ciebie :)

Tamirko podziwiam Ci, że chce Ci się jeszcze uczyć ;) Ja bym chyba już nie mogła wrócić do szkoły.

Aga właśnie było dziwnie, dlatego wieczorkiem poleciałam prawie biegiem do swoich zwierzaków ;) Sukienka baaaardzo fajna, co prawda nie mój kolor, ale krój bardzo mi się podoba, a tył rewelacyjny :)

Miłego dnia kochane :kiss2
Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym.

Obrazek
Awatar użytkownika
Culagula
Kobietka Expert
Posty: 2642
Rejestracja: czw paź 03, 2013 6:56 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Culagula »

Agatko, a to właśnie mój kolor :) Tu na zdjęciu i tak jest inny niż w rzeczywistości i wygląda na taki jakby świecący.... mi jest dobrze we wszystkich odcieniach czerwieni, różu a nawet pomarańczu. Nie mogę za to nosić zimnych kolorów, zieleni czy niebieskich.
To mówisz tył rewelacyjny? To super, bo własnie nad tym tyłem się zastanawiałam, ja wolę takie skromniejsze ale w sumie przód jest skromny :)

Lało u nas, że nawet mąż dzwonił żebym skoczyła do szkoły po Marcela, wychodziłam to strasznie lało a jak już stałam pod szkołą to taki tylko deszczyk się zrobił.... A to zaledwie 5 minut różnicy było. Ale cóż, synek miał podwózkę do domu :) i z domu też bo załapał się rano że dziadek jechał to go zabrał po drodze :)
Awatar użytkownika
malinka 61
Kobietka Expert
Posty: 4233
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: malinka 61 »

Witam . :) Przyjechał fachowiec od termy , wieczorem nam zadzwoni jaki będzie koszt robocizny ale dopiero przyjdzie w środę :( i jak tutaj żyć kiedy nie mam ciepłej bieżącej wody , :cry: :( nawet zmywarka jest nieczynna bo jest podłączona pod ciepłą wodę a zawór zakręcony , :( Oj do dobroci się człowiek przyzwyczai szybko więc teraz jest duży ból :( :cry:

Agnieszko , sukienka ładna , tył piękny , jak tylko tobie się podoba to bierz :) u nas dzisiaj nie pada , świeci słoneczko ale jest zimno bo rano było 13 st a teraz jest 17 , powiewa wiaterek ,

Sasza , to są uroki przedszkola , zawsze dzieci chorują bo to jest skupisko zdrowych i chorych dzieci , niekiedy rodzice przyprowadzają dzieci ciut przeziębione, bo szkoda im iść na wolne i dlatego tak się dzieje , :(

Małgosiu , i jak tam wypoczywasz??? podziwiam ciebie że jeszcze chce ci się uczyć , i to języka rosyjskiego ;-) Wielkie brawa że się odważyłaś dać podanie o urlop i kto pojechał w delegację ????kierownik :D :D

Agatko , obiadek super a zaprosiłaś teściową ????? :D

Kasiu :kiss2 :kiss2

Gosiu , ciesz się rodzicami , chyba i Majeczka jest szczęśliwa z nimi :)

Envlop , przeżycia miałaś , ale teraz cieszysz się syneczkiem i to jest nagroda za cierpienie :)
Przy po­dej­mo­waniu de­cyz­ji, nie zważaj na in­nych, kieruj się głosem ser­ca i włas­nym instynktem...

Obrazek
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

cześć Dziewuszki:-)
Caluśki dzień obijałam się koncertowo, książka, stare filmy i fasolówka na obiad...
Lało do wieczora i na jutro też zapowiadają taką pogodę... :(
Nie wiem kto pojechał na konferencję i szczerze mówiąc nic mnie to nie obchodzi. Jutro pewnie cała kołomyja zacznie się na nowo... :P
Z tą moją nauką, to jest tak, że ja po prostu..... lubię się uczyć, o ile nikt mnie do nauki nie zmusza... :)
Tylko, że dzisiaj nie mogłam dodzwonić się do tej szkoły i tak się zastanawiam dlaczego..Nie pracują w poniedziałki, czy jak??
Sasza pisze: Emi chora na calego, lekarz juz zalatwiony, noc wogole nie przespana
No, masz! Biedna Emi...Trzymam kciuki, żeby szybko wydobrzała!

Aga! Sukienka super!!! bierz, bo fajnie wyglądasz!!! A ten tył..hmm... bardzo sexi.. :)

Halinko! oj! szykuje się wydatek, ale bez ciepłej wody to ciężko, więc jakby wyjścia nie ma. Oby tylko szybko i sprawnie naprawili!

Kasiu! odpoczęłaś przez weekend?
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

dzień dobry:-)
O, dziwo nie pada!
Na razie... ;-)
Na wszelki wypadek parasol przygotowany i kaloszki też!
Dopijam kawę i przestawiam się na tryb pracowniczy, co przyznaję bez bicia ciężko mi idzie... :)

Chciałbym, żeby bez raju i bez piekła wszyscy byli porządnymi ludźmi.
(Pierre Charron )

Udanego wtorku! :kwiatek
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Sasza
Super Gaduła
Posty: 1093
Rejestracja: sob lut 07, 2015 6:12 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: Sasza »

Hej
Krociutko
Pielegrniarka wyszla, zaszczyki od wczoraj
noc fatalna
temp. brak
padam
dzis nasza rocznica slubu, ale pewnie wieczorem nie bedziemy czasu miec
envelop
Extra Kobietka
Posty: 389
Rejestracja: śr maja 20, 2015 6:32 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: envelop »

Dzien dobry,
Ja jak zwykle w biegu zagladam ;)
Jakos nie mam czasu nawet na zadku usiasc. Zaraz ide szykowac obiad i Malego budzic na papu :)
Milego dnia !
"Nigdy nie dyskutuj z idiotą!
Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,
a potem pokona doświadczeniem..."


Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
malinka 61
Kobietka Expert
Posty: 4233
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: malinka 61 »

Witam . :) Dzień słoneczny ale chłodny , nawet w mieszkaniu zmarzłam , :( na obiad zrobiłam kluski z mojego dzieciństwa , kluski szare , wreszcie znalazłam dobry przepis , najadłam się jak bąk , do tego mieliśmy lekki wywar z piersi kurczaka z lanymi kluseczkami :) teraz mogę się pogłaskać po brzusiu :D zabrakło mi cukru i mąż pojechał do sklepu Intermarsze i nie było , czyżby kryzys ????? później pojedzie do innego sprawdzić czy dostanie , :(

Sasza , oj to poważnie Emi chora skoro ma zastrzyki :( wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy a która to?????

Envlop , dobrze że dla synka masz gotowy obiadek , a jak ci ciągnie pierś ??? nie masz kłopotu ???jak się czujesz ????

Małgosiu , no wydatek znaczny bo na wstępnie 1700 zł a co dalej to się okaże , wczoraj nabrałaś siły do pracy więc dzisiaj masz krzepę , tylko nie rozwal kierownika , daj mu też popracować :D :D
Przy po­dej­mo­waniu de­cyz­ji, nie zważaj na in­nych, kieruj się głosem ser­ca i włas­nym instynktem...

Obrazek
tamira
Super Gaduła
Posty: 1242
Rejestracja: czw lis 27, 2014 8:53 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: tamira »

cześć Dziewuszki:-)
Pogoda w kratkę, ciśnienie szaleje, a ja mam wrażenie, że moja głowa siedzi w jakimś imadle... :(
Dzisiaj odwiedziła nas Szefowa, ale nie miałam szansy żeby z nią porozmawiać, bo pan Kier cały czas nie odstępował jej na krok. I oczywiście była kolejna jazda, bo pan Kier wymyślił, że mam jechać na spotkanie Lokalnej Grupy Rybackiej. Wszystko fajnie, tylko nie miał mnie kto zawieźć i zrobiła się ekstra chryja, bo skoro ja na pół dnia wybędę, to ktoś musi mnie zastąpić, a nie było komu ponieważ dwie dziewczyny są na L4 i dwie na urlopach. Koniec końców zawiózł mnie nasz kierowca, a na drzwiach zawisła karteczka z uroczą informacją, że "nieczynne". Tylko czekam aż ktoś z klientów zrobi aferę i pójdzie na skargę do Starosty!!!
Saszka! zastrzyki??? oj, to poważna sprawa, czyżby angina???
I wszystkiego naj, naj, naj z okazji rocznicy!!! :kwiatek
Halinko! sił to ja mam coraz mniej, a nerwy na postronkach, ale jeszcze trochę muszę wytrzymać. A te szare kluski to z ziemniaków? Narobiłaś mi apetytu... :) Daj przepis!!
Envelo! A Igorek ma apetyt?? Karmisz go piersią czy butla??

a propos porodów...

Jak to drzewiej się rodziło.. ;-)

W siódmym miesiącu odjęło mi władzę w nogach i wylądowałam na patologii ciąży gdzie przeleżałam kolejny miesiąc pod kroplówkami w ciężkim stresie, że urodzę nie wiadomo co, bo lekarze na zmianę wróżyli mi albo dziecko lekko wybrakowane, albo ciążę mnogą albo wielowodzie, a to z powodu ogromnego brzucha, którym dysponowałam jako stara pierworódka. Potem to już było tylko zatrucie ciążowe, obrzęki jak u słonia i 5 różnych terminów porodu. A kiedy upłynął piąty z wyznaczonych i okazało się, że ciąża jest mocno przenoszona, w pewną lipcową niedzielę postanowiono zmusić mnie do urodzenia dziecka sztucznie prowokując poród. To dopiero była ostra jazda bez trzymanki! Kroplówka w żyłę, zastrzyk w tyłek, tabletka pod język i:
- czuje pani bóle?
- Nie …
Następna kroplówa, zastrzyk, tabletka i;
- czuje pani bóle?
- Nie..
i apiać od nowa.. szalalala zabawa trwa!
W tak zwanym międzyczasie przywożono inne kobiety, które rodziły w okamgnieniu, pracowicie, bez specjalnych wstrętów i kaprysów. Wrzasnęła jedna z drugą głośno męża od ciulów czy innych złamasów wyzywając i już dziecko na świecie było! A ja leżę i nic...Kolejny obywatel PRL swoje narodziny głośnym wrzaskiem oznajmił, a ja nic...moje dzieciątko też nic poza solidnym kopem w żołądek mamuni! Po ładnych kilku godzinach tej zabawy, po czwartej bodaj kroplówce nagle poczułam... taką jakby nieprzyjemność w okolicach krzyża, ni to mrowienie, ni to swędzenie, coś jakby drapanie . Na wszelki wypadek rozdarłam się pokazowo i całemu personelowi niemożebnie ulżyło, bo w końcu podobno zaczęłam rodzić. Dziwnie to wyglądało...przez następne 3 godziny leżałam i czytałam książkę od czasu do czasu czując jak przelatuje po moim krzyżu stado znerwicowanych mrówek-mutantów, więc postękałam trochę dla zasady, bo podobno tak na porodówce trzeba i wracałam do czytania. Parodia nie poród! W końcu jedna z położnych dość już miała tej zabawy w ciuciubabkę i strzeliła mi taką szprycę w dupsko, że po 10 minutach poczułam, że:
- Siostro! Basen poproszę ale szybko! - krzyknęłam z całych sił bardzo rozpaczliwie
- żaden basen tylko przemy, przemy i rodzimy! – radośnie odkrzyknęła położna i poleciała myć ręce
I tak parłyśmy i rodziłyśmy sobie w zgodnym duecie przez kolejne godziny. To znaczy ja parłam, położna się darła „broda niżej”, a dziecko miało wszystko w nosie i nie chciało współpracować.
Trwało to i trwało... dzień się skończył, noc nastała, a ja uparcie parłam i parłam.. i parłam.. i w końcu straciłam przytomność.. Ocknęłam się na sali operacyjnej i okazało się, że urodziłam dziecko, w sensie córkę, 4100 żywej wagi , wzrostu 55 cm…

Leżąc na porodowym wyrku w towarzystwie kroplówek, książki oraz zmutowanych mrówek nie wiedziałam ( bo niby skąd!), że mój ówczesny mąż, a przy okazji tatuś dziecka, co piętnaście minut dzwonił do dyżurki położnych i drżącym głosem pytał:
- A czy moja żona już urodziła?
Z każdym następnym telefonem pytał coraz wolniej i wyraźniej, dokładnie oddzielając każde słowo ciężkim westchnieniem. No cóż.... rodziłam długo i starannie, więc mój mąż razem z moim ojcem skracali sobie czas oczekiwania narodzin dzieciątka opróżniając kolejne flaszki czystej z czerwona kartką. Na kartki zresztą. Podobno ojciec każdy toast rozpoczynał słowami :
- kuźwa! Będę dziadkiem!
Mój mąż potakiwał teściowi, kartkową wódkę popijając mlekiem, zakąszając śledzikiem,i co chwila łapiąc się to za głowę, to za brzuch. Podobno bardzo go bolał z przyczyn bliżej nieznanych. Ten brzuch znaczy...
A kiedy w końcu po sto pięćdziesiątym telefonie usłyszeli, że jeden został ojcem, a drugi dziadkiem natychmiast podjechali pod szpital wyjącą i błyskającą „suką” i usiłowali wtargnąć na oddział. W tamtych czasach oddziały położnicze były niedostępne dla odwiedzających i strzeżone lepiej niż tajemnice Armii Radzieckiej.. Mój ojciec jako osoba mundurowa w stopniu majora dysponował służbowym „gnatem” oraz dużą siłą perswazji. Machając zabezpieczonym na szczęście pistoletem ruszył powitać pierworodną wnuczkę na tym łez padole, skołowanego zięcia uparcie ciągnąc za sobą. Przez szpitalnego ciecia przeszedł jak przez powietrze, położną zlekceważył i potknął się dopiero na lekarzu dyżurnym, któremu widocznie żaden „gnat” straszny nie był, a dwóch nawalonych jak autobusy facetów tym bardziej.
- dziadkiem ku…a jestem! Wnuczkę pokazać ! - mój ojciec nie bawił się w sentymenty ,a rozkazy wydawał odruchowo nawet cywilom.
- Ależ proszę bardzo – lekarz był facetem mądrym i pod lufą bić się nie zamierzał, więc postawił gibających się panów w pionie oraz pod ścianą dając im tym samym chwilowo mocne oparcie, a położna przez szybę i z daleka pokazała córko-wnuczkę w całej okazałości.
- Jaka śliczna – wyszeptał mój mąż
- i mądra – autorytatywnie stwierdził mój ojciec również nie wiadomo czemu szeptem.
Po czym obaj panowie zgodnie się popłakali i szlochając ze szczęścia grzecznie i na paluszkach opuścili oddział udając się do knajpy gdzie chlali do rana.
Następnego dnia mój mąż na ciężkim kacu pojawił się pod szpitalnym oknem z wiąchą kwiatów i z gębą spuchniętą jak arbuz od bolącego zęba:
- ty rodziłaś, a ja razem z tobą – pożalił się biedaczek
- ale ja gębą nie rodziłam – stwierdziłam na bazie prostych skojarzeń, bo mnie bolało całkiem co innego i w zupełnie innym miejscu
- brzuch też mnie boli – nie odpuszczał mąż mój skacowany
- Napij się mięty, idź do dentysty i wymyśl imię dla dziecka, bo to dziewczynka jest
Ba -ba! Nie chłopak! Baba! - wrzeszczałam z drugiego piętra budząc zaciekawienie ulicznej gawiedzi.
Bo nasza córka póki co, była bezimienna. Mój mąż przez całą ciążę wmawiał sobie, mnie i całemu światu, że urodzi mu się syn, który będzie miał na imię albo Szymon albo Piotr, albo Jan, albo Krzysztof albo „jeszcze nie wiadomo, jak ale coś wymyślę”. No to teraz niech wymyśla. Byle szybko, bo dziecko zarejestrować trzeba, a urzędy czekać nie lubią. Na własny użytek nazywałam córcię Felicją albo Franciszką, bo jakoś mi te imiona na F do niej bardzo pasowały, po czym okazało się, że urodziłam Elżbietę i tak już zostało.
Tydzień po porodzie wróciłyśmy z Królową Elżbietą do domu chociaż nie wiele brakowało, a zostałybyśmy w szpitalu na wieki. Mąż spóźnij się po odbiór żony i dziecka tylko trzy godziny, bo mu się na budowie coś tam zawaliło czy może odpadło, więc siedziałam z dzieckiem w ramionach na szpitalnym korytarzu klnąc pod nosem i ze złością smarkając w pieluchy. W końcu pojawił się zdyszany niczym doroszkarska chabeta i okazało się, że dziecka nie ma w co ubrać, bo ciuszki są za małe. Ja też wracać będę w szpitalnej koszulinie, bo mój mąż z rozpędu przywiózł mi ciążowe ciuchy z bielizną włącznie, które były dobre dla ciężarówki z wagą 85 kg, a z wychudzonej położnicy spadają jak chcąc. Szczególnie te..no.. „niewymowne” miały tendencję do samoczynnego opadania na glebę.
Był lipiec, gorąco, więc dzieciątko zawinęłam tylko w pieluszki i kocyk , siebie w wielką jak namiot ciążową kieckę, całkowicie rezygnując z majtkowej galanterii i tak wystrojone pojechałyśmy do domu.
Chwilę po wejściu w domowe pielesze byłam światkiem czegoś absolutnie fantastycznego i niesamowitego. Świeżo upieczony tatuś wziął po raz pierwszy swoją córeczkę na ręce, która w tym momencie otworzyła oczka i uśmiechnęła się do niego rozkosznie. W tej jednej chwili, dorosły i potężny facet rozkleił się kompletnie i zakochał na zbój w kruszynce trzymanej w ramionach.
A nie długo potem okazało się, że urodziłam „tatową córeczkę” i do towarzystwa wzajemnej adoracji raczej przyjęta nie będę. Mamunia jest od wychowywania, tatuś od rozpieszczania i nie ma inaczej!
Obrazek
Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Awatar użytkownika
malinka 61
Kobietka Expert
Posty: 4233
Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm

Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Post autor: malinka 61 »

Małgosiu , :D :D :D :cry: :cry: :D :D :D cudownie opisałaś śmiałam się i płakałam , pisz książki bo to cudownie umiesz , od razu zamawiam pierwszy egzemplarz :D Przeszłaś dużo ,a ile wspomnień :) gdzie teraz jest ta twoja księżniczka , co porabia bo nigdy nic nie pisałaś o niej :)
Przy po­dej­mo­waniu de­cyz­ji, nie zważaj na in­nych, kieruj się głosem ser­ca i włas­nym instynktem...

Obrazek
Zablokowany

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] i 0 gości